Sigma SD14 - krótki test

Wyposażona w sensor Foveon X3 Sigma SD10 wzbudziła spore zainteresowanie. Innowacyjna matryca o trzech osobnych warstwach dla każdego koloru RGB w praktyce okazała się jednak niedoskonała. Z dużą ciekawością sięgnęliśmy po następcę SD10 - Sigmę SD14. Wyposażono ją także w sensor Foveon X3 lecz o większej rozdzielczości, która teraz wynosi 4,6 Mp. Prezentujemy pierwsze wrażenia z używania Sigmy SD14 oraz porcję zdjęć wykonanych w trakcie próby nowej lustrzanki.
5. Podsumowanie

Po przeprowadzeniu testu Sigmy SD14 nasuwa się pytanie, czy jest ona w stanie odnieść choćby najmniejszy sukces rynkowy. Zapewne znajdą się miłośnicy tej marki, którym nie będzie przeszkadzać niedopracowane menu czy powolny zapis zdjęć na kartę. Pewnie nawet wybaczą sigmie, kiedy się zawiesi. Ale czy będą w stanie znieść "wybrakowane" zdjęcia? No cóż, jeśli nie wykorzystają wysokich czułości a fotografowany motyw nie będzie miał dużej rozpiętości tonalnej, to jakość obrazu da się zaakceptować. Ale przecież takie warunki są wyjątkowe, więc w rzeczywistości trudne do uzyskania.

Oczywiście nie można powiedzieć, że SD14 ma same wady. Bardzo nam się spodobał sposób wyświetlania histogramu - na jednym wykresie widać krzywe wszystkich trzech składowych RGB. Na dodatek po powiększeniu zdjęcia histogram odnosi się tylko do wybranego fragmentu. To wielka zaleta. Spodobały nam się także dobre materiały, z których wykonano korpus aparatu. Można mieć zastrzeżenia do wzornictwa przypominającego aparaty z początku lat dziewięćdziesiątych, ale bardzo miło zaskakuje wygodny chwyt. Po naciśnięciu spustu miły dźwięk migawki i mechanizmu podnoszenia lustra z pewnością daje satysfakcję, także błyskawiczna reakcja to miła niespodzianka. Sprytnie rozwiązano zabezpieczenie matrycy przed kurzem. Inżynierowie Sigmy nie zdecydowali się na wymyślne systemy strząsania kurzu. Opracowali coś o wiele prostszego i bardziej niezawodnego. Przed komorą lustra założyli szklany filtr pokryty warstwami przeciwodblaskowymi. Obawiamy się jednak, że ciężko będzie nam znaleźć jeszcze jakieś istotne zalety SD14.

Niestety, lista wad jest sporo dłuższa i mają one większy kaliber. To, że aparat się zawiesza, że niewygodne menu utrudnia pracę, a pokrętło nastaw działa zbyt ciężko wydaje się niczym wobec jakości zdjęć. Właściwie nie ma potrzeby wymieniać wszystkich wad, gdyż na początku podsumowania już o nich wspominaliśmy, ponadto nasuwa się na myśl stara dobra zasada, że leżącego się nie kopie... Jednak należy wspomnieć o jeszcze jednym ważnym szczególe. Opisywany aparat ma kosztować około 7000 złotych (słownie: siedem tysięcy). Czyżby Sigma wprowadziła cenę zaporową, aby ktoś przypadkiem go nie kupił? To ciekawa polityka firmy.

Poniżej przedstawiamy listę zalet i wad:

+ dobre jakościowo materiały, z których wykonano obudowę
+ wygodny chwyt
+ bardzo szybka reakcja na naciśnięcie spustu migawki
+ histogram RGB także dla powiększonych fragmentów zdjęcia
+ szklany filtr pokryty warstwami przeciwodblaskowymi zabezpieczający matrycę przed kurzem

- bardzo duże zielone i purpurowe przebarwienia pojawiające się już przy czułościach powyżej ISO 200
- pojawianie się w najciemniejszych obszarach zdjęć plam, w których brakuje informacji o zielonej składowej obrazu
- źle zorganizowane menu
- zdecydowanie za wysoka cena aparatu
- zbyt częste zawieszanie się aparatu - wadę tę ma wyeliminować nowa wersja firmware'u, o której Sigma poinformowała w dniu publikacji tego artykułu

Zapraszamy do pobrania przykładowych zdjęć umieszczonych w następnej części artykułu.
Komentarze
Polecane artykuły
Michał „Massa” Mąsior: Czy kogokolwiek interesują Twoje zdjęcia?
12 Lut 2019
Świat profesjonalnej fotografii jest trudny. Mit wolnego zawodu przyciąga jednak wielu. Plan, by żyć i zarabiać na swojej pasji jest piękny, choć niełatwy do zrealizowania. Początkowo świetnie zapowiadające się „nowe życie” weryfikowane jest przez wiele czynników. Warto przeczytać, żeby nie wpaść w pułapkę.
17
S jak specjalista - Lumix S1 i S1R
30 Sty 2019
Wygląda na to, że liderom rynku bezlusterkowców wyrasta właśnie poważna konkurencja. Pełnoklatkowe modele S1 i S1R trafią do sprzedaży już w przyszłym miesiącu. Oto, co dziś o nich wiemy!
4
Panasonic LX100 II - mały gigant
27 Gru 2018
Duży sensor 4/3, jasny zoom i tryb filmowy 4K. A wszystko zamknięte w wyjątkowo zgrabnym i stylowym body. Nowy Lumix to aparat, który w swojej klasie nie ma dzisiaj konkurencji!
2
Przetestuj monitor BenQ - opinia Michała Ostrowskiego o BenQ SW240
19 Gru 2018
W listopadzie, wspólnie z BenQ wystartowaliśmy z konkursem, w ramach którego wybrani czytelnicy mieli szansę testować monitory z oferty BenQ. Zobaczcie jak model SW240 przypadł do gustu Michałowi Ostrowskiemu.
0