Olympus Camedia C-760 Ultra Zoom - test

Prezentujemy test najnowszego aparatu Olumpus z serii Ultra Zoom. 10-krotny zoom optyczny przy niewielkich rozmiarach to podstawowy wyróżnik tego modelu.
0
mmi
10 Maj 2004
Artykuł na: 29-37 minut
MOŻLIWOŚCI I JAKOŚĆ OBRAZU

Rozdzielczość
Aparat Camedia C-760 Ultra Zoom wyposażony został w niewielkich rozmiarów matrycę CCD typu 1/2.7 cala. 3,2-megapikselowy przetwornik rejestruje zdjęcia w rozdzielczości 2048x1536, co przy fotograficznym wydruku z rozdzielczością 300dpi (jaką oferuje większość laboratoriów cyfrowych) gwarantuje zdjęcie formatu 17,34 x 13cm. Na tym jednak absolutnie nie koniec. Maksymalna wielkość rejestrowanego pliku to interpolowane 3200x2400, co stanowi odpowiednik topowych 8-megapikselowych propozycji dostępnych obecnie na rynku.

Pozostałe oferowane (rzeczywiste) rozdzielczości to:
  • 2048x1360 (czyli 3,2Mpix maksimum z dostosowaniem stosunku boków do 3:2)
  • 1600x1200
  • 1280x960
  • 1024x768
  • 640x480


Ponadto aparat gwarantuje dużą kontrolę jakości zdjęcia dla każdej z rozdzielczości. Zdjęcia rejestrowane w formacie JPEG, dla trzech największych wielkości plików oferują po dwa stopnie kompresji, a wszystkie rozdzielczości (poza interpolowanym powiększeniem) umożliwiają fotografowanie w bezstratnym formacie TIFF. Duży plus.

Reprodukcja kolorów
Pod tym względem modelowi C-760 należy wystawić ocenę dobrą. W większości przypadków zdjęcia charakteryzują się optymalnym kontrastem i nasyceniem a kolor ludzkiej skóry odwzorowany jest poprawnie. Dlaczego więc "tylko" ocena dobra? Z powodu czerwonej (a w zasadzie purpurowej) dominanty uwidaczniającej się niekiedy w sytuacjach gdy na fotografowany motyw mocno operuje słońce.

Znakomicie natomiast prezentuje się zakres możliwej cyfrowej korekty obrazu. Ostrość, kontrast i nasycenie obrazu może być definiowane przez użytkownika w skali +/-5 dzięki czemu efekty zdjęciowe dostosowane będą do preferencji użytkownika. Poniżej przedstawiamy ilustrujące ją przykłady:

dodatnia korekta kontrastu, ostrości i nasycenia

ujemna korekta kontrastu, ostrości i nasycenia





Czułości
Dostępne przez użytkownika ekwiwalenty czułości to typowe ISO 100, 200 i 400. Jednak w trybie automatyki zakres ten zostaje rozszerzony o obniżoną wartość ISO50. Podobnie jak większość cyfrówek, C-760 w celu uzyskania jak najlepszej jakości zdjęcia wykazuje tendencję do stosowania jak najniższych wartości ISO. Wierząc nagłówkowi pliku zdjeciowego EXIF, kilka razy udało nam się przyłapać aparat na bardzo nietypowych wartościach: np. ISO64 czy ISO91.

Pochwały należą się za bardzo niski poziom zaszumienia obrazu. Jak na takich rozmiarów przetwornik (1/2.7cala), zakłócenia przy wyższych czułościach nie przeszkadzają w odbiorze zdjęcia. Pamiętajmy, iż małych rozmiarów przetwornik = niewielkim rozmiarom pikseli, co przekłada się na spadek ich światłoczułości = czyli potrzebę ich grupowania, wzmacniania sygnału = zwiększenia cyfrowego ziarna.

Na poniższych ilustracjach przedstawiamy fragment (w skali 1:1) tego samego ujęcia zarejestrowanego przy dostępnych czułościach.

cała scenka

ISO100

ISO200

ISO400

Również za jakość zdjęć nocnych należą się głośne słowa uznania. Przypomnijmy, iż w aparatach cyfrowych długie czasy naświetleń przekładają się na różnicę luminancji (jasności) poszczególnych pikseli oraz na przypadkowość ich barwy. Poniższy przykład obrazuje jak radzi sobie aparat przy czasie naświetlania rzędu 8 sekund.

ISO100 f8,0 czas naświetlania 8 sekund

wycięte fragmenty w skali 1:1

Dystorsja i aberracja
Wydawać by się mogło, iż tak szeroki zakres ogniskowych jaki oferuje C-760 nie mógł pozostać bez wpływu na poziom dystorsji. Jednak pod tym względem aparat mile zaskakuje. Przy ujęciach szerokokątnych widoczna jest co prawda dystorsja wypukła, natomiast przy maksymalnym zbliżeniu praktycznie nie zauważalna jest dystorsja wklęsła.

dystorsja wypukła (beczka) uwidacznia się w szczególnych sytuacjach zdjęciowych

dystorsja wklęsła (poduszka) praktycznie nie występuje

Niestety, poziom występującej aberracji chromatycznej obliguje nas do mocnego narzekania. Wada polegająca na nieprecyzyjnym skupieniu promieni światła objawia się w postaci purpurowych obwódek w miejscach o wysokim kontraście. Artefakty potęgowane są przez niewielkich rozmiarów przetwornik i dramatycznie rosną na obrzeżach zdjęcia zarówno przy ujęciach szerokokątnych jak i dość krótkich ogniskowych.

Poniższe zdjęcie zostało wykonane przy ekwiwalencie ogniskowej 420mm:

całe zdjęcie...

...oraz wycięte fragmenty z widoczną aberracją ch.

Również przy ujęciach makro zauważalny jest znaczny spadek jakości obrazu na jego skraju:

całe zdjęcie...

...oraz wycięte fragmenty

Zminimalizowanie niepożądanych purpurowych artefaktów należy maksymalnie przymknąć otwór przysłony.

zdjęcie wykonane z przysłoną f3,7 (z lewej) oraz f8,0 (z prawej)

Zdjęcie z lampą
Tu w większości przypadków bardzo dobre efekty osiągniemy przy automatyce balansu bieli. Kolor skóry oddany jest w sposób zadowalający. Moc błysku dobierana jest optymalnie nawet w sytuacjach gdy fotografowany obiekt znajduje się na bardzo jasnym tle.



Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
W Alpach z Olympusem OM-D E-M5 Mark III - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
W Alpach z Olympusem OM-D E-M5 Mark III - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
Najnowszy korpus Olympus OM-D E-M5 Mark III mieliśmy już okazję przetestować w terenie. Czy rzeczywiście zasługuje na miano aparatu najlepiej ucieleśniającego ideę...
0
0
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Leica Q2 na ulicach Londynu - test autorski
Szybka i kompaktowa Leica Q to dziś jeden z ulubionych aparatów fotografów ulicznych. W drugiej generacji udoskonalono...
23
2
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Nikon Z50 - pierwsze wrażenia
Po pełnej klatce przyszła pora na APS-C. Nikon pozbywa się lustra z korpusów średniej półki, a nowy Z50 ma być odpowiednikiem linii D7000 z mniejszym i lżejszym...
11
0