Przetestuj monitor BenQ SW270C - opinia Andrzeja Opyrchała

3

Autor: Redakcja Fotopolis

6 Styczeń 2021
Artykuł na: 6-9 minut

Kolejna opinia użytkownika na temat monitora BenQ SW270C, którą publikujemy w ramach naszego konkursu. Zobaczcie, co na jego temat ma do powiedzenia fotograf Andrzej Opyrchał.

Monitor BenQ SW270C to model wprowadzony na rynek w 2019 roku. Zaprojektowano go tak, aby dostarczyć finalnemu odbiorcy wysokiej jakości produkt, który będzie miał możliwość kalibracji sprzętowej, oferował pokrycie przestrzeni barwnej AdobeRGB, panel IPS o przekątnej 27 cali i rozdzielczości QHD (2560x1440 px), jednocześnie posiadający przystępną dla każdego cenę. Czy to możliwe?

BenQ udowodniło że takie modele można z powodzeniem produkować, zapewniając sobie mocną pozycję na rynku wśród producentów monitorów. Firma ta specjalizuje się głównie w produkcji projektorów oraz monitorów dla różnych grup docelowych (graficy, fotografowie, gracze, praca biurowa oraz użytek domowy). Ja skupiłem się na monitorze przeznaczonym dla fotografa.

Już przed rozpakowaniem monitora wiemy z czym będziemy mieć do czynienia – wielki napis na pudełku „Photographer Monitor” mówi sam za siebie. Przejdźmy więc do rozpakowania i sprawdzenia co się kryje w środku.

BenQ SW270C - moje pierwsze wrażenia

Już od samego początku widać, że producent przyłożył się mocno do jakości wykonania poszczególnych elementów monitora. Jego podstawa sprawia wrażenie bardzo solidnej konstrukcji, od razu można zauważyć że bez problemu będzie w stanie utrzymać ciężar monitora i że będzie on stabilny. Sam monitor został całkiem przemyślnie i ładnie zaprojektowany. Posiada wąską ramkę dookoła matrycy, co pozwala na zminimalizowanie jego wymiarów.

Mocnym atutem jest tutaj kolor obudowy – czarny mat, który dobrze pochłania odblaski świetlne i nie jest przy tym zbytnio podatny na "palcowanie".

W pudełku z monitorem BenQ SW270C znajdują się:

  • kaptur, osłaniający matrycę monitora przed odblaskami,
  • zewnętrzny sterownik "Hotkey Puck" służący do zmiany parametrów monitora, między innymi takich jak: jasność, kontrast, tryb koloru, ostrość, temperatura barwowa oraz do definiowania źródła wejściowego,
  • raport z kalibracji producenta,
  • płyta CD z oprogramowaniem Palette Master Element służącym do kalibracji,
  • niezbędne okablowanie.

Po rozpakowaniu zabrałem się do montażu monitora na podstawie. Złożenie zestawu przebiega dość intuicyjnie, podstawa mocowana jest na solidnych gwintach. Całość trochę waży – czuć tutaj na każdym kroku dobrą jakość wykonania produktu.

Kolejno montuję kaptur - składa się on z pięciu części, które następnie montuje się do obudowy monitora za pomocą zaczepów. Kolejnym krokiem jest podpięcie zewnętrznego sterownika Hotkey Puck oraz okablowania – w moim przypadku będzie to podłączenie do stacji roboczej za pomocą kabla DisplayPort, oraz do MacBooka za pośrednictwem złącza USB-C. Podpinam zasilanie i gotowe – można zacząć użytkowanie.

Dużym plusem, na który od razu zwróciłem uwagę jest mnogość portów służących do przesyłania sygnału do monitora. Znajdziemy tutaj gniazdo DisplayPort, dwa porty HDMI oraz jeden USB-C. Dla użytkowników laptopów wyposażonych w port USB-C jest to bardzo dobra wiadomość, ponieważ monitor umożliwia jednocześnie przesyłanie sygnału wejściowego oraz ładowanie baterii. Wpływa to bezpośrednio na redukcję niepotrzebnego okablowania znajdującego się na biurku. W przypadku podłączenia wielu różnych źródeł obrazu możemy je szybko między sobą przełączać. W obudowie znajdują się również dwa porty USB 3.1 oraz czytnik kart SD.

Kalibracja monitora BenQ SW270C

Pierwszą czynnością przed rozpoczęciem obrabiania zdjęć była kalibracja. Monitor posiada możliwość kalibracji sprzętowej. Możemy ją wykonać za pośrednictwem oprogramowania dostarczonego przez producenta – BenQ Palette Master Element, oraz niezależnych producentów, takich jak X-Rite.

Test wykonałem ustawiając poziom luminancji na 90 cd/m2 oraz punkt bieli na 6500 K. Średnia wartość dE wyniosła 1,49 z najwyższym odchyleniem równym 2,81.

Do kalibracji wykorzystałem kolorymetr X-Rite i1Display Pro. Cały proces przebiegł dosyć łatwo i zajął mi około 10 minut.

Myślę że każdy użytkownik przy lekkiej pomocy instrukcji dostępnych w Internecie poradzi sobie z tym procesem – moją radą jest tutaj poszukanie filmów instruktażowych na YouTube.

Trochę o mnie, czyli do czego użyłem BenQ SW270C

Na co dzień zajmuje się fotografią reklamową oraz krajobrazową. Do swojej pracy wykorzystuje dwie lustrzanki pełnoklatkowe z zestawem obiektywów stało- i zmiennoogniskowych – nieśmiało się przyznam że uwielbiam je kolekcjonować, szczególnie te które posiadają bardzo dobrą jakość optyczną. Od kilku lat w moim asortymencie znajduje się również dron, który w dzisiejszych czasach stanowi bardzo pożądany przez klientów dodatek pozwalający na uzyskanie odmiennej perspektywy w stosunku do zdjęć wykonywanych z ziemi.

W moim przypadku zlecenia komercyjne opierają się głównie na fotografii produktowej oraz biznesowej. Dlatego też bardzo ważne dla mnie jest prawidłowe odwzorowanie barw na zdjęciach które są później drukowane oraz wykorzystywane w Internecie.

Do zarządzania barwą podczas sesji wykorzystuje ColorChecker firmy X-Rite. Dzięki niemu jestem w stanie stworzyć profil kolorystyczny dla aparatów, odzwierciedlający realne barwy bez względu na oświetlenie towarzyszące podczas wykonywania zdjęć. Każdy kto choć trochę zajmował się fotografią ludzi wie, jak łatwo jest zepsuć naturalny kolor skóry podczas obróbki.

Kolejnym bardzo ważnym elementem w moim fotograficznym workflow jest monitor – zawsze korzystam z tych, które posiadają możliwość kalibracji sprzętowej. Dlatego też uważam, że monitor BenQ spełnia moje najważniejsze wymagania, dodatkowo oferując 99% pokrycie przestrzeni barwnej AdobeRGB oraz rozdzielczość QHD.

BenQ SW270C - czy obróbka zdjęć jest wygodna?

Do edycji zdjęć w 99% przypadków wykorzystuje oprogramowanie Lightroom od Adobe. Oferuje ono zaawansowane narzędzia obróbki obrazu pozwalające w szybkim czasie przetwarzać wiele zdjęć. Tym jednym procentem jest program Photoshop, którego używam przeważnie do retuszu.

Na co dzień pracuję na monitorze o przekątnej 24” i rozdzielczości FHD, który posiadam w swoim domowym studio oraz - w przypadku sesji wyjazdowych - na Retinie 13” o rozdzielczości zbliżonej do QHD. W momencie, kiedy zacząłem testować monitor BenQ od razu zaobserwowałem korzyści płynące z jego rozmiaru (27”) oraz rozdzielczości QHD.

W Lightroomie w trybie podglądu biblioteki jestem w stanie przeglądać większą ilość zdjęć niż w przypadku moich poprzednich monitorów, a na samych zdjęciach zacząłem dostrzegać o wiele więcej szczegółów. Dzięki temu jestem w stanie lepiej panować nad edycją oraz łatwiej dostrzegać elementy które powinny zostać poddane retuszowi, co ma później bezpośrednie przełożenie na finalny wygląd obrazu.

Moja opinia o monitorze BenQ SW270C - podsumowanie

Reasumując mogę powiedzieć, że monitor BenQ SW270C stanowi atrakcyjną propozycję dla osób, którym zależy na przekątnej ekranu 27”, rozdzielczości większej niż standardowe Full HD oraz możliwości kalibracji sprzętowej. Jednocześnie monitor ten ma atrakcyjną cenę w stosunku do konkurencji, co dla wielu osób może być rozstrzygającą kwestią przy podejmowaniu decyzji o zakupie monitora dla fotografa.

Osoby, które chciałyby zobaczyć moje zdjęcia zapraszam na funpage na Facebooku oraz stronę internetową AOfoto.pl.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
"Robienie złych zdjęć jest częścią procesu" - czego dowiadujemy się z nowej książki Misracha? [RECENZJA]
"Robienie złych zdjęć jest częścią procesu" - czego dowiadujemy się z nowej książki Misracha?...
„On Landscape and Meaning” to kolejna część genialnej serii zeszytów edukacyjnych wydawnictwa Aperture. Tym razem naszym mentorem jest słynny amerykański fotograf...
8
1
Fujifilm X-S10 w rękach czytelników - opinia Serga Garkusa
Fujifilm X-S10 w rękach czytelników - opinia Serga Garkusa
W marcu wystartowaliśmy z konkursem, w ramach którego laureaci mieli okazję testować aparat Fujifilm X-S10. Oto recenzja trzeciego uczestnika, Serga Garkusa.
6
0
Magnum Dogs, czyli hau to take a good photo [RECENZJA]
Magnum Dogs, czyli hau to take a good photo [RECENZJA]
To nie jest książka tylko o psach. Nowy album fotografów agencji Magnum pokazuje, że nie trzeba fotografować człowieka, żeby coś ważnego o nim powiedzieć. 
23
0