Gdy wydawało nam się, że Peak Design ma już torbę i plecak na każdą okazję, na rynek wchodzi kolejna rodzina produktów. Tym razem nie są to jednak typowe modele dla fotografów i podróżników, a minimalistyczne i stylowe (ale nie mniej pomysłowe) rozwiązania przeznaczone do codziennego poruszania się po mieście.
Peak świadomie odchodzi tu od sztywnej, mocno technicznej stylistyki. Nowe torby są miękkie, lekkie, mają mniej pasków, uchwytów i punktów mocowania, a cała forma jest wyraźnie bardziej lifestyle'owa. Wszystkie modele dostępne są w Polsce w trzech kolorach: klasyczna czerń, jasny, neutralny Moon i zgaszona zieleń Cypress.
Wszystkie wykonano też z nowego materiału MonoShell 660D – odpornego na warunki atmosferyczne nylonu pochodzącego w 100% z recyklingu (liczba 660D oznacza stosunkowo mocną przędzę. Dla porównania w serii Everyday producent stosuje nylon 400D, a w lekkiej linii Outdoor materiał Terra Shell 210D), z hydrofobowym wykończeniem.
Ciekawa jest też sama faktura. To tzw. crinkle nylon, czyli nylon o lekko pogniecionej, nieregularnej powierzchni. W dotyku jest miękki, a wizualnie bardziej matowy niż typowe techniczne tkaniny. Dzięki temu City Line mniej przypomina sprzęt outdoorowy czy torbę fotograficzną, a bardziej normalny, choć z pewnością nowoczesny element miejskiej garderoby.
Wewnątrz znajdziemy z kolei jasną podszewkę z recyklingowanego taslanu (miękka tkanina syntetyczna, która w dotyku bardziej przypomina bawełnę niż typowy śliski nylon). Jasny kolor z kolei ułatwia szukanie drobiazgów. Są też aluminiowe okucia i solidne zamki YKK.
Znakiem rozpoznawczym serii jest natomiast BagLev, czyli chowany hak z anodowanego aluminium. Możemy wysunąć go z torby lub plecaka i zawiesić całość na krześle, biurku czy stoliku w kawiarni zamiast stawiać na podłodze. To naprawdę świetny pomysł, zwłaszcza w przypadku modeli w jasnej kolorystyce. Hak znajdziemy we wszystkich większych modelach City, za wyjątkiem najmniejszego Slinga 2L.
A co ze sprzętem foto? Plecaki, Tote i większy Crescent zmieszczą najmniejszy kontenerek Camera Cube X-Small. W Crescent 6L i większym City Backpack mieści się bez problemu, w mniejszym plecaku i Tote raczej „na styk”. Jeśli potrzebujemy torby głównie na aparat i obiektywy, nadal lepszym wyborem będzie poszerzona niedawno o naprawdę ładne modele seria Travel.
Peak Design City Backpack 22 / 15L
City Backpack 22L to bardzo uniwersalny plecak. Waży niewiele (890 g) i pomieści już 16-calowego laptopa oraz duży tablet. Na górze znajduje się dyskretna i bardzo wygodna kieszeń na portfel czy okulary, jest też niewielka przednia kieszeń na jeszcze więcej drobiazgów. Dwie boczne kieszenie są w zasadzie niewidoczne ale okazują się całkiem głębokie - bez problemu zmieścimy tam nawet większą butelkę z wodą.
Z kolei regulowany pas piersiowy CordHook przyda się podczas pieszych wycieczek - ściąga szelki dzięki czemu plecak nie buja się i nie zsuwa z ramion.
Układ wnętrza jest podobny w obu wersjach: szerokie otwarcie typu U, jasna podszewka, mięsiste elastyczne przegrody, mała siateczkowa kieszeń na górze, oraz ukryta kieszeń na lokalizator GPS. Ten model również możemy założyć pionowo na uchwyt walizki. Jest miękki, prosty i naprawdę wygodny, dobrze sprawdzi się w codziennych podróżach między domem, biurem i kawiarnią. Cena modelu 22L wynosi 879 zł.
Mniejszy z dwóch plecaków City ma 15 litrów pojemności i waży 750 g. To naprawdę niedużo jak na plecak z osobną, solidną komorą na 14-calowego laptopa i kieszenią na tablet do 12 cali.
Warto zaznaczyć, że kieszenie na lapka zostały przy tym nieco uniesione względem dna, co ma chronić sprzęt przed uderzeniami o podłoże, gdy nie zawsze ostrożnie odstawiamy plecak. City Backpack 15L kosztuje w Polsce 789 zł.
Peak Design City Tote 15L
City Tote 15L stylistycznie z Peak Design kojarzy się chyba najmniej. To klasyczna (no, może nie do końca) pionowa torba tote dla tych, którzy nie przepadają za plecakami. Ale lubią mieć wszystko pod ręką (i to dosłownie). Ma 15 litrów pojemności, waży 711 g i mieści 14-calowego laptopa oraz tablet (do 12 cali).
Wnętrze w niczym nie przypomina jednak zwykłych tote-bagów. Znajdziemy tu przemyślane elastyczne kieszenie, zamykaną przegrodę i oczywiście schowek na AirTaga. Jest również osobna, zamykana kieszeń na butelkę. Bardzo sprytnym rozwiązaniem są boczne zamki, przez które możemy dostać się do rzeczy leżących na dnie wypchanej torby.
Mamy też zewnętrzną kieszeń magnetyczną na telefon lub czytnik, drugą, zamykaną na portfel czy dokumenty oraz krótkie (a nawet trochę zbyt krótkie) rączki, dzięki którym City Tote możemy nosić również jak aktówkę. Jest też oczywiście BagLev (przyda się zwłaszcza w przypadku jasnej wersji) i pas umożliwiający założenie torby na rączkę walizki. Na dnie zmieści się również Camera Cube X-Small. City Tote 15L kosztuje dziś 699 zł.
Peak Design City Crescent 6L
City Crescent to chyba najbardziej stylowy model z serii. Torba ma charakterystyczny kształt półksiężyca i miękko układa się wokół ciała. Dostępna jest w dwóch rozmiarach, mniejszy ma 6 litrów pojemności i waży tylko 315 g.
W środku znajdziemy elastyczne przegrody, osobne miejsce na okulary, niewielką butelkę lub kubek termiczny i oczywiście kieszeń na AirTaga. Z przodu mamy magnetyczną kieszeń z zaczepem na klucze oraz bezpieczny schowek zamykany na zamek.
Najważniejszy jest tu jednak sam fason, który ma sprawiać, że torba będzie przylegać do ciała i rozkładać ciężar na większej powierzchni. Powinien się tu zmieścić Cube X-Small, ale raczej nie będzie to rozwiązanie specjalnie wygodne. To raczej miękka nerka na telefon, portfel, okulary, słuchawki, powerbank i ewentualnie niewielki kompakt. Cena: 399 zł.
Peak Design City Crescent 12L
Większe możliwości oferuje większy model City Crescent 12L. To też nasz ulubiony model z całej serii. Nadal jest to miękka torba typu crossbody, ale przy 12 litrach pojemności możemy spakować się w nią już na cały dzień. Waży 530 g i ma aż 51,5 cm szerokości, czego w ogóle nie widać ze względu na charakterystycznie zwężający się profil.
Wewnątrz znajdziemy elastyczną kieszeń, osobne miejsce na okulary i dużą kieszeń zamykaną na zamek. Na zewnątrz jest szybka kieszeń magnetyczna, kolejna zamykana oraz osobny schowek na butelkę. Crescent 12L sprawdzi się też dobrze w podróży jako dodatkowy bagaż na bluzę, dokumenty, słuchawki, okulary czy aparat.
Tu mały bez problemu zmieści się już Camera Cube Small i zdecydowanie nie zdradzi cennej zawartości. Super sprawdza się też jako torba sportowa! City Crescent 12L kosztuje 529 zł.
Peak Design City Sling 2L
Najmniejszym modelem całej serii jest City Sling 2L. To po prostu nerka, do której wrzucamy wszystko, czego nie chcemy nosić w kieszeniach. Ma zaledwie dwa litry pojemności i bardzo płaski profil. W środku znajduje się elastyczna przegroda, kieszonki na drobiazgi oraz zaczep na klucze.
Z tyłu mamy z kolei magnetyczną kieszeń, która mieści nawet duży telefon klasy Pro Max/Ultra. Pasek można szybko regulować za pomocą aluminiowej klamry, a boczne zapięcie pozwala zdjąć torbę jedną ręką.
Ciekawym detalem jest przepust na kabel, np. od powerbanka, który zostaje w torbie. I tu również znalazło się ukryte miejsce na AirTaga. City Sling 2L jest też bardziej lifestyle'owym krewnym Travel Crossbody 3L, który jest większy, sztywniejszy i otwiera się jak organizer Tech Pouch, przez co świetnie sprawdza się w podróży. City Sling jest znacznie prostszy i bardziej dyskretny. Oraz tańszy – kosztuje 309 zł.
Musimy przyznać, że przegląd modeli City był miłą odmianą od technicznych, sztywnych i znacznie cięższych modeli podróżniczych i fotograficznych, które testujemy na co dzień. Przypomniały nam, że plecak czy torba mogą być lekkie, miękkie i dopasowane do naturalnych ruchów ciała, a przy tym nadal wygodne, wytrzymałe i dobrze przemyślane. Dochodzimy też do wniosku, że jeśli na co dzień towarzyszy Wam tylko nieduży aparat, miejski plecak lub torba z najmniejszym kontenerkiem może okazać się najlepszym rozwiązaniem.
Więcej informacji na temat nowości oraz pełną ofertę marki znajdziesz na oficjalnej stronie: peakdesign.pl/city-line