iPhone 18 Pro i 18 Pro Max - najjaśniejszy obiektyw, regulowana przysłona i po raz pierwszy… tryb manualny

Apple zaprezentowało najnowszą generację flagowych smartfonów. Jakie nowości uświadczymy w aparatach i układzie obrazowania? Przyglądamy się bliżej modelom iPhone 18 Pro i 18 Pro Max.

Dodaj do źródeł Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Wczorajsza konferencja Apple to jak zwykle festiwal zachwytów i wymyślnych określeń na poprawki wprowadzone wraz z najnowsza generacją flagowców. Nowy iPhone 18 Pro i 18 Pro Max, jak zawsze są „najlepszymi iPhone’ami dotychczas” i mają „najlepsze aparaty dotychczas”. Czy jednak rzeczywiście jest tu czego szukać w obliczu bardzo mocnej reprezentacji z Chin?

Nowe iPhony to jak zwykle dużo marketingu - realna różnica dla fotografujących to jednak przede wszystkim większa jasność głównego obiektywu

Pod względem bazowej specyfikacji niestety nie zmienia się prawie nic. iPhone 18 Pro i 18 Pro Max wyposażone są w ten sam układ trzech aparatów:

  • Aparat główny 48 Mp z obiektywem 24 mm (matryca 1/1.28”)
  • Aparat tele 48 Mp z obiektywem 100 mm f/2.8 (matryca 1/2.55”)
  • Aparat szerokokątny 48 Mp z obiektywem 13 mm f/2.8 (matryca 1/2.55”)

Nowością jest jednak jaśniejszy (f/1.48) obiektyw modułu głównego oraz wprowadzenie przysłony regulowanej w zakresie f/1.48, f/1.8, f/2.8 i f/4, która to producent opisuje bardzo enigmatycznie, a której to głównym zadaniem jest po prostu niwelowanie problemów z głębią ostrości, wynikających z użyciu jaśniejszej optyki.

Obiektyw o jasności f/1.48, będący najjaśniejszym obiektywem Apple dotychczas, pozwoli zebrać więcej światła i poprawi rezultaty podczas fotografowania w słabych warunkach. Z pewnością nieco poprawi też wygląd portretów wykonywanych bez użyciu symulacji rozmycia tła (dla ogniskowej 24 mm zaoferuje plastykę jak pełnokaltkowy obiektyw f/5.2).

Problem w tym, że zwiększona jasność będzie ograniczać głębię ostrości, co może skutkować na przykład nieco niewyraźnym tłem na zdjęciach, na których chcielibyśmy żeby jednak było ono widoczne. Efekt ten niweluje właśnie domykana przysłona, która pozwoli zwiększyć głębię ostrości i sprawić, że na zdjęciach będą wyraźne wszystkie plany. Oprócz tego, domykana przysłona pomoże także polepszyć płynność nagrań wideo, gdzie czas migawki będzie mógł pozostać odpowiednio dłuższy, w bardziej naturalny sposób rejestrując ruch. Dla ambitnych zastosowań i tak jednak nie obejdzie się bez filtrów ND.

Jedyną realną korzyścią, jaką otrzymują użytkownicy jest tu więc optyka głównego obiektywu jaśniejsza o 0,5 EV. Aha, pojawią się jeszcze opcja regulacji ziarna w menu Styli.

Rozmycie tła na materiały wideo możecie teraz nakładać także po fakcie rejestracji. Nie trzeba więc się obawiać, że tryb Cinematic popsuje wam nagranie.

Niewiele zmienia się także w zakresie możliwości wideo, choć tutaj z pewnością nie można było narzekać - przy opcji zapisu ProRes RAW, i opcji 10-bitowej rejestracji ProRes do 4K 120 kl./s i Full HD 240 kl./s ze wsparciem Apple Log 2 to i tak najbardziej rozwinięty układ na rynku. Jedyną istotną nowością są większe możliwości rejestracji w trybie Cinematic (symulacja rozmycia tła) - do 4K 60 kl./s - a także możliwość tworzenia timelapsów 4K. Symulację rozmycia w ramach trybu Cinematic można teraz jednak nałożyć na materiał już po fakcie rejestracji, co daje nam dużo większą swobodę korzystania bez obaw o zepsucie materiału.

Po dekadzie próśb, Apple wprowadza wreszcie tryb manualny

Pojawia się jednak kilka istotnych nowości software’owych, z których największą jest tryb Pro Control, pozwalający na manualna regulację parametrów ekspozycji i balansu bieli. Czy okaże się bardziej praktyczny od analogicznych rozwiązań, które konkurencja oferuje już od przeszło 10 lat? Tego dowiodą dopiero pierwsze testy.

Panel trybu Pro Control

Oprócz tego, Apple wskakuje do pociągu o nazwie „Certyfikacja autentyczności”. Inspirując się takimi rozwiązaniami jak Content Credentials, producent wprowadza tryb Reference Mode, w którym „kady piksel zostanie podpisany”, pozwalając przypisać do każdego zdjęcia nieedytowalne dane referencyjne. Pojawia się także wsparcie dla standardu SynthID, który nakłada niewidzialne znaki wodne na treści wygenerowane lub edytowane przy użyciu AI.

Co ciekawe, funkcjonalność trybu Referencyjnego nie będzie niestety dostępna w Europie, co prawdopodobnie ma związek z dopasowaniem się do europejskich regulacji. Nie trzeba chyba przypominać, że europejski użytkownicy nadal nie mają dostępu do niektórych usług w ramach Apple Inteligence.

Mocna specyfikacja

Pomimo stosunkowo niewielkich nowości w aparatach, nowe iPhone’y to jednak widocznie potężniejsze maszyny. Całość bazuje na nowym układzie A20 z 6-rdzeniowym CPU i 7-rdzeniowym układem grafiki, który powinien dostarczać o 40% większa wydajność od modli zeszłorocznych. Do tego dwa razy więcej rdzeni odpowiedzialnych za przetwarzanie AI, 12 GB RAM-u i aż do 2 TB przestrzeni dyskowej.

Pojawiań się też nowa mniejsza, ale bardziej wydajna bateria, która oferować ma nawet 6 godzin dłuższy czas pracy i która obsługuje szybkie ładowanie do 50% w około 15 minut. Większą komora parowa ma także lepiej radzić sobie z odprowadzaniem ciepła.

 

Cena i dostępność

Jak mogliśmy się spodziewać po ostatnich podwyżkach, także i nowe iPhone’y debiutują w pułapie widocznie wyższym od swoich poprzedników:

  • iPhone 17 Pro - od 6299 zł (wersja 256 GB)
  • iPhone 17 Pro Max - od 6799 zł (wersja 256 GB)

Więcej informacji o nowych modelach znajdziecie na stronie apple.com.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Fotopolis do ulubionych źródeł
Komentarze
Przeczytaj także
Zobacz więcej z tagiem: iPhone
Magazyny
Zamów