Panasonic Lumix LX100 II - druga generacja jednego z najbardziej uniwersalnych kompaktów

Panasonic Lumix LX100 II - druga generacja jednego z najbardziej uniwersalnych kompaktów

Panasonic LX100 należy do jednych z najbardziej funkcjonalnych kompaktów na rynku. Kolejna generacja przynosi potrzebne aktualizacje w postaci lepszej matrycy i funkcji dotykowych, niemniej jednak pod niektórymi względami może rozczarować fotografów, którzy wyczekiwali następcy świetnie ocenianego modelu.

Co musisz wiedzieć:
  • Nowa matryca o efektywnej rozdzielczości 17 Mp
  • Dotykowy ekran o wyższej rozdzielczości podniesie wygodę pracy. Niestety nie jest odchylany
  • Lepiej zaakcentowany grip pozwoli pewniej trzymać aparat w ręce
  • Ten sam obiektyw 24-70 mm f/1.7-2.8 i ergonomia
  • Łączność Bluetooth pozwoli aparatowi na stałą komunikację ze smartfonem
  • Nowe tryby fotografowania, znane z innych aparatów producenta
  • Filmy 4K 30 kl./s
  • brak złącza mikrofonowego
  • Cena: 999 dolarów

Zaprezentowany przed czterema laty Panasonic Lumix LX100 odważnie wkroczył na rynek zaawansowanych kompaktów, od razu stając się jednym z najciekawszych modeli w tym segmencie. Wyposażony w matrycę 4/3 oraz jasny, uniwersalny zoom i przystępną “manualną” ergonomię oferował bowiem lepszą jakość zdjęć i kulturę pracy niż większość dostępnych ówcześnie kompaktów na rynku, a przy tym oferowany był w całkiem przystępnej cenie.

Czy w ciągu czterech lat projektantom udało się widocznie usprawnić konstrukcję? Niestety w przypadku modelu Panasonic Lumix LX100 II możemy mówić raczej o poprawkach kosmetycznych aniżeli o zmianach, które w jakiś sposób rewolucjonizowałyby ten skądinąd i tak nadal świetnie oceniany korpus. Mimo to druga generacja aparatu warta jest uwagi.

Nowa matryca, dotykowy ekran, ale...

Największą zmianą jest nowa, 21,77-megapikselowa matryca, która da nam efektywną rozdzielczość 17 megapikseli (12,8 Mp w przypadku poprzednika) przy proporcjach obrazu 4:3 (dodatkowe piksele są po ty, by zagwarantować tę samą rozdzielczość niezależnie od wybranego formatu obrazu). Na pewno zauważymy więc zmianę na plus pod względem wielkości zdjęć, a najnowsza generacja procesora Venus Engine zadbać ma o to, by obrazy były atrakcyjniejsze także pod względem kontrastu, dynamiki czy odwzorowania barw. Trudno powiedzieć jednak jak przełoży się to na pracę w słabym świetle. Wiadomo jednak, że maksymalną dostępną czułością nadal pozostaje ISO 25600. Nie zmieniły się także możliwości trybu seryjnego. Będziemy w nim mogli fotografować z maksymalną prędkością 11 kl./s.

Nic niestety nie zmieniło się w kwestii obiektywu. To nadal ten sam opierający się o 11 soczewek w 8 grupach (2 soczewki ED, 5 soczewek asferyczny, 8 soczewek z powierzchniami asferycznymi) moduł, oferujący zakres ogniskowych 24-70 mm (ekwiwalent dla pełnej klatki) i zmienną jasność f/1.7-2.8. Trudno co prawda oczekiwać, by w tak kompaktowej konstrukcji zmieścić obiektyw jaśniejszy, lub o większym zakresie, a specyfikacja obiektywu i tak jest imponująca (ostrzenie już odległości 3 cm), niemniej jednak użytkowników na pewno ucieszyłaby informacja o nowej generacji soczewek czy lepszych powłokach przeciwodblaskowych. Jak pamiętamy, poprzednik dość przeciętnie radził sobie z odbiciami światła.

Brak rewolucji w optyce rekompensuje nam lepszy, 3-calowy ekran LCD, którego rozdzielczość wzrosła do 1 240 000 punktów i który oferuje teraz wsparcie dla funkcji dotykowych. Te, jak wiemy, w przypadku Panasonica prezentują się bardzo dobrze, możemy więc oczekiwać znacznie większego komfortu pracy, wygodniejszej nawigacji po menu i zdjęciach w trybie podglądu. Niestety ekran jest zamocowany na stałe, a szkoda. Odchylany ekran to dziś w przypadku kompaktów właściwie standard, a jak pokazują chociażby konstrukcje takie, jak Sony RX100, da się zaimplementować to rozwiązanie bez widocznego wpływu na gabaryty konstrukcji.

Taki sam pozostaje także wizjer elektroniczny o rozdzielczości 2 764 000 punktów i powiększeniu 0,70 x (ekwiwalent dla pełnej klatki), a także ergonomia. Co prawda niektóre przyciski otrzymały inne oznaczenie, niemniej jednak ich układ jest identyczny jak u poprzednika. Najwyraźniej projektanci wyszli z założenia, że nie ma co ulepszać sprawdzonych rozwiązań. Otrzymujemy jednak nieco lepiej zaakcentowany grip, dzięki któremu aparat powinien lepiej leżeć w dłoni.

Nowe możliwości

Nieco więcej nowości uświadczymy na poziomie oprogramowania. Otrzymujemy między innymi profil obrazu L.Monochrome D, który pozwolić ma na uzyskanie “dynamicznych, czarno-białych zdjęć z podkreślonymi jasnymi i ciemnymi partiami przy zachowaniu szczegółów” czy znane nam już z innych modeli, bazujące na trybie filmowym funkcje 4K Photo, Post Focus, Focus Stacking i Light Composition oraz tryb Starlight AF, który pozwoli na wygodne fotografowanie gwiazd ze wsparciem autofokusu. Najciekawszą z nowości jest chyba jednak możliwość ładowania aparatu przez USB oraz pojawienie się modułu Bluetooth, który pozwoli aparatowi na stałą komunikację np. ze smartfonem i przesyłanie wykonywanych zdjęć na bieżąco.

Niestety nic nie zmieniło się także pod względem możliwości filmowych. Co prawda możliwość rejestracja w rozdzielczości 4K z prędkością 30 kl./s, którą Panasonic oferował już w poprzednim modelu, nawet dziś nie jest dostępna w wielu aparatach na rynku, ale boli chociażby brak złącza mikrofonowego, którego chyba najbardziej oczekiwali fotografowie czekający na następcę modelu LX100.

Cena i dostępność

Na pierwszy rzut oka nowy Panasonic Lumix LX100 II wzbudza więc mieszane uczucia i sprawia wrażenie konstrukcji zaprezentowanej niejako z przymusu. Dziwi to tym bardziej, że jeszcze do niedawna producent nie bał się iść naprzód jeśli chodzi o rozwijanie swoich konstrukcji. Od wyciągania pochopnych wniosków powstrzymamy się jednak do czasu pełnego testu aparatu. Trzeba też pamiętać, że nawet mimo stosunkowo niewielkich usprawnień, nowy aparat i tak będzie jednym z najbardziej atrakcyjnych kompaktów na rynku.

Aparat na rynku zadebiutuje w październiku, w cenie 999 dolarów (około 3700 zł). Dokładnej polskiej ceny na razie nie znamy.

Więcej informacji o aparatach producenta znajdziecie pod adresem panasonic.com.

Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Komentarze
Polecane artykuły
Canon EOS 250D - pierwsze wrażenia
10 Kwi 2019
EOS 250D to nowy reprezentant “najmniejszej lustrzankowej serii na rynku”, która łączy niewielkie gabaryty z przystępną ceną i możliwościami skrojonymi pod kątem początkujących fotografów i świadomych amatorów. Co skrywa przed nami najnowsza konstrukcja?
2
Panasonic Lumix S1R - test aparatu
9 Kwi 2019
Lumix S1R - jak twierdzi producent - ma być odpowiedzią na potrzeby wymagających profesjonalistów. Jednak czy tak jest w istocie i czy pierwsza pełna klatka Panasonic odbierze klientów konkurencji? Przekonajmy się!
9
Fujifilm GFX 50R - test aparatu
2 Kwi 2019
Najbardziej przystępny cenowo cyfrowy średni format z pewnością zwrócił uwagę tych, którym pełna klatka przestaje już wystarczać. Czy bardziej mobilna i kompaktowa wersja modelu 50S spełni oczekiwania wymagających zawodowców?
1
Panasonic Lumix S1 - zdjęcia przykładowe
28 Mar 2019
Stabilizowana pełnoklatkowa matryca o rozdzielczości 24-megapikseli, autofokus oparty na technologi DFD z systemem śledzenia wspieranym układem AI, bogaty tryb filmowy z zapisem 4K 60 kl./s, czy uszczelnione body o rewelacyjnej ergonomii - to tylko kilka cech Panasonica Lumix S1. Zobaczcie, jak aparat poradził sobie w boju.
8