Ulanzi VF01 - kominek do cyfrówek (i nie tylko). Uroczy gadżet do fotografowania z biodra

To prawdopodobnie najbardziej niepotrzebny, ale i najbardziej uroczy fotograficzny gadżet, jaki ostatnio widzieliśmy. Ulanzi VF01 to zewnętrzny celownik optyczny, mocowany do stopki aparatu, który wyświetla podgląd na zasadzie klasycznego kominka.

Dodaj do źródeł Skomentuj Kopiuj link
Posłuchaj
00:00

Jeśli kiedykolwiek zetknęliście się ze średnioformatowymi analogami, z pewnością mieliście też do czynienia z kominkami, które pozwalały na podgląd kadru od góry (względem położenia aparatu). To rozwiązanie ułatwiało kadrowanie w sytuacji, gdy aparat znajdował się na statywie. Czy jednak ma sens w dobie cyfrówek, z których większość oferuje obecnie obracane i odchylane ekrany? Tak najwyraźniej uważają Chińczycy z Ulanzi, którzy zaprezentowali ciekawy gadżet w postaci wizjera FV01.

Stara koncepcja w nowej, kompaktowej odsłonie

Ulanzi FV01 to kompaktowy, rozkładany wizjer kominkowy, który pozwala na podejrzenie obrazu bez podnoszenia aparatu do oka. Jest to wizjer optyczny, który nie komunikuje się z aparatem, co oznacza, że nie mamy co liczyć na podgląd kadru 1:1, ale żeby ułatwić pracę producent umieścił na matówce markery odpowiadające polu widzenia przy ogniskowych 30 mm i 50 mm (pełny kadr odpowiada zaś ogniskowej 28 mm).

Wizjer wyposażono w ciekawie prezentujący się mechanizm automatycznego rozkładania kominka blokującego boczne światło (wg twórców zainspirowany Hasselbladem), a także 3-elementową optykę, która oferować ma bardziej klarowny podgląd i mniejszą dystorsję od innych urządzeń tego typu. Dla zachowania wygody podglądu powinniśmy jednak ostrzyć na odległości powyżej 5 m (obiekty znajdujące się bliżej będą w lekkiej nieostrości).

Biorąc pod uwagę pokrycie ogniskowych i „listę kompatybilności” na czele której stoją modele Ricoh GR, celownik dedykowany jest głównie fotografom ulicznym i dokumentalistom, nastawionym na bardziej dyskretne fotografowania z biodra (choć trudno powiedzieć, żeby spory, znacznie wystający poza obrys aparatu moduł celownika był specjalnie dyskretny), a także użytkownikom starszych aparatów, bez odchylanych ekranów czy nawet analogów. W końcu wizjer tego typu możemy zamocować na dowolny aparat wyposażony stopkę zrównaną z osią optyczną.

Czy wizjer Ulanzi okaże się naprawdę przydatny? Tego nie wiemy. Z pewnością to jednak ciekawa propozycja na urozmaicenie fotograficznej zabawy i nowy sposób na kadrowanie, z którym młodsze osoby mogły nigdy nie mieć styczności. W tym miejscu mała uwaga. Producent nigdzie o tym nie wspomina, ale tak, jak w przypadku wszystkich kominków, w podglądzie będziemy mieli do czynienia z obrazem odbitym poziomo (lewa strona zamieniona z prawą), co początkowo może powodować dezorientację i utrudniać pracę (zwłaszcza gdy fotografujemy w ruchu).

Cena i dostępność

Wizjer Ulanzi VF01 trafia na rynek w dwóch wersjach kolorystycznych (czarnej i srebrno-czarnej) w cenie 41 dolarów (ok. 150 zł). Polskiej ceny ani daty dostępności na razie nie znamy.

Więcej informacji znajdziecie na stronie ulanzi.com.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Fotopolis do ulubionych źródeł
Komentarze
Zobacz więcej z tagiem: wizjer
Magazyny
Zamów