Nie żyje Marian Schmidt - legenda polskiej fotografii. Miał 73 lata

1
Michał Chrzanowski
9 Marzec 2018
Artykuł na: 6-9 minut

Fotografia humanistyczna, portret i metafora w pejzażu, to trzy główne kierunki twórczości Mariana Schmidta - założyciela i dyrektora Warszawskiej Szkoły Fotografii i Grafiki Projektowej. Nazywał siebie „wędrowcem szukającym skarbów życia codziennego“.

Marian Schmidt urodził się w 1945 roku w Żyrardowie. Po wojnie jego rodzina wyjechała do Francji, stamtąd do Wenezueli, w której spędził dzieciństwo. W 1974 roku, po raz pierwszy od 28 lat przyjechał do Polski. W 1975 roku pracował jako asystent reżysera Jerzego Kawalerowicza w zespole filmowym „Kadr”. Współpracował także z licznymi pismami oraz robił zdjęcia reklamowe. Jednocześnie pracował nad stworzeniem albumu socjologicznego o Polsce, fotografując życie codzienne oraz różne wydarzenia społeczno-polityczne. Dzięki zdjęciom z Polski, fotograf dostał się do dwóch prestiżowych agencji fotograficznych: Black Star w Nowym Jorku i Rapho w Paryżu.

fot. Marian Schmidt, Juwenalia, Kraków, 1976 / album "Inside Poland"

W 1980 roku Marian Schmidt osiedlił się w Paryżu. Kilkanaście lat później powrócił na stałe do Polski razem z rodziną. Był wykładowcą, dyrektorem i założycielem Warszawskiej Szkoły Fotografii i Grafiki Projektowej, gdzie uczył fenomenologii obrazu, transcendencji w sztuce i fotografii ekspresyjnej. Wykładał na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu i w łódzkiej Szkole Filmowej, gdzie w 2002 roku uzyskał tytuł doktora habilitowanego w dyscyplinie artystycznej fotografia.

fot. Marian Schmidt, Warszawa-Bródno, 1976 / album "Inside Poland"

- Jestem wędrowcem, fotografując, szukam skarbów życia codziennego. Poluję na perełki. Gdy podróżuję, a przemierzyłem cztery kontynenty, zawsze mam aparat przy sobie. Szukam miejsc, gdzie coś się dzieje - mówił o sobie w jednym z wywiadów. - Jak przygotowuje się do robienia zdjęć? Wyłączam się z rzeczywistości codziennej, która mnie otacza, wchodzę w inny wymiar, inną rzeczywistość. Staram się uchwycić moment, w którym coś dzieje się we wnętrzu człowieka, szukam emocji i wtedy naciskam spust migawki. Ten stan określam jako intensywny moment. Wyczuwam relacje między elementami obrazu - modelem i jego otoczeniem. Na zdjęciach unikam bałaganu, ponieważ chcę, by moje kompozycje były malarskie.

fot. Marian Schmidt , górnik po pracy. Kopalnia węgla kamiennego Siersza. Trzebinia, 1977 / album "Inside Poland"

- Mariana Schmidta można określić jako fotografa, który zatrzymuje na moment to co wymyka się czasowi... Jeżeli Marian Schmidt jest świadkiem momentu, tym ulotnym przejściem między przeszłością i przyszłością, to dlatego, że on sam bez wątpienia nosi w sobie tą wyższą świadomość naszej nietrwałości. W swoim najgłębszym odbiorze naszej ludzkiej kruchości, odczuwa, że każda chwila naszego życia jest darem. Dlatego też nic nie jest bardziej istotne niż nasze przeżycie chwili. Moment jest ostatecznością teraźniejszości - pisał Aimé Esposito-Farèse ("Point Art", nr 11, Paryż 1994/95).

fot. Marian Schmidt, Warszawa-Bródno, 1976 / album "Inside Poland"

Schmidt był autorem wielu albumów: między innymi „Hommes de science: 28 portraits” (Paryż 1990), „Marian Schmidt” (Paryż, 1994), „Niecodzienne rozmowy z ks. Janem Twardowskim” (Warszawa, 2000), czy „Inside Poland“, w którym zaprezentował codzienność komunistycznej Polski.

Miał na swoim koncie ponad sześćdziesiąt prestiżowych wystaw fotograficznych między innymi w Nowym Jorku, Paryżu, Londynie, Tokio, Berlinie, Zurychu, Dublinie, Dreźnie, Wenecji, Charleroi, Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie. Jego fotografie znajdują się w zbiorach: Biblioteki Narodowej Paryżu, Biblioteki Historii Współczesnej w Paryżu, belgijskim Muzeum Fotografii w Charleroi, Muzeum Folkwang w Essen, paryskiej Kodak-Pathé, Leica Camera w Wetzlar, Muzeum Narodowym w Gdańsku oraz w licznych kolekcjach prywatnych  na świecie.

Marian Schmidt zmarł 7 marca 2018 roku. Miał 73 lata.

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Sylwetki
Wspomnienie o Robercie Franku
Wspomnienie o Robercie Franku
Wyjątkowo smutny miesiąc dla fotografii. Po Peterze Lindberghu i Charlie Cole’u, żegnamy Roberta Franka. Jego postać wspomina Paweł Rubkiewicz, założyciel księgarni...
8
0
Nie żyje Fred Herzog - jeden z pionierów kolorowej fotografii
Nie żyje Fred Herzog - jeden z pionierów kolorowej fotografii
Fred Herzog zasłynął slajdami przedstawiającymi życie Vancouver w latach 50. i 60. XX wieku. Fotograf odszedł w wieku 88 lat.
50
0
Nie żyje Robert Frank - człowiek, który zmienił oblicze fotografii dokumentalnej
Nie żyje Robert Frank - człowiek, który zmienił oblicze fotografii dokumentalnej
W wieku 94 lat odszedł fotograf Robert Frank, którego ikoniczna publikacja “The Americans” na zawsze zmieniła krajobraz fotograficznego dokumentu.
401
0