Fenomen gliwickiego środowiska fotograficznego (1951-2000)

Na czym polega fenomem gliwickiego środowiska fotograficznego? Odpowiedzieć jednoznacznie się nie da, oczywiste natomiast jest, że z niego wywodzą się najznakomitsi polscy artyści fotograficy uhonorowani najwyższymi tytułami Międzynarodowej Federacji Sztuki Fotograficznej (EFIAP, AFIAP).
Gliwicki Oddział Polskiego Towarzystwa Fotograficznego (PTF) został utworzony w 1951 roku, natomiast w 1961 roku przekształcono go w samodzielne fotograficzne stowarzyszenie regionalne o nazwie Gliwickie Towarzystwo Fotograficzne (GTF). W takiej postaci klub z przerwami działało do 2000 roku. Pomimo tego, że stowarzyszenie miało charakter amatorski, to skupiło wielu miłośników amatorów jak i profesjonalistów. Członkowie GTF dzięki swojej indywidualności i osobowości artystycznych na stałe wpisali się w historię polskiej powojennej fotografii.

fot. Piotr Janik

Nie wypracowano w Gliwicach nigdy odrębnej stylistyki, nie sformułowano programu, bądź manifestu, lecz sami ludzie stworzyli liczne klimaty, inspiracje dla różnych postaw i poszukiwań artystycznych. - czytamy w tekście Anny Kwiecień - Piktoralizm, pobrzmiewał początkowo w pracach Tadeusza Maciejko i Aleksandra Górskiego. U Adama Sheybala zauważalne było połączenie fascynacji piktoralizmem, ale i fotografią Bauhausu. Artyści, którzy wyszli od przedwojennej perfekcyjnej warsztatowo fotografii zakładowej udali się ku poszukiwaniom bardziej osobistym i formalnym (Piotr Janik, Wiktor Hombek). U Wiktora Hombka oprócz doskonałych, zindywidualizowanych portretów można było zaobserwować próby działań interaktywnych, w innych pracach zafascynowanie materią, budowanie obrazu przez niuanse w gradacjach szarości (seria zdjęć betonu). Piotr Janik był artystą niezależnym, z zacięciem reporterskim, ale swoje działania ukierunkował na zagadnienia formalne, czasami pod powłoką sztuki zaangażowanej społeczno-politycznie. W jego pracach obecne były fascynacje rytmem w kompozycji, budowanie mocnym światłocieniem (słynne jego powiedzenie: "Daj mi zapałkę, a nawet w jej świetle wykonam portret") oraz cechy silnej ekspresji. Władysław Jasieński potrafił oddać zarówno miękkość i "sfumato" postpiktoralizmu, jak i statykę i formę Bauhausu.

Zofia Rydet "Manekiny"

W twórczości Zofii Rydet można wyróżnić kilka nurtów, zarówno poetycki liryzm, surrealizm (cykl "Fantomy", liczne fotomontaże, które można także w pewnych okresach zaobserwować u Jerzego Lewczyńskiego, np. w fotografiach z cyklu "Foto teatr" ), jak i nurt reportażowo - socjologiczny, który przyniósł jej największą popularność. Ten ostatni długoletni "program", realizowany od drugiej połowy lat 70., być może zainspirowany twórczością Adolfa Sterna oraz wystawą Edwarda Steichena "Rodzina człowiecza" posiadał także wartości etnologiczno - dokumentacyjne i reportażowe.

Dla Jerzego Lewczyńskiego najbliższe stały się założenia "fotografii subiektywnej". Jego działania artystyczne, poprzez epizody formalne i czysto symboliczne, najpełniejszy swój kształt znalazły w realizowanym do dzisiaj projekcie "Archeologia fotografii". Program ten cechuje podejście bliskie sztuce konceptualnej, gdzie artysta odczuwając nasycenie dokumentalnymi zapisami fotograficznymi, kreuje nowy kontekst dla tworzywa jakim jest fotografia archiwalna lub przypadkowo "odnaleziona". Sam autor pisze: "Archeologią fotografii nazywam działanie, którego celem jest odkrywanie, badanie i komentowanie zdarzeń, faktów, sytuacji dziejących się dawniej w tzw. przeszłości fotograficznej. Dzięki fotografii, ciągłość wizualnego kontaktu z przeszłością stwarza możliwości poszerzenia oddziaływania dawnych warstw kulturotwórczych na dzisiejsze. Ta transmisja w czasie stanowi zasadniczy motyw różnych fotograficznych odkryć. Być może wszystkie współczesne działania audio-wizualne stanowią wstępną fazę przyszłego zatrzymania życia w czasie i formie!". Punktem wyjścia jest więc dla artysty przeszłość, ale jest to zarazem i "futurologia fotografii", w sensie postawy filozoficzno-poznawczej.


fot. Michał Sowiński "Demitologizacje I", lata 70s

Zainteresowania Michała Sowińskiego, znanego artysty fotografika, związanego z gliwickim środowiskiem fotograficznym skupiły się głównie na fotografii socjologicznej oraz na akcie. W aktach Michała Sowińskiego niewątpliwie nacechowanych walorami estetyzującymi, na plan pierwszy wysuwa się zagadnienie ruchu, dynamiki (osobiste fascynacje autora futuryzmem), czy multiplikacji w obrębie kadru. Artysta podejmował również swoje osobiste polemiki z dawnym malarstwem ("Demitologizacje"), posługując się sztuką fotomontażu. Spośród innych twórców związanych z GTF, Krzysztof Vorbrodt (biolog) tworzył ciekawe, strukturalne kompozycje, będące efektem zainteresowań mikro i makrofotografią ("Wileńska Symetriada", 1981 r.), Stanisław Skoczeń mistrzowsko opanował bardzo trudny temat - morze, Czesław Siemianowski jako jeden z pierwszych dostrzegł urodę śląskiego pejzażu (cykl "Hałdy") oraz "uprawiał" fotografię zaangażowaną politycznie i reportażową.

Zatem nieustające poszukiwania twórcze z czasem przekształcały się w działania lub projekty będące efektem zainspirowania fotografią subiektywną, eksperymentalną, symboliczną, formalną, liryczno - poetycką, reporterską, czy estetyzującą - tym co działo się wówczas w fotografii polskiej, europejskiej i światowej. Takim konkretnym działaniem, które przeszło do historii fotografii był zorganizowany w Gliwicach w 1959 roku Pokaz Zamknięty prac trzech artystów - Zdzisława Beksińskiego, Jerzego Lewczyńskiego i Bronisława Schlabsa, nazwany później przez krytyka Alfreda Ligockiego Antyfotografią. Była to grupa nieformalna, Schlabs i Beksiński byli artystami zapraszanymi do Gliwic, ale słynny pokaz odbył się właśnie w siedzibie gliwickiego oddziału PTF.

"Antyfotografia", "Archeologia fotografii", "Zapis socjologiczny", nowoczesny, dynamiczny akt - tak zatem przejawiał się prawdziwy fenomen gliwickiego, peryferyjnego jak wydawałoby się środowiska. Wielu fotografików wybrało odrębną, własną drogę, jak np. członkowie awangardowej grupy "Zoom", którzy byli jednocześnie członkami GTF - Marek Gertsmann, Jerzy Malinowski, Jan Maciej Zamorski, Andrzej Górski - syn Aleksandra i Czesław Siemianowski, czy fotografik prasowy i reportażysta Maciej Głowaczewski. Jednakże gliwicki epizod był dla nich istotnym doświadczeniem na początku drogi zawodowej.
- tekst autorstwa Anny Kwiecień

Jerzy Lewczyński "Koniec drogi"

Na wystawie zostaną zaprezentowane prace artystów takich jak: Kazimiera Dyakowska, Marek Gerstmann, Aleksander Górski, Andrzej Bogusław Górski, Maciej Głowaczewski, Wiktor Hombek, Piotr Janik, Władysław Jasieński, Emil Kugler, Tadeusz Kwiatkowski, Jan Lessaer, Jerzy Lewczyński, Tadeusz Maciejko, Jerzy Malinowski, Zofia Rydet, Adam Sheybal, Czesław Siemianowski, Stanisław Skoczeń, Michał Sowiński oraz Krzysztof Vorbrodt.

Wystawie towarzyszy publikacja opisująca gliwickie środowisko fotograficzne oraz katalog fotografii artystycznej powstałej w latach 1951-2000, znajdującej się w zbiorach Muzeum w Gliwicach. Album został opatrzony narracją "kronikarza" i niestrudzonego działacza Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego - fotografika Jerzego Lewczyńskiego, mającą charakter materiałów źródłowych.


Ekspozycja Fenomeny i fantomy. Gliwickie środowisko fotograficzne w latach 1951 - 2000 prezentowana jest do 30 października 2006 roku w Willi Oscara Caro - głównej siedzibie Muzeum w Gliwicach.


Zobacz wszystkie zdjęcia (17)
Komentarze
Polecane artykuły
Lee100 - nowy system filtrów prostokątnych
18 Mar 2019
Po 25 latach, znany producent filtrów i akcesoriów odświeża znany i lubiany system filtrów prostokątnych. Uchwyt Lee 100 wprowadza szereg nowych funkcji i udogodnień.
0
Thingyfy Pinhole Pro X - pierwszy otworkowy zoom na świecie
18 Mar 2019
Podczas największych brytyjskich targów fotograficznych The Photography Show 2019, firma Thingyfy pokazała kolejny oryginalny “obiektyw” otworkowy. Co ciekawe, tym razem konstrukcja umożliwi nam regulację ogniskowej.
0
Meike 35 mm f/1.4 - w pełni manualna stałka do aparatów z matrycami APS-C i M43
18 Mar 2019
Kompaktowa i w pełni manualna konstrukcja o dużych możliwościach - tak firma Meike zapowiedziała swój najnowszy model 35 mm f/1.4. Obiektyw jest już dostępny w sprzedaży z mocowaniem: Sony E, Fujifilm X, Canon EF-M i Mikro Cztery Trzecie.
0
„My Nordic Noir” Agaty Mayer to fotograficzna podróż do tajemniczego świata skandynawskich kryminałów
18 Mar 2019
Pełne tajemnic zdjęcia spowite klimatem skandynawskich kryminałów - te słowa najlepiej opisują wystawę „My Nordic Noir” Agaty Mayer. Wernisaż już 21 marca w Warszawie.
0