"Lampa błyskowa bez tajemnic" - fragmenty, część II

Prezentujemy drugą część fragmentów poradnika "Lampa błyskowa bez tajemnic" autorstwa Bryana Petersona. Z dzisiejszego odcinka dowiecie się m.in. jak odbijać światło lampy błyskowej, w jaki sposób dobrać błysk dopełniający oraz jak kształtować charakter oświetlenia za pomocą lampy błyskowej zdjętej z aparatu. Zachęcamy do lektury!


Odbijanie błysku

Czym jest błysk odbity? To raczej proste. Lampa nie jest wtedy skierowana bezpośrednio na temat, lecz w stronę pobliskiej ściany lub odchylona w kierunku sufitu. Światło flesza odbija się następnie od tych powierzchni i dopiero pada na obiekt. Można również odbijać światło lampy błyskowej od odbłyśnika lub reflektora przymocowanego do głowicy. Po odbiciu od ściany, sufitu, reflektora lub odbłyśnika światło flesza tworzy bardziej miękkie i równomierne oświetlenie. Zatem odbity we właściwy sposób błysk sprawia zawsze, że oświetlony nim temat wygląda korzystniej.

Spróbuj wyobrazić sobie, jak wygląda twój przyjaciel, gdy pada na niego z góry ostre, południowe słońce. Teraz zobacz oczami wyobraźni, jak w pochmurny dzień promienie słoneczne, rozpraszane przez chmury, zamieniają się w miękkie światło. Delikatne cienie o niskim kontraście pozwalają robić ładne zdjęcia. Błysk działa w ten sam sposób: gdy pada na obiekt bezpośrednio, często jest ostry i nieprzyjemny dla oka, ale po odbiciu staje się rozproszony, miękki i nie tak kontrastowy, a oświetlony nim model wygląda lepiej.

Uzyskanie idealnego błysku odbitego wymaga cierpliwości. Nie próbuj korzystać z tej techniki oświetlania po raz pierwszy w trakcie urodzin swojego dziecka. Lepiej zacznij ćwiczyć odbijanie błysku na kilka dni przed przyjęciem. W ramach eksperymentu posadź na krześle misia, lalkę lub dowolnego innego "modela". Teraz wybierz taki kadr, jaki chciatbyś uwiecznić podczas zbliżających się urodzin. Z aparatem w trybie ręcznym ustaw poprawną ekspozycję dla lampy błyskowej w oparciu o odległość flesza od misia, a następnie wybierz taką samą wartość przysłony w korpusie. Wyceluj, ustaw ostrość i zrób zdjęcie. Załóżmy, że dystans dzielący flesz od tematu podyktował przysłonę f/16. Po ustawieniu w aparacie średnicy otworu względnego obiektywu o wartości f/16 i czasu otwarcia migawki na 1/60 s, bez wątpienia zauważysz, że obraz na tylnym wyświetlaczu bardzo przypomina jelenia oświetlonego reflektorami samochodu (lub, w tym przypadku, niedźwiedzia); o tym efekcie wspominałem już wcześniej. Zdjęcie misia wygląda surowo i jest bardzo kontrastowe, a on sam pozostawił swój ślad: cień na ścianie za krzesłem.

Oczywiście odtąd nie będziesz już kierować lampy bezpośrednio na jakikolwiek temat, a przynajmniej nie podczas fotografowania w pomieszczeniach. Z pewnością nie podoba ci się takie ciemne tło lub widoczny na ścianie za obiektem głęboki cień. O ile to możliwe, wolałbyś uzyskać równomierne oświetlenie całego kadru. Przy dobrze odbitym błysku można nie tylko oświetlić sam temat, lecz także otaczający go pokój - bez jakichkolwiek twardych cieni, które byłyby widoczne przy błysku bezpośrednim. Niezwykle ważne w przypadku korzystania z błysku odbitego - co wynika z odległości, jaką musi przebyć światło lampy, by dotrzeć do obiektu - jest to, że należy otworzyć przysłonę szerzej nawet o 2 stopnie w stosunku do zdjęcia wykonywanego przy oświetleniu tematu błyskiem bezpośrednim.

Wrócę do misia na krześle. Lampa wskazała przysłonę f/16, ale teraz masz zamiar odbić błysk, więc otwórz przysłonę o 2 stopnie - z f/16 na f/8. Jest to konieczne, ponieważ światło flesza najpierw zostanie skierowane w górę, a następnie rozprzestrzeni się, odbiwszy się od ściany lub sufitu. W trakcie trwania błysku światło uderza o powierzchnię stropu i odbija się z powrotem z góry w dół, przez co w zgodzie z zasadą odwrotnej proporcjonalności natężenia światła do kwadratu odległości jego jasność spada o 2 stopnie przysłony. Jednak dzięki zwiększeniu średnicy przysłony w aparacie (w tym przykładzie do f/8), nadal można zarejestrować odpowiednią ilość światła, by uzyskać atrakcyjny, miękki obraz.

Należy pamiętać, że wysokość pomieszczenia - niezależnie od tego, czy liczy sobie 3, 3,5, 4 czy nawet 5 m - oczywiście będzie miała wpływ na wybór przysłony. W zależności od lokalizacji może się okazać, że otwarcie przysłony o 2 stopnie było przesadą lub nie jest wystarczające. Uzyskanie udanej ekspozycji z wykorzystaniem błysku odbitego wymaga często pewnych subtelnych zmian wartości parametrów, ich dostrajania. Nie zdziw się więc, jeśli okaże się, że najlepsze rezultaty daje zwiększenie lub zmniejszenie zalecanego dwustopniowego otwarcia przysłony o 1/3 lub 2/3 stopnia.

A jak masz ustawić lampę, by odbić jej błysk? Użyj przycisków znajdujących się po obu stronach głowicy przenośnej elektronicznej lampy błyskowej w miejscu, w którym jest ona zagięta pod kątem 900, odchyl palnik w górę, w stronę sufitu. Dopóki strop nie będzie zbytnio wysoko (ponad 3 lub 4,5 m), światło zostanie skierowane w górę, odbije się od sufitu, a następnie opadnie w postaci bardziej rozproszonych promieni.

Autor diagramu: Charlie Borland


ODBIJANIE ŚWIATŁA LAMPY BŁYSKOWEJ od sufitu (lub ściany) rozprasza je i powoduje powstanie bardziej miękkiego, równomiernego oświetlenia. Błysk odbity imituje delikatne światło słoneczne tworzone przez zachmurzone niebo, ponieważ rozprzestrzenia się on po uderzeniu w powierzchnię sufitu. Dzięki temu rozchodzi się szerzej i w mniej kierunkowy sposób w porównaniu ze strumieniem światła emitowanym przez flesz w sposób bezpośredni - w podobny sposób chmury rozpraszają promienie słońca. Im bardziej rozchodzi się światło, tym staje się mniej kontrastowe.

ODPOWIEDNIO DOBRANY BŁYSK WYPEŁNIAJĄCY pomógł mi uniknąć efektu jelenia oświetlonego reflektorami samochodu (powyżej) i z powrotem zamienić moją córkę Sophie w młodą damę (z prawej). Dzięki skierowaniu pionowo w górę w kierunku sufitu głowicy lampy błyskowej zamocowanej w gnieździe gorącej stopki aparatu, padające w dół światło odbite przypomina promienie słońca przebijające się przez zachmurzone niebo. Przy głowicy flesza zwróconej bezpośrednio w stronę Sophie uzyskałem wypraną z odcieni skórę, bardzo kontrastowe światło, ciemne tło i ostre, czarne cienie (np. pod brodą). Odbicie światła lampy od sufitu stworzyło bardziej równomiernie naświetlony obraz, miękkie światło i lepiej oświetlone tło pozbawione ciemnych cieni.

Nikon D300S, obiektyw 20-35 mm z ogniskową ustawioną na 35 mm, 200 ISO, f/11,1/80 s


Nikon D300S, obiektyw 20-35 mm z ogniskową ustawioną na 35 mm, 400 ISO, f/5.6,1/80 s


BŁYSK ODBITY A KOLOR ŚCIANY
Za każdym razem, kiedy odbijasz światło flesza od ściany lub sufitu, musisz zwracać uwagę na ich kolor. Dlaczego? Światło elektronicznej lampy błyskowej jest bowiem niezwykle "towarzyskie" i gdy rozchodzi się po pokoju, uwielbia przybierać barwę ścian lub sufitu. Jeśli ich powierzchnia pomalowana jest na pomarańczowo, różowo, żółto lub niebiesko, istnieje ryzyko, że temat będzie miał taki właśnie odcień. Najlepiej sprawdzają się kolory biały i szary, ponieważ nie wprowadzają do obrazu żadnego zafarbu, ale jeśli odbijesz światło lampy błyskowej od różowych ścian pokoju swojej córki, na zarejestrowanym zdjęciu ubranie i skóra dziecka przybiorą różowy odcień.

Z drugiej strony, jeśli pokój ma ciemne ściany - na przykład bordowe, fioletowe, czekoladowe lub czarne - "przyjacielski" charakter błysku każe mu się do nich po drodze przyklejać. Naprawdę ciemne pokoje pochłaniają światło flesza podobnie jak gąbka wodę. Z powodu utraty części światła obiekt może wyglądać na niedoświetlony. Kiedy odbijasz błysk w pokoju o ciemnych ścianach, musisz otworzyć przysłonę co najmniej o 1 lub 2 stopnie, aby zrekompensować absorpcję światła.

"UKRYTY" DYFUZOR I ODBŁYŚNIK WYWOŁUJĄCY BLASK W OCZACH
Flesz może mieć dyfuzor schowany w szczelinie znajdującej się w górnej części głowicy lampy. Kiedy to odkryjesz, przekonasz się, że jego nałożenie na palnik posłuży dwóm celom: i) maksymalnemu zwiększeniu kąta rozsyłania (lub rozpraszania) światła i 2) jego zmiękczeniu. W przypadku niektórych lamp błyskowych wyciągnięcie tego dyfuzora spowoduje również wysunięcie białej karty nazywanej czasem panelem do tworzenia odblasków w oczach.

Aby skorzystać tylko z niego samego, należy przytrzymać odbłyśnik jedną ręką, a drugą wcisnąć dyfuzor z powrotem w szczelinę. Panel ten ma zatrzymać światło (normalnie rozlewające się także na obszar znajdujący się za tobą) i skierować je do przodu, tak aby więcej go dotarło do sceny przed tobą. Karta jest mata, przede wszystkim więc służy do odbijania niewielkiej ilości światła w stronę tematu i tworzenia odblasków w oczach - iskierek, na których tak bardzo zależy każdemu fotografowi wykonującemu portrety. Ten odbłyśnik nie zastąpi dużego białego ekranu, często używanego w studiu do rozszerzania strumienia światła, ale sprawdzi się znakomicie przy codziennym fotografowaniu.

Wiele lamp w szczelinie znajdującej się w górnej części flesza ma ukryte nakładki dyfuzyjne (po lewej). Jeśli lampa nie posiada odbłyśnika, albo potrzebny ci jest większy dyfuzor, możesz przymocować gumką do głowicy flesza kawałek białego kartonu (poniżej). To proste i tanie rozwiązanie bywa równie skuteczne, jak niektóre duże firmowe dyfuzory.



Zdjęcia: Charlie Borland


PODCZAS WARSZTATÓW W AUSTIN W TEKSASIE wraz z kilkoma studentami postanowiliśmy zjeść obiad w Coyote Ugly na Szóstej Ulicy. Jeden z uczestników zajęć wpadł na pomysł sfotografowania barmanki, ale miał obawy dotyczące użycia lampy błyskowej w tak ciemnym i wysokim pomieszczeniu. Powiedziałem mu o małym białym odbłyśniku ukrytym w głowicy flesza. Jak widać powyżej, po wyciągnięciu panelu, zamocowaliśmy lampę na niewielkim statywie ustawionym na barze, tak by flesz nie był widoczny w lustrze za barmanką. Wysunąwszy białą kartę, skierowaliśmy większość światła ku znajdującemu się na wysokości prawie 5 m sufitowi, a część błysku odbiła się do przodu bezpośrednio na temat. Chociaż odległość źródła światła od obiektu dyktowała użycie przysłony f/11, wybrałem f/5.6, bo lampa była zwrócona w stronę stropu, przez co jasność błysku zmniejszyła się w tym przypadku o 2 stopnie przysłony. W rezultacie uzyskaliśmy przyjemny dla oka i dobrze oświetlony portret.



Nikon D300S, obiektyw 24-85 mm z ogniskową ustawioną na 70 mm, 200 ISO, f/5.6,1/60 s, lampa błyskowa Speedlight SB-900


JESIENIĄ 2010 ROKU PROWADZIŁEM KRÓTKIE WARSZTATY w Kambodży w mieście Siem Reab, znanym przede wszystkim z uwagi na swoje położenie w sąsiedztwie słynnego miejsca kultu, Angkor Wat. W odległości krótkiego spaceru od świątyń znajduje się dormitorium mnichów buddyjskich, nic zatem dziwnego, że wśród tłumów turystów, którzy codziennie odwiedzają ten kompleks, można również spotkać ubranych na pomarańczowo mnichów. W jednej z lokalizacji, które wybrałem do zdjęć, na pierwszym planie znajdowały się duże i ciemne mury oraz przejścia. Na tym ujęciu, za ocienionym wejściem na pierwszym planie i w pewnej odległości od niego, wśród kilku kamiennych rzeźb stoi dwóch mnichów oświetlonych światłem wpadającym przez kilka dużych okien. Postacie mężczyzn są bardzo jaskrawe, co widać na wykonanym bez użycia lampy zdjęciu powyżej.

Choć znajdą się tacy, którzy stwierdzą, iż ciemny pierwszy plan i duży kontrast kierują uwagę na jaśniejszych mnichów, inni są przekonani, że wyraźne otoczenie pomaga oglądającym dowiedzieć się więcej o temacie zdjęcia. Ja czułem, że powinienem rozjaśnić fakturę murów budowli na pierwszym planie. Jak widać na drugiej fotografii, zdecydowałem się je dodatkowo oświetlić! Utrzymawszy takie same parametry ekspozycji, zamocowałem po prostu lampę błyskową na aparacie i skierowałem ją w górę - wyciągnąłem przedtem z głowicy flesza białą kartę. Przy ustawionej maksymalnej sile błysku nacisnąłem spust migawki; byłem pewny, że flesz wystarczająco mocno oświetli ciemny pierwszy plan, by ukazać jego szczegóły. Jeśli miałbym wybierać, zdecydowanie opowiedziałbym się za tym drugim ujęciem.

Nikon D300S, obiektyw 16-35 mrn. 200 ISO, f/22,1/125 s


Nikon D300S, obiektyw 16-35 mrn. 200 ISO, f/22,1/125 s


Kształtowanie charakteru oświetlenia tematu za pomocą lampy błyskowej zdjętej z aparatu

Innym powodem, dla którego warto zdjąć lampę błyskową z aparatu, jest możliwość kształtowania światła. Im dalej od obiektywu znajduje się flesz, tym ciekawszy charakter oświetlenia. Co mam na myśli, mówiąc o charakterze światła? Lampa błyskowa zamocowana na aparacie tworzy bardzo płaski obraz, złożony głównie ze świateł i niewielu cieni. Dobrze oświetlona scena powinna mieć idealnie zrównoważone jasne i ciemne obszary, co pozwala nadać tematowi trójwymiarowy wygląd.

Flesz znajdujący się z dala od osi optycznej obiektywu umożliwia uzyskanie oświetlenia podkreślającego kształt i formę obiektu, ponieważ tworzy na nim jasną i ciemną stronę. Lampa błyskowa umieszczona z boku aparatu powoduje powstanie tym większej liczby cieni, im większy jest kąt, pod jakim błysk oświetla temat. Takie wykorzystywanie flesza jest ulubioną techniką fotografów ślubnych i fotoreporterów; dzięki temu rejestrują bardziej trójwymiarowe portrety.

Używają w tym celu specjalnych uchwytów do lampy, szczególnie przydatnych podczas fotografowania wesel, uroczystości lub grup osób. Wspornik flesza przymocowuje się u dołu aparatu, a następnie - w pewnej odległości od korpusu - mocuje się na nim lampę, którą łączy się z aparatem za pomocą przewodu synchronizacyjnego. Takie uchwyty produkuje wiele firm. Najbardziej znaną jest Tiffen, oferujący różne wsporniki fleszy i dodatkowe akcesoria, w tym najbardziej popularny system Stroboframe.

CHOCIAŻ WSPOMINAŁEM JUŻ O TYM WIELE RAZY, chcę poświęcić fragment książki jednej z najważniejszych kwestii dotyczących uzyskiwania udanych zdjęć z lampą błyskową: fotografowaniu z fleszem zdjętym z aparatu. Technika ta związana jest ze światłem i jego kierunkiem. Na podstawie trzech przykładowych fotografii mojej córki Sophie można z pewnością stwierdzić, że robienie zdjęć przy dowolnych parametrach ekspozycji dla błysku z lampą skierowaną bezpośrednio na temat (nawet gdy, tak jak tutaj, jest ona umieszczona w małym softboxie) powoduje zazwyczaj zarejestrowanie portretu przypominającego obraz jelenia oświetlonego światłami samochodu (sąsiednia strona).

Zwróć uwagę na radykalną zmianę charakteru dwóch kolejnych fotografii wykonanych z fleszem umieszczonym po mojej lewej stronie, ustawionym pod kątem około 75 stopni do twarzy (powyżej, z lewej) i ulokowanym po mojej prawej stronie także pod kątem 75 stopni (powyżej, z prawej). Mocne światło boczne z lampy błyskowej tworzy obraz o dużym kontraście i szerokim zakresie tonów -od świateł do bardzo głębokich cieni. Oba oświetlone światłem bocznym portrety ukazują formę i miękkie rysy twarzy oraz fakturę włosów Sophie, co zdecydowanie różni je od płaskiej pierwszej fotografii, przy robieniu której lampę błyskową skierowałem bezpośrednio na córkę.





Wszystkie zdjęcia: Nikon D300S, obiektyw 24-85 mm z ogniskową ustawioną na 85 mm, 200 ISO, f/11,1/160 s


DO ZROBIENIA PRZERWY W WĘDRÓWCE po Parku Narodowym Glacier zmusiła mnie nie tylko "eksplozja" polnych kwiatów, lecz także zbliżająca się burza. Miałem świetną okazję, aby wykorzystać pozwalającą opowiedzieć historię przysłonę f/22. Dzięki połączeniu oświetlającego pierwszy plan światła lampy błyskowej (ustawionej pod niskim kątem w celu podkreślenia faktury roślin) ze świadomym niedoświetleniem otoczenia oświetlonego światłem zastanym - potencjalnie mogłem zarejestrować groźnie wyglądający krajobraz.

Ponieważ chciałem uzyskać jedynie wąski strumień światła flesza, ustawiłem zoom jego głowicy na maksymalną ogniskową 135mm. Zawężony dzięki temu kąt rozchodzenia się błysku dawał mi możliwość uchwycenia jedynie wąskiego snopa światła przechodzącego przez kwiaty.

Nawet z wybraną w lampie błyskowej przysłoną f/22 przy maksymalnej sile błysku musiałbym fotografować z odległości aż 3 m. Bez obaw, szybko stwierdziłem, że zredukowanie mocy flesza do 1/8 pozwala zmniejszyć ten dystans do 1 m. Ze statywem ulokowanym nisko nad ziemią i wybraną w aparacie przysłoną f/22 ustawiłem na obiektywie ostrość na odległość 1 m (zapewniło mi to głębię ostrości od 45 cm do nieskończoności). Następnie wyregulowałem czas otwarcia migawki; światłomierz aparatu wskazał, że poprawną ekspozycję uzyskam przy 1/30 s. Jednak ponieważ zależało mi na tym, by scena z nadciągającą burzą w de wyglądała jeszcze groźniej, celowo obniżyłem ekspozycję o 2 stopnie przysłony. Oznaczało to, że będę fotografował z czasem naświetlania 1/125 s.



Bez wykorzystania lampy błyskowej niedoświetlenie obrazu o 2 stopnie przysłony tworzy mało przekonujący kadr, o czym można się przekonać, patrząc na zdjęcie zamieszczone powyżej. Jednak przy błysku flesza trzymanego w wyciągniętej dłoni na lewo od kwiatów w pozycji na godzinie dziewiątej i w odległości około 120 cm, obraz wygląda efektownie (sąsiednia strona).

Nikon D300S, obiektyw 12-24 mm z ogniskową ustawioną na 15 mm, f/22, 1/125 s, lampa błyskowa SB-900


UMIEJSCAWIANIE LAMPY BŁYSKOWEJ ZDJĘTEJ Z APARATU
Istnieją różne możliwości fotografowania z lampą błyskową zdjętą z aparatu. Górne zdjęcie (A) to flesz oświetlający temat w sposób bezpośredni, czyli błysk lampy znajdującej się z dala od aparatu skierowany jest wprost na obiekt. Środkowe zdjęcie (B) pokazuje odbijanie błysku od sufitu. Światło odbite z lampy zdjętej z aparatu tworzy inne światła i cienie niż błysk odbity flesza zamocowanego w gnieździe gorącej stopki oraz pomaga uniknąć efektu jelenia oświetlonego reflektorami samochodu, charakterystycznego dla zdjęć robionych z lampą na aparacie. Na dolnej fotografii (C) widać flesz, którego część błysku odbijana jest od sufitu, a część rozpraszana przez dyfuzor i kierowana na temat. Korzystanie z panelu dyfuzora podczas trzymania w ręce lampy błyskowej zdjętej z aparatu pozwala uzyskać lepsze oświetlenie, bo światło odbite wypełnia pokój i zapewnia jednocześnie boczne kierunkowe oświetlenie tematu.

Zdjęcia: Charlie Borland



Bryan Peterson
Lampa błyskowa bez tajemnic
Cena: 44,90 zł
Liczba stron: 160
Format: 210 x 280
Oprawa: miękka
 
Komentarze
Polecane artykuły
Odkryj nieznane piękno świata w mikroskali na zdjęciach zwycięzców Nikon Small World 2018
15 Paź 2018
Konkurs Nikon Small World już od 1975 roku nagradza najlepsze zdjęcia tego, czego nie jesteśmy w stanie dostrzec gołym okiem. Zobaczcie najlepsze fotografie mikroskopowe tego roku. Polak wśród wyróżnionych.
0
Jacob Aue Sobol: „Gdy patrzę dziś na swoje aparaty, nawet nie chcę ich dotykać”
4 Paź 2018
O powodach odwieszenia aparatu na kołek, nowych początkach i łowieniu ryb, z fotografem Magnum Jacobem Aue Sobolem rozmawia Joanna Kinowska.
0
Michael Kowalczyk: „Fotografia jest niewyczerpanym źródłem wyzwań“
3 Paź 2018
Michael Kowalczyk urodził się w 1979 roku we Wrocławiu. Dziesięć lat później jego rodzina wyemigrowała do Niemiec, skąd Kowalczyk zaczął podróżować po całym świecie. Dziś z aparatem w ręku uwiecznia napotkane na całym globie sytuacje, promując jednocześnie fotografię uliczną.
0
Fotografie blokowisk z Radomia promują Apple. Rozmawialiśmy z ich autorem Patrykiem Wikalińskim
2 Paź 2018
- Próbuję za pomocą koloru i perspektywy zmieniać rzeczywistość - mówi pochodzący z Radomia Patryk Wikaliński, który został wyróżniony przez firmę Apple. Jego seria minimalistycznych, utrzymanych w pastelowych barwach zdjęć radomskich blokowisk, jest częścią kampanii „Shot on iPhone”. Zapytaliśmy autora zdjęć, jak to się stało, że technologiczny gigant dostrzegł jego twórczość.
0