W ostatnim czasie producenci obiektywów bardzo kreatywnie podchodzą do uniwersalnych, codziennych zoomów. Żonglują zakresem ogniskowych oraz jasnością, tak aby stworzyć obiektyw w miarę lekki i mały, ale jednocześnie dobry optycznie i wszechstronny. A do tego niedrogi.
W rezultacie na rynku mamy takie ciekawe modele, jak:
- Samyang AF 24-60 mm f/2.8
- Panasonic Lumix S 20-60 mm f/3.5-5.6
- Sony FE 24-50 mm f/2.8 G
- Tamron 20-40 mm F2.8 Di III VXD
- Sony FE 20-70 mm f/4 G
- Thypoch Voyager 24-50 mm f/2.8
Do tego grona dołączyła właśnie Sigma, prezentując 8 września nowy model 20-60 mm f/2.8-4 DG z serii Contemporary. Czym on się wyróżnia? Sprawdźmy…
Budowa i ergonomia
Głównym atutem nowego obiektywu jest jego rozmiar i waga. To maleństwo waży jedynie 385 g i ma długość 88 mm przy gwincie mocowanie filtrów 67 mm. Jednocześnie oferuje bardzo uniwersalny zakres ogniskowych - z jednej strony ultraszeroki kąt 95 stopni przy ogniskowej 20 mm do krajobrazów, wnętrz czy architektury, z drugiej 60 mm w zakresie tele, które z powodzeniem można wykorzystać do zbliżeń, szerszych portretów i detali.
Do tego dochodzi jasność f/2.8 przy najszerszym kącie, co pozwoli na wydajniejsze fotografowanie w słabym świetle i tworzenie przerysowanych kompozycji z mniejszą głębią ostrości. Oczywiscie ze wzrostem ogniskowej jasność układu dość szybko spada: przy 22 mm zmienia się na f/3.2, przy 28 mm jest już f/3.5, a f/4 ogranicza nas od 38 mm. Oczywiście to tylko 1 EV różnicy między skrajnymi wartościami, w dodatku f/4 w alternatywie kita to przecież standard.
Obiektyw należy do budżetowej serii Contemporary, ale wykonany jest bardzo solidnie. Obudowa opiera się na wytrzymałych kompozytach, a całość jest sztywna i wytrzymała nawet po wysunięciu tubusa na ogniskowej 60 mm. Co istotne, jest to również konstrukcja uszczelniona.
Na obiektywie nie ma żadnych przycisków, ale mamy pierścień funkcyjny i bardzo wygodny pierścień zoomowania, który świetnie trzyma się palców, dzięki gumowym, głębokim żłobieniom.
Autofokus i minimalna odległość ostrzenia
Za ustawianie ostrości odpowiada silnik liniowy HLA (High-response Linear Actuator). W praktyce autofokus działa bardzo szybko, bezgłośnie i precyzyjnie, także w trybie śledzenia obiektów. Tu wszystko pracuje jak trzeba.
W dodatku Sigma 20-60 mm f/2.8-4 DG ma imponujące możliwości fotografowania z bliska w całym zakresie ogniskowych, które czynią ten obiektyw jeszcze bardziej wszechstronnym. Minimalna odległość ogniskowania wynosi 15.8 cm przy 28 mm, a maksymalne powiększenie rzędu 0.43x jest możliwe przy 35 mm - to już wartość bliska obiektywom semi-makro. Z kolei przy 60 mm maksymalne powiększenie wynosi 0.34x, co przy tak długiej ogniskowej pozwala na tworzenie naprawdę kreatywnych zdjęć z bliska, bez przerysowania perspektywy.
Jakość obrazu
Przy tak małej pełnoklatkowej konstrukcji raczej z marszu powinniśmy się spodziewać pewnych kompromisów związanych z jakością obrazu. Obraz jest jednak zaskakująco ostry i kontrastowy w całym zakresie ogniskowych i przysłon.
W centrum kadru przy najszerszym kącie i przysłonie f/2.8 szczegółowość jest naprawdę wysoka i tylko trochę poprawia się po przymknięciu do f/4-5.6, gdzie obiektyw notuje maksimum możliwości. Większe różnice widać na brzegach kadru - po przymknięciu 1-2 EV ostrość wyraźnie się poprawia i w praktyce już przy f/4 mamy naprawdę jednorodny obraz. Analogiczne zachowanie w centrum i na brzegach widać w zakresie tele. Na w pełni otwartej przysłonie f/4 szczegółowość jest świetna i tylko nieznacznie ustępuje zakresowi f/5.6-8.
Co ważne, nie widać aberracji chromatycznej. Na kontrastowych krawędziach można się jej dopatrzeć w minimalnym stopniu przy szerokim kącie, ale w zakresie tele już w zasadzie nie występuje.
Czy to aż tak idealna konstrukcja? Oczywiście nie. Po wyłączeniu profili optycznych w aparacie obraz zdecydowanie się pogarsza. Rośnie przede wszystkim aberracja chromatyczna w całym zakresie ogniskowych, a do tego pojawia spora dystorsja.
Zaskakujące - choć pozytywnie - jest jedynie winietowanie, które nawet po wyłączeniu profili nie jest przesadnie duże, jak na tak mały a szerokokątny zoom.
Wniosek? Korzystając z tego obiektywu, nie ma większego sensu wyłączać programowych korekcji optycznych w aparacie. Producent postawił na bardzo poręczną konstrukcję, łącząc stosunkowo szeroki zakres zoomu z dużą jasnością. Wymagało to pewnych kompromisów optycznych, ale w praktyce są one skutecznie korygowane przez profile obiektywu.
Ponadto Sigma 20-60 mm f/2.8-4 DG dobrze radzi sobie pod światło. Kontrast pozostaje na wysokim poziomie, a przy Słońcu w kadrze lub na jego skraju zdjęcia nie zalewają odblaski. W zestawie dostajemy oczywiście lekką osłonę przeciwsłoneczną.
Podsumowanie
Sigma 20-60 mm f/2.8-4 DG to przede wszystkim obiektyw, który oferuje zaskakująco dużo jak na tak małą i lekką konstrukcję. Jest poręczny, waży niewiele, a przy tym daje bardzo użyteczny zakres od ultraszerokich 20 mm do krótkiego tele 60 mm, niezłą jasność i świetne możliwości fotografowania z bliska. W praktyce może więc z powodzeniem pełnić rolę jednego, uniwersalnego zoomu na co dzień, w podróży czy podczas fotografowania miasta i krajobrazu.
Do tego dochodzi szybki i bezgłośny autofokus oraz bardzo dobra jakość obrazu. Oczywiście tak małe gabaryty wymagały kompromisów, przede wszystkim w zakresie dystorsji i aberracji widocznych po wyłączeniu korekcji programowych. Przy aktywnych profilach trudno jednak uznać to za istotny problem, bo obraz pozostaje ostry, kontrastowy i wyrównany w praktycznie całym zakresie.
Największą zaletą nowej Sigmy jest więc właśnie równowaga. To bardzo poręczny obiektyw, którego możliwości zdecydowanie wykraczają poza to, czego można oczekiwać po jego gabarytach.
Zdjęcia przykładowe
Wszystkie poniższe zdjęcia zostały wykonane obiektywem Sigma 20-60 mm f/2.8-4 DG | Contemporary z aparatem Sony A7 V przy standardowych ustawieniach z włączonymi profilami redukcji wad optycznych.