Leica M9 - test

Leica M9 to drugi cyfrowy aparat niemieckiego producenta w systemie M. Jest też najmniejszym pełnoklatkowym korpusem na rynku. W teście przyjrzymy się jak ta ciekawa konstrukcja sprawuje się w fotograficznej praktyce.
0

Autor: Marcin Falana

16 Październik 2009
Artykuł na: 29-37 minut
Spis treści

6. Fotografowanie

Szybkość działania

M9 jest gotowy do pracy po około 1 s od włączenia.

Szybkość działania M9 w miejscach gdzie pracuje bufor trudno zaliczyć do zalet. Zgrywanie zdjęć trwa zdecydowanie zbyt długo. Nie wspominając już o powiększaniu zdjęć - zanim aparat pokaże nam pierwsze, pełne powiększenie mija ponad 3 s.

Jeżeli chodzi o zdjęcia seryjne to Leica podaje 2 kl/s do 8 zdjęć w serii. Mnie udało się wykonać 7 klatek DNG + JPEG Basic w 5 s. 7 klatek w formacie DNG w 3 s oraz 8 klatek JPEG w niecałe 4 s. Wynika z tego, że M9 trzyma deklarowaną prędkość 2 kl/s.

Pomiar ostrości

Leica M9 to klasyczny dalmierz. Nie mamy do dyspozycji autofokusa i nie ostrzymy za pomocą obrazu przechodzącego przez obiektyw, dzieje się to dzięki specjalnie zaprojektowanemu wizjerowi, który dostosowuje się do założonego obiektywu wyświetlając odpowiednie ramki do tego, co widzi aparat.

Tryby ekspozycji

Na górnej ściance M9 nie znajdziemy tarczy trybów ekspozycji, jest natomiast klasyczna tarcza czasów ekspozycji. Za jej pomocą i pierścienia przysłony umieszczonego na obiektywie możemy fotografować w trybie manualnym. Po ustawieniu A na tarczy czasów fotografujemy w trybie preselekcji przysłony, którą wybieramy na pierścieniu obiektywu, a aparat sam dobiera odpowiedni czas ekspozycji. Do dyspozycji mamy także tryb Snapshot, do którego dostajemy się za pomocą przycisku SET i wejściu do zakładki - Set user profile. Tryb Snapshot jest bardziej zautomatyzowanym trybem preselekcji przysłony. Aparat automatycznie ustawia czas, czułość i balans bieli.

tarcza czasów ekspozycji i pierścień przysłony

Pomiar światła

M9 mierzy światło za pomocą krzemowej diody pomiarowej z soczewką skupiającą, określającej ekspozycję na białym pasku naniesionym na migawkę. Sposób pomiaru TTL skoncentrowany centralnie-ważony. Korekta ekspozycji w zakresie +/- 3 EV. Zakres pomiarowy 0-20 EV. Do dyspozycji mamy także blokadę ekspozycji po wciśnięciu spustu migawki.

migawka

W praktyce pomiar światła sprawuje się bardzo dobrze. Korektę ekspozycji stosowałem tylko w wypadku scen z dużą ilością światła czy nieba z przodu. W pozostałych wypadkach pomiar dawał odpowiednie efekty bez korekty.

+2 EV
+1EV

Napęd i bracketing

Wokół spustu migawki znajduje się tarcza napędu. Do dyspozycji mamy zdjęcia pojedyncze, ciągłe i samowyzwalacz. Warto w tym miejscu wspomnieć o obsłudze czasu B. Gdy mamy włączony czas B i samowyzwalacz to pierwsze naciśnięcie spustu migawki otwiera migawkę, a drugie ją zamyka. Dobre rozwiązanie, gdy chcemy osiągnąć dłuższe czasy ekspozycji niż 8 s bez trzymania wciśniętego spustu migawki.

zakładka bracketingu

M9 pozwala na zastosowanie bracketingu ekspozycji. Uruchamiamy go po wciśnięciu przycisku SET i wybraniu zakłaki bracketingu Jeżeli chcemy wprowadzić zmiany ustawień serii i krok EV musimy wejść do menu aparatu. Do dyspozycji mamy skok od 0.5 EV do 2 EV.

Stabilizacja obrazu

Leica M9 nie oferuje żadnego systemu stabilizacji obrazu. W tak klasycznym systemie zabrakło miejsca na takie nowinki. Mamy za to do dyspozycji zestaw naprawdę jasnych szkieł i wysokie czułości ISO.

Balans bieli

Na początku warto zaznaczyć, że Leica M9 jest aparatem stworzonym do fotografowania w formacie DNG (RAW). Może o tym świadczyć choćby dołączanie do aparatu programu do obróbki takich plików - Adobe Lightroom 2.

zakładka balansu bieli

Fotografując w tym formacie właściwie nie musimy się zbytnio przejmować balansem bieli, ponieważ możemy go dostosować w procesie wywoływania plików RAW.

Do ustawień balansu bieli dostajemy się przez menu ekranowe - przycisk SET. Do dyspozycji mamy: tryb auto, zestaw ustawień zdefiniowanych, ustawienia na białą kartę i według Kelvinów. Automatyczny balans bieli radzi sobie dobrze w świetle dziennym i żarowym, trochę gorzej interpretuje światła lamp sodowych i jarzeniowych.

Podsumowanie

Leica M9 nie jest demonem prędkości. Składają się na to dwa elementy - manualne ustawianie ostrości i mały bufor. Poza tym modelem M9 fotografuje się bardzo sprawnie - urzekają klasyczne tryby ekspozycji, a pomiar światła sprawuje się bardzo dobrze. Nie zabrakło też takich funkcji jak bracketing, który możemy dostosować do własnych potrzeb w szerokim zakresie.

+ pomiar światła

+ mocowanie obiektywów - bagnet Leica-M

+ klasyczne tryby ekspozycji

- szybkość działania

Spis treści
Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm X-T4 - test aparatu
Fujifilm X-T4 - test aparatu
Już półtora roku po premierze świetnie odebranego modelu X-T3 pojawia się jego następca oferując tylko kilka, ale być może kluczowych dla wydajności i ergonomii...
13
4
Hasselblad 907X Special Edition - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe (RAW)
Hasselblad 907X Special Edition - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe (RAW)
W połączeniu z nową ścianką CFV II 50C to wyjątkowo kompaktowy i bez wątpienia najbardziej stylowy średnioformatowy aparat na rynku. Zachwyca od pierwszej chwili, co...
40
6
Canon EOS 90D - test aparatu
Canon EOS 90D - test aparatu
Rekordowa rozdzielczość w segmencie APS-C, śledzenie oka i filmowanie 4K bez cropa to bez wątpienia atuty tej uniwersalnej lustrzanki. Ale czy to wystarczy? Sprawdzamy jak EOS 90D wypada na tle...
16
1
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (6)