Podsumowanie

Wyniki testu:
Jakość obrazu:
8
Ergonomia:
7
Cena / Jakość:
8
Wydajność:
7
Funkcjonalność:
9
Nasza ocena:

84%

Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch lat na rynku modelowi A6500. Sprawdzamy, czy warto w niego inwestować.

4

Autor: Maciej Luśtyk

16 Wrzesień 2019
Artykuł na: 49-60 minut
Spis treści

Podsumowanie

Sony A6400 to aparat, który naprawdę można polubić. Choć z pozoru zmiany względem modelu A6300 wydają się niewielkie, mają bardzo duży wpływ na komfort pracy. Producent uporał się z niewygodnym trybem podglądu, obsługa nieco przyspieszyła, otrzymaliśmy imponujący system AF w trybie ciągłym i nareszcie używalny tryb seryjny w przypadku migawki elektronicznej. Zdjęcia charakteryzują się przyjemniejszą kolorystyką, projektanci wreszcie przeprosili się też z ekranem dotykowym, który w dodatku odchyla się o 180 stopni. W skrócie aparat stał się zwyczajnie przyjemny w obsłudze, co trudno było powiedzieć o jego wcześniejszych generacjach.

Zobacz wszystkie zdjęcia (6)

To jednak nadal konstrukcja, która ma swoje wady i kaprysy. Brak przedniego pokrętła nastaw w aparacie ze średniej półki cenowej woła już dziś o pomstę do nieba. Menu aparatu, choć po kilku liftingach, nadal prezentuje się jak zły sen japońskiego sadysty. Ekran, choć dotykowy, nie pozwala na tak prostą czynność jak kontrola menu pomocniczego czy - uwaga - przewijanie zdjęć w trybie podglądu. Do tego długi czas gotowości i opróżniania bufora, widocznie mniej wydajny system AF przy pomiarze pojedynczym, ciągle problemy z niedoświetlaniem zdjęć przez pomiar matrycowy, mocny efekt rolling shutter przy nagrywaniu w 4K czy niekonsekwentny pomiar balansu bieli. No i oczywiście brak stabilizacji matrycy...

Do tych wszystkich wad można się jednak przyzwyczaić i po pewnym czasie nie będziemy już na nie zwracać uwagi. Poza tym, w tej cenie trudno obecnie o aparat, który oferowałby więcej. Sony A6400 będzie doskonałą propozycją dla hobbystów i zaawansowanych amatorów. Może też posłużyć jako zapasowe body dla zawodowców. Wreszcie, będzie ciekawą propozycją dla początkujących filmowców i vlogerów (ale tylko tych, którym nie jest niezbędna rozdzielczość 4K).

Podsumowując, A6400 to dobry aparat w dobrej cenie. Przed zakupem warto jednak zwrócić także uwagę na pokazany raptem przed kilkoma dniami model A6100, który wydaje się być delikatnie okrojoną wersją modelu A6400 w jeszcze lepszej cenie.

Plusy i minusy:

+ dobra jakość zdjęć

+ zakres dynamiczny

+ szybki i skuteczny AF w trybie ciągłym

+ wyjątkowo skuteczne śledzenia oka w trybie C-AF

+ 11 kl./s z pełnym wsparciem AF

+ 8 kl./s w trybie migawki elektronicznej

+ grupowanie zdjęć seryjnych

+ zakładka "Moje Menu"

+ możliwość ładowania i zasilania przez USB

+ odchylany o 180 stopni, dotykowy ekran LCD

 

- 1 pokrętło funkcyjne na górnym panelu

- niekonsekwentny automatyczny balans bieli

- zagmatwane menu

- długi czas opróżniania bufora

- nadal widocznie opóźnienie wyświetlania parametrów względem ruchu pokręteł

- mniejsza skuteczność systemu AF w trybie pojedynczym

- rolling shutter przy filmowaniu w 4K

- ograniczona kontrola dotykowa

- długi czas gotowości

- problemy z niedoświetlaniem zdjęć

Spis treści

Autor: Maciej Luśtyk

Redaktor prowadzący serwisu Fotopolis.pl. Tłumacz i fotograf, codziennie selekcjonuje dla Was porcję najciekawszych newsów ze świata fotografii. Zafascynowany nowymi technologiami, choć woli fotografować analogiem. Prywatnie niespełniony snowboardzista i spełniony tata.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Nikon Z5 - test aparatu
Nikon Z5 - test aparatu
Bezlusterkowa pełna klatka Nikon Z5 ma być przede wszystkim przystępna cenowo, ale jednocześnie nie ograniczać użytkowników pod względem funkcjonalności. Czy w...
8
2
Instax SQUARE SQ1 - test aparatu natychmiastowego
Instax SQUARE SQ1 - test aparatu natychmiastowego
Następca, a właściwie młodszy brat modelu SQ6, ma być aparatem, z którego zdjęcia po prostu zawsze się udają. Czy jest tak faktycznie? Wystrzelaliśmy kilka paczek...
14
0
Nikon Z6 II i Z7 II - pierwsze wrażenia
Nikon Z6 II i Z7 II - pierwsze wrażenia
Najnowsze korpusy Nikona obiecują wiele, ale z pozoru nie wnoszą rewolucji w temacie bezlusterkowej pełnej klatki. Jak wypadają w rzeczywistości? Nowe puszki trafiły w...
25
3
Powiązane artykuły