Test - Panasonic Lumix DMC-LC1

Prezentujemy test niezwykłego aparatu cyfrowego, który pod względem obsługi najbardziej przypomina stare, poczciwe analogowe konstrukcje klasyków rynku fotograficznego. Lumix DMC-LC1 to wspólne dzieło koncernów Panasonic i Leica. Znakomita optyka, wysoka rozdzielczość, wygodna obsługa i świetna jakość zdjęć.
0
Tomasz Gutkowski
28 Czerwiec 2004
Artykuł na: 6-9 minut
WŁAŚCIWOŚCI FIZYCZNE

Optyka
To oczywiście najbardziej przykuwający uwagę element tego aparatu. Wysokiej jakości obiektyw Leica DC VARIO-SUMMICRON 7.0-22.5mm (odpowiednik 28 - 90mm dla aparatu małoobrazkowego) ma rewelacyjną jasność F2.0 dla szerokich ujęć i F2.4 dla maksymalnego zbliżenia. Składa się z 13 soczewek w 10 grupach, a dwie soczewki korygują aberrację sferyczną. Do zestawy handlowego dołączony jest zaślepka, osłona przeciwsłoneczna, zaślepka zakładana na osłonę oraz filtr neutralny 69mm (!)



Trzy pierścienie na obiektywie odpowiadają kolejno za (od korpusu): wielkość otworu przysłony, ostrość, ogniskową. Wszystkie trzy chodzą bardzo miękko i płynnie, a dzięki mechanicznemu połączeniu z wewnętrznymi elementami konstrukcji obiektywu dają niezwykle precyzyjną kontrolę tych parametrów. Pierścień ostrości posiada także blokowane pozycje AF oraz AF-Makro (niestety nie ma blokady między tymi dwoma pozycjami i łatwo niechcący zmienić pomiar normalny na makro lub odwrotnie). Podobnie pierścień przysłony, który posiada blokowana pozycję 'A' czyli priorytet przysłony. Przyciski zwolnienia blokady znajdują się bezpośrednio na każdym z pierścieni.

Lampa błyskowa
Niemniej ciekawie rozwiązano konstrukcję wbudowanej lampy błyskowej. Lumix DMC-LC1 to pierwszy aparat (obok Digilux 2), w którym lampa po otwarciu ma dwie pozycje: w pierwszej ustawiona jest pod kątem 45 stopni (światło odbite), w drugiej (pełne otwarcie) świeci bezpośrednio w stronę obiektu. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy uzyskać bardzo ładnie i równe oświetlenie światłem lampy wbudowanej. Do dyspozycji jest też stopka lampy zewnętrznej zgodna ze standardem SCA 3502 (lampy kompatybilne: Metz 54MZ-3, 44MZ-2, 70MZ-5 oraz Leica SF-20, SF-24D).



Lampa wbudowana uruchamiana jest przez zwolnienie przyciskiem blokady lampy i pracuje w jednym z trybów: Auto, Auto z redukcją czerwonych oczu, długa synchronizacja (z redukcją lub bez; z poziomu menu możemy wybrać synchronizację z 1-szą lub 2-gą kurtyną migawki), błysk wymuszony (z redukcją lub bez). Roboczy zakres błysku wynosi 0.5 - 4.8m dla szerokiego kąta i 0.5 - 4m dla maksymalnego zbliżenia (dla czułości ISO 100). Dostępna jest też funkcja korekty mocy błysku w zakresie +/-2EV ze skokiem 1/3EV. Dość duża odległość lampy od obiektywu zdecydowanie zmniejsza ryzyko powstawania efektu czerwonych oczu.

Podgląd obrazu (wizjer EVF i ekran LCD)
Kolejne brawa! Wielkość monitora LCD to druga po obiektywie rzucająca się w oczy właściwość LC1. Ekran o przekątnej 2.5" i rozdzielczości 211,000 punktów sprawdza się doskonale zarówno we wnętrzach, jak i na zewnątrz w ostrym słońcu. Obraz jest ostry i wyraźny co widać najlepiej podczas ręcznego strojenia ostrości. Troszkę gorzej LCD sprawuje się gdy trzymamy aparat pod ostrym kątem, no ale nie można mieć wszystkiego. Ekran przekazuje 100% rejestrowanego pola.



DMC-LC1 nie jest oczywiście lustrzanką, ale elektroniczny wizjer zastępuje z powodzeniem klasyczny układ lustro - pryzmat - matówka. Na wyświetlaczu o standardowej wielkości 0.44" pomieszczono aż 235,000 punktów. Wcześniejsze zdanie należy oczywiście traktować z lekkim przymrużeniem oka - żaden wizjer elektroniczny nie może równać się z celownikiem TTL, niemniej to co oferuje LC1 jest godne uznania. Widzimy tu ten sam obraz co na dużym ekranie LCD (wraz z menu i parametrami) i jest to 100% pola obrazowego. Jeśli się czegoś czepiać to tego, że EVF słabo sprawuje się w gorszych warunkach oświetleniowych. Dla porządku dodajmy, że wizjer posiada suwak korekty dioptrażu.

Pamięć
Pod bardzo solidną, wysuwaną i odchylaną klapką na prawym boku aparatu znajduje się gniazdo kart pamięci Secure Digital. Niestety producent dołącza do zestawu handlowego kartę SD o pojemności 16MB (Leica dodaje do Digilux 2 kartę 64MB), a więc wraz z zakupem aparatu trzeba zaopatrzyć się w większą pamięć. Zdjęcie w najwyższej rozdzielczości (2560 x 1920) w formacie JPEG Super Fine zajmuje średnio 4MB, w formacie JPEG Fine 2MB, a w bezstratnym RAW aż 9.5MB.



Zasilanie
Kolejny mocny punkt to system zasilania LC1. Do zestawu dołączony jest akumulator litowo-jonowy CGR-S602 (przypominający do złudzenia BP-511 Canona) o pojemności 1400mAh (7.4V). Dzięki zmechanizowanej obsłudze żywotność baterii jest bardzo dobra: po jednokrotnym ładowaniu można zrobić nawet 400 zdjęć lub pracować przez blisko 4h. Jest to nieco więcej niż podaje producent w specyfikacji technicznej, ale ostateczny wynik zależeć będzie od tego jak często będziemy korzystali z wizjera (zużywa mniej energii niż LCD), lampy błyskowej i automatycznego pomiaru ostrości.



Do zestawu poza akumulatorem dołączona jest ładowarka oraz zasilacz sieciowy. Aby naładować baterię trzeba ją wyjąć z aparatu i ulokować w ładowarce. Gniazdo akumulatora znajduje się na spodzie aparatu pod solidną metalową pokrywą z 2-pozycyjną blokadą.

Złącza
Na lewym boku aparatu, pod wzmacnianą metalowa blaszką, bardzo solidną pokrywą, znajdują się złącza aparatu. Aby się do nich dostać należy pokrywę lekko odsunąć do tyłu i otworzyć. Znajdziemy tu złącze kombinowane USB 2.0 / Video Out (wyjście wideo), wejście zasilania sieciowego (DC-IN) oraz gniazdo wyzwalania przewodowego.

Szybkość pracy
Panasonic reklamuje przy okazji premier najnowszych aparatów swój przetwornik Venus Engine LSI. Odpowiada on przede wszystkim za gotowość elektroniki do zrobienia pierwszego zdjęcia, koordynację systemów pomiarowych oraz przetwarzanie danych. O DMC-LC1 można powiedzieć, że jest aparatem szybkim, ale nie bardzo szybkim. Czas startowy wynosi ok. 1.7 sek., czas reakcji migawki przy ustawionej ostrości i ekspozycji ok. 0.15 - 0.2 sek. Wraz z pomiarem AF czas ten wydłuży się do ok. 0.8 sek. Bardzo sprawnie przebiega przeglądanie zdjęć i powiększanie wybranego obrazu. O szybkości systemu AF, czasie zapisu danych i trybie zdjęć seryjnych czytaj na następnej stronie.

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Sony A7R IV - zdjęcia przykładowe
Sony A7R IV - zdjęcia przykładowe
Dziś Sony pokazało najnowszą bestię ze swojej stajni. Czy 60-milionowy Sony A7R IV rzeczywiście jest w stanie zagrozić pozycji aparatów średniego formatu? Zobaczcie zdjęcia przykładowe.
24
2
Canon PowerShot G5 X Mark II - pierwsze wrażenia
Canon PowerShot G5 X Mark II - pierwsze wrażenia
G5 X Mark II przeszedł kompletną przemianę. Najnowszy model z serii Canon PowerShot w niczym nie przypomina swojego poprzednika. Otrzymujemy usprawnioną matrycę i...
15
1
Canon PowerShot G5 X Mark II - zdjęcia przykładowe
Canon PowerShot G5 X Mark II - zdjęcia przykładowe
Ciekawi, jak w praktyce prezentuje się najnowszy kompakt Canona? Wczoraj, podczas polskiej premiery G5 X Mark II, mieliśmy okazję pobawić się tym modelem. Zobaczcie na...
20
4