Jeden z najważniejszych magazynów w historii fotoreportażu wraca do regularnego dystrybucji. Nowy „Life” zadebiutuje 23 listopada 2026 roku, dokładnie 90 lat po ukazaniu się pierwszego numeru pisma. Reaktywowany tytuł ma ponownie opierać się przede wszystkim na fotografii, ale tym razem druk będzie tylko jednym z elementów znacznie szerszego projektu medialnego.
Za powrotem „Life” stoi Bedford Media, firma która w 2024 roku przejęła prawa do marki. Pierwszy numer nowej odsłony będzie poświęcony tematowi „Where Are We Now?” i ma liczyć około 250 stron w dużym formacie. Przy jego powstawaniu pracowało ponad 120 fotografów, autorów i innych twórców.
Nowe, lepsze "Life"? Plany zakładają jedną z najbardziej imponujących współczesnych inicjatyw fotograficznych
Redakcja zapowiada, że premierowe wydanie ma być próbą sportretowania współczesnej Ameryki poprzez historie naukowców, artystów, przedsiębiorców, sportowców, górników czy dzieci i seniorów. Na liście współpracowników znaleźli się m.in. fotografowie Daniel Arnold, Stacy Kranitz, Mark Steinmetz, Shaniqwa Jarvis i Sinna Nasseri, a także reżyser Spike Jonze. Redakcją kieruje Hugo Lindgren, za fotografie odpowiada Eve Lyons, a dyrektorem artystycznym jest Richard Turley.
„To, co czyniło ‘Life’ wyjątkowym, to jego zdolność do przybliżania świata” - mówi właściciela Bedford Media Karlie Kloss, podkreślając, że zadaniem nowego zespołu będzie ochrona dziedzictwa magazynu. Redakcja deklaruje jednocześnie pełną niezależność wydawniczą. Nowy „Life” nie będzie opierał się na tradycyjnych reklamach prasowych. Zamiast nich wydawca planuje wybrane partnerstwa z markami oraz rozwój programu członkowskiego.
Powrót do kiosków nie oznacza jednak prostego odtworzenia dawnego modelu. „Druk to dopiero początek” - zapowiadają redaktorzy. Każdy numer ma być punktem wyjścia do materiałów publikowanych online, filmów dokumentalnych, krótkich form wideo, limitowanych odbitek i wydawnictw specjalnych. Planowane są również wydarzenia dla czytelników, a równolegle z magazynem wystartuje bezpłatna platforma internetowa z własnymi materiałami fotograficznymi i filmowymi.
Od 8 mln egzemplarzy tygodniowo do ekskluzywnego kwartalnika. Nowe "Life" będzie miało przed sobą trudne zadanie
„Life” w swojej pierwotnej formie powstał w 1936 roku z inicjatywy Henry’ego Luce’a. Okładkę pierwszego numeru zdobiło zdjęcie budowy zapory Fort Peck w Montanie wykonane przez Margaret Bourke-White. Magazyn szybko stał się jednym z najważniejszych miejsc publikacji fotoreportażu, a z tytułem związani byli m.in. Robert Capa, Alfred Eisenstaedt i W. Eugene Smith. W szczytowym okresie lat 60. tygodniowy nakład przekraczał 8 mln egzemplarzy.
Rosnąca konkurencja telewizji sprawiła, że w 1972 roku zakończono cotygodniowe wydawanie magazynu. W 1978 roku „Life” powrócił jako miesięcznik, który ukazywał się do 2000 roku, a później marka pojawiała się jeszcze w innych, nieregularnych formach.
Reaktywacja zaplanowana na listopad ma być więc pierwszą od wielu lat próbą przywrócenia „Life” jako regularnie wydawanego magazynu. Jednocześnie pozostaje pytanie, czy oparty na drogim, kolekcjonerskim druku i treściach cyfrowych model pozwoli odtworzyć choć część znaczenia, jakie „Life” miał dla fotografii w XX wieku. Oraz czy na taki format będą w ogóle chętni. Za powrót do jakościowego fotoreportażu zainteresowani będą musieli bowiem niemało zapłacić. Nowy „Life” będzie wydawany kwartalnie, w dość zaporowej cenie 45 dolarów (ok. 180 zł) za numer.
Czy to się może udać? Trzymamy kciuki i wypatrujemy pierwszego wydania. Choć może się wydawać, że we współczesnych realiach zainteresowanie czasopismem z "dobrą" fotografią może być niewielkie, to kluczem do sukcesu może tu okazać się multimedialność. W mediach społecznościowych mamy przecież wiele doskonale prosperujących profili zajmujących się wyłącznie pokazywaniem ciekawych projektów fotograficznych. Biorąc pod uwagę zasięgi (m.in. 3,5 mln obserwujących na Instagramie) nowy Life ma szansę zostać z nami na dłużej.
Więcej informacji na temat nowej odsłony magazynu znajdziecie na stronie new.life.com