Huawei rozpoczął oficjalną zapowiedź serii Mate 90, której premiera odbędzie się 1 października 2026 roku w Chinach. W materiałach producenta po raz pierwszy pojawił się także Huawei Ruiying Z10 - duży, zewnętrzny moduł fotograficzny współpracujący z wybranymi wersjami Mate 90 Pro Max i Mate 90 RS.
Mate 90 Pro Max z mocnym aparatem wbudowanym i modułem Ruiying Z10?
Według dotychczasowych informacji Mate 90 Pro Max może otrzymać 50-megapikselowy aparat główny z matrycą typu 1/1,28″ i zmienną przysłoną oraz 200-megapikselowy aparat peryskopowy, również wykorzystujący sensor około 1/1,28″. Te parametry nie zostały jednak jeszcze oficjalnie potwierdzone przez Huawei.
Atmosferę podgrzewa jednak Ruiying Z10, który ma być opcjonalnym dodatkiem. Nie jest to typowy telekonwerter, jaki znamy z najnowszych fotograficznych smartfonów. Według dotychczasowych przecieków Z10 ma być kompletnym modułem aparatu z własną matrycą, obiektywem, mechanizmem ustawiania ostrości i elektrycznym zoomem, a więc konstrukcją działającą niezależnie od wbudowanych aparatów telefonu.
Przecieki sugerują, że Ruiying Z10 ma otrzymać matrycę typu 1″ oraz obiektyw odpowiadający pełnoklatkowemu zakresowi około 24-240 mm dla pełnej klatki. Oznaczałoby to rzeczywisty 10-krotny zoom optyczny. Jasność obiektywu ma wynosić f/2-4.5, a zmianą ogniskowej ma sterować elektryczny mechanizm Power Zoom. Na razie nie wiadomo jaką rozdzielczość będzie miała matryca. Huawei nie wyjaśnił też jeszcze szczegółowo sposobu przesyłania obrazu pomiędzy modułem i telefonem. Opublikowany niedawno patent producenta opisuje mechaniczny system mocowania zewnętrznych urządzeń w rejonie wyspy aparatów, natomiast szczegóły transmisji danych pozostają przedmiotem przecieków.
Pomysł nie jest nowy. Sony próbowało już ponad dekadę temu
Choć Z10 wygląda nietypowo na tle dzisiejszych smartfonów, sam pomysł połączenia telefonu z kompletnym, zewnętrznym aparatem nie jest nowy. Jednym z najbardziej znanych przykładów była seria Sony QX, rozwijana ponad dekadę temu. W 2013 roku zadebiutowały modele QX10 i QX100, a rok później dołączyły do nich QX30 oraz ILCE-QX1. Wszystkie były samodzielnymi modułami fotograficznymi z własną matrycą i procesorem obrazu, a smartfon pełnił przede wszystkim funkcję ekranu, wizjera i interfejsu sterującego. Połączenie realizowano bezprzewodowo. QX10 stawiał na kompaktowe rozmiary i 10-krotny zoom 25-250 mm, natomiast QX100 oferował znacznie większą, 1-calową matrycę 20.2 Mp oraz jasny obiektyw 28-100 mm f/1.8-4.9.
Druga generacja z 2014 roku poszła jeszcze dalej. Sony QX30 miało 20.4-megapikselową matrycę typu 1/2.3″ oraz stabilizowany obiektyw Sony G z 30-krotnym zoomem optycznym o zakresie odpowiadającym około 24-720 mm. Z kolei QX1 przypominało już bardziej bezlusterkowiec niż kompakt: otrzymało 20.1-megapikselową matrycę APS-C i pełnoprawne mocowanie Sony E, dzięki czemu można było podłączać wymienne obiektywy. Seria QX obejmowała więc zarówno proste moduły z dużym zoomem, jak i konstrukcje nastawione na jakość obrazu czy wymienną optykę - wszystkie korzystały jednak ze smartfona jako głównego interfejsu obsługi.
Różnica w porównaniu do Huawei Z10 polega przede wszystkim na stopniu integracji. Sony projektowało QX jako samodzielne aparaty komunikujące się bezprzewodowo z różnymi smartfonami. Z dzisiejszej perspektywy był to chyba jednak falstart, bo ani komunikacja, ani oprogramowanie nie były wtedy jeszcze w stanie robić tego płynnie.
Teraz Huawei wydaje się natomiast budować Z10 jako element konkretnego systemu, mechanicznie i programowo zintegrowany z wybranymi wersjami Mate 90. Dopiero podczas premiery dowiemy się jednak, jaka część przetwarzania obrazu odbywa się w samym module, a jaka w telefonie. Być może nowy moduł ożywi ideę Sony, a może już na dobre ją pogrzebie… Rynek to zweryfikuje.
Premiera Mate 90 Pro Max już 1 października
Pełna prezentacja serii Huawei Mate 90 odbędzie się 1 października. Wtedy powinniśmy poznać ostateczną konfigurację aparatów Mate 90 Pro Max, szczegółową specyfikację Ruiying Z10, sposób komunikacji modułu ze smartfonem oraz - co równie istotne - jego cenę. Huawei potwierdził już natomiast, że Z10 nie będzie elementem standardowego zestawu i będzie współpracował tylko z wybranymi modelami nowej serii.