Manipulacja na Grand Press Photo - nadrabiamy zaległości...

0

Autor: Łukasz Kacperczyk

21 Maj 2007
Artykuł na: 4-5 minut
Do tej pory nie mieliśmy w naszym kraju odpowiednika międzynarodowych skandali związanych z cyfrową manipulacją publikowanych w prasie fotografii reporterskich. Niestety zaczynamy nadrabiać zaległości. W czwartek informowaliśmy o wynikach konkursu Grand Press Photo 2007. Jak zauważyli internauci, jedno z nagrodzonych zdjęć zostało "poprawione" w komputerze. Winowajcą okazał się długoletni fotoreporter poznańskiej "Gazety Wyborczej" Piotr Skórnicki.

W tegorocznej edycji Grand Press Photo Skórnicki został uhonorowany dwoma nagrodami - trzecią za zdjęcie pojedyncze w kategorii sport i drugą za zdjęcie pojedyncze w kategorii przyroda. I właśnie ta ostatnia fotografia wywołała całe zamieszanie. Autor postanowił uatrakcyjnić ujęcie i cyfrowo zwiększyć liczbę ptaków stojących na dachu przystanku. Manipulację odkryli internauci, którzy obejrzeli zdjęcie na stronach organizatorów. Jury postanowiło odebrać fotografowi obie nagrody oraz wykreślić go z listy laureatów. Wieloletni fotoreporter i fotoedytor poznańskiej "Gazety Wyborczej" sam zrzekł się laurów i przeprosił wszystkich zainteresowanych. Tłumaczył, że zdjęcie nie zostało zmanipulowane na potrzeby konkursu, a cała sytuacja wynikła z powodu braku oryginalnego pliku (nie został zarchiwizowany), co spowodowało pomyłkę.

zamieszczone w "Gazecie Wyborczej" 14.11.07 kontrowersyjne zdjęcie Piotra Skórnickiego z zaznaczonymi fragmentami ze "sklonowanymi" ptakami

Skórnicki stracił nie tylko dobre nazwisko i nagrody w Grand Press Photo 2007, ale też pracę. Redakcja poznańskiej "Gazety Wyborczej" zareagowała błyskawicznie i zwolniła fotografa, zapewniając, że zamierza przejrzeć wszystkie opublikowane do tej pory zdjęcia Piotra Skórnickiego w poszukiwaniu cyfrowych "poprawek". Z jednej strony działanie to wydaje się nieco nerwowe, ale z drugiej trudno usprawiedliwić fotoreportera, który dodając nowe elementy na zdjęciu, po prostu mija się z prawdą. Co ciekawe, koledzy Skórnickiego z poznańskiej "GW" stanęli za nim murem i zaprotestowali przeciwko jego zwolnieniu.

Organizatorzy konkursu tłumaczą, że niemożliwością byłoby sprawdzanie pod kątem manipulacji wszystkich nadesłanych zdjęć. I rzeczywiście - musimy zachować podstawowy poziom zaufania do profesjonalistów, zwłaszcza że te zdjęcia ktoś już przedtem opublikował (więc manipulacja musiałaby umknąć też fotoedytorom). Tym większą rolę zaczynają spełniać widzowie, a przede wszystkim internauci, którzy już niejednokrotnie demaskowali bardziej lub mniej skutecznie zamaskowane próby wpływu na zawartość fotografii. Miejmy jednak nadzieję, że świadomość o nieustającym analitycznym spojrzeniu internautów sprawi, że uda się nieco zneutralizować łatwość dostępu do zaawansowanych narzędzi edycji cyfrowej i takich sytuacji będzie mniej.

Podyskutuj na ten temat na Forum Fotopolis.

Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Adobe Content Authenticity to inicjatywa, która uzdrowić ma obieg fotografii w internecie
Adobe Content Authenticity to inicjatywa, która uzdrowić ma obieg fotografii w internecie
Idea Content Authenticity Initiative jest prosta, jej wdrożenie może okazać się jednak dużo trudniejsze niż chciałoby Adobe.
1
0
Pandemia dobija branżę ślubną. Jej przedstawiciele rozmawiali z rządem
Pandemia dobija branżę ślubną. Jej przedstawiciele rozmawiali z rządem
  Od ponad pół roku branża ślubna przeżywa kryzys, z którego będzie dźwigać się jeszcze długo po opanowaniu sytuacji epidemiologicznej....
13
3
„Afgańska dziewczyna” Steve’a McCurry’ego najdrożej zlicytowanym zdjęciem w Polsce
„Afgańska dziewczyna” Steve’a McCurry’ego najdrożej zlicytowanym zdjęciem w Polsce
Ostatnia aukcja w Desa Unicum przyniosła nowy rekord na polskim rynku fotografii kolekcjonerskiej. Zdjęcie „Afghan Girl” zlicytowane zostało za rekordową sumę niemal...
22
1
Powiązane artykuły