Huawei z coraz większymi kłopotami. Google zawiesza współpracę z chińskim gigantem, ale to nie jedyny problem

2
Michał Chrzanowski
21 Maj 2019
Artykuł na: 6-9 minut

Trafienie na czarną listę rządu USA, zerwana współpraca przez Google, czy brak sprzętowego wsparcie ze strony Intel, Qualcomm, Xilinx i Broadcom, to tylko niektóre z gigantycznych problemów chińskiego producenta. Czy użytkownicy Huawei powinni się obawiać?

Firma Huawei znalazła się w ogromnych opałach. W ubiegłym roku świat obiegła informacja jej o powiązaniach z chińskim wywiadem, który za pomocą urządzeń mobilnych tego producenta miał podsłuchiwać i szpiegować użytkowników. Gdy już wydawało się, że wraz z nowym rokiem sprawa nieco przycichła, to Huawei trafiło na kolejne problemy, które mogą kategorycznie zakończyć jej przygodę z zagranicznymi rynkami.

Problemów ciąg dalszy…

W ubiegły czwartek zapadła kluczowa decyzja resortu handlu Stanów Zjednoczonych - Huawei Technologies trafiło na czarną listę podmiotów, które muszą uzyskiwać zgodę rządu USA na pozyskiwanie i kupowanie amerykańskich technologii, w tym wszelakich komponentów. Na reperkusje tej decyzji nie trzeba było długo czekać.

Intel, Qualcomm, Xilinx i Broadcom  poinformowały opinię publiczną, że „do odwołania nie będą zapewniać firmie Huawei swoich rozwiązań“. Do tego wszystkiego wczoraj (20 maja) Google zerwało współpracę z Huawei. Oznacza to, że licencja na aplikacje systemu Android została cofnięta. Podobnie jak na korzystanie ze sprzętu, oprogramowania i usług technicznych. Chiński producent może jedynie mieć dostęp do rozwiązań „open source“. - Zapewniamy, że gdy spełniamy wszystkie amerykańskie wymagania rządowe, usługi takie jak Google Play i bezpieczeństwo z Google Play Protect będą działać na istniejących urządzenia Huawei - takie lakoniczne oświadczenie zostało opublikowane na Twitterze Androida.

- Huawei wniósł znaczący wkład w rozwój Androida na całym świecie. Jako jeden z kluczowych globalnych partnerów Androida ściśle współpracowaliśmy z ich platformą open-source, aby stworzyć ekosystem, który przyniósł korzyści zarówno użytkownikom, jak i branży. Huawei będzie nadal zapewniać aktualizacje zabezpieczeń i usługi posprzedażne wszystkim istniejącym modelom smartfonów i tabletów Huawei i Honor; zarówno tym, które zostały sprzedane, jak i tym które są wciąż dostępne na rynku. Będziemy nadal budować bezpieczny i zrównoważony ekosystem oprogramowania, aby zapewnić najlepsze wrażenia dla wszystkich użytkowników na całym świecie - zaznacza chiński producent.

Co z użytkownikami?

Oczywiście jednymi z bardziej pokrzywdzonych podmiotów w tej sprawię będą użytkownicy urządzeń mobilnych Huawei. Choć na razie nie powinni odczuć żadnych utrudnień: aktualizacje aplikacji, dostęp do usługi Google Play czy poprawek bezpieczeństwa wciąż będą możliwe. Problemy mają pojawić się w już niedalekiej przyszłości. Kolejna odsłona Androida, która zostanie zaprezentowana pod koniec tego roku, najprawdopodobniej nie będzie dostępna do pobrania i zainstalowania na urządzeniach chińskiego producenta. Co więcej, uniemożliwiony może być także dostęp do najpopularniejszych aplikacji Google, w tym YouTube, Gmail czy Google Play Store. W efekcie rozwiązania Huawei będą jedynie kompatybilne z AOSP (Android Open Source Project), czyli publiczną wersją systemu operacyjnego Android.

Czy Huawei przetrzyma taki cios?

Na razie trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytania. Z pewnością restrykcje nałożone na chińskiego giganta oraz brak wsparcia technologicznego przez zewnętrzne firmy mogą sprawić, że rozwiązania producenta będą w pełni funkcjonalne jedynie rynku Państwa Środka. Jednak Huawei poniekąd spodziewało się, że Android może przestać być wspieranym na ich urządzeniach, dlatego też od pewnego czasu firma pracuje nad własnym systemem operacyjnym. Do tego  we własnym zakresie projektuje i produkuje swoje procesory, modemy jak również inne komponenty.

Warto jednak zaznaczyć, że chińska firma otrzymała czasową licencję biznesowo-handlową. Dzięki temu w mocno ograniczonym stopniu wciąż będzie mogła współpracować z amerykańskimi dostawcami, w tym Google, które być może umożliwi zaktualizowanie systemu do nowej wersji na dotychczasowych smartfonach producenta. Złagodzenie restrykcji nałożonych przez rząd USA ma potrwać do 19 sierpnia. Do tego czasu Huawei ma dokończyć wszystkie rozpoczęte i trwające umowy z amerykańskimi firmami.

Jak przyszłość czeka Huawei? Czy firma obierze nowy kierunek rozwoju? A może załagodzi powstały konflikt? I najważniejsze pytanie: czy po tym wszystkim użytkownicy nie zrażą się do Huawei?

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Branża
Nikon, Leica i Olympus nie wezmą udziału w kolejnej Photokinie. Czy w czasach internetu targi mają jeszcze sens?
Nikon, Leica i Olympus nie wezmą udziału w kolejnej Photokinie. Czy w czasach internetu targi mają...
Pierwsza Photokina w nowej formule już wiosną. Nie weźmie w niej jednak udziału trzech głównych producentów sprzętu. Czy firmom fotograficznym targi są jeszcze do...
4
6
Nagradzany chiński fotoreporter Lu Guang znów na wolności. Nie chce udzielać wywiadów
Nagradzany chiński fotoreporter Lu Guang znów na wolności. Nie chce udzielać wywiadów
Zatrzymany przed rokiem przez chińską służbę bezpieczeństwa, jeden z najbardziej znanych fotoreporterów Pańswa Środka,...
9
0
Sigma porzuca mocowanie K. Co dalej z Pentaksem?
Sigma porzuca mocowanie K. Co dalej z Pentaksem?
Pentax, choć cały czas ma wierne grono użytkowników, już od dłuższego czasu wędruje poboczem rynku fotograficznego. W obliczu działań Sigmy producentowi będzie jeszcze...
25
24