Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Wizjer firmy Kopin w Olympusie SP-550 UZ

0

Autor: Łukasz Kacperczyk

30 Marzec 2007
Artykuł na: 6-9 minut
Firma Kopin poinformowała, że elektroniczny wizjer montowany w ultrazoomie Olympus SP-550 UZ jest jej produkcji. Obserwujemy ciekawą tendencję, która sprawia, że producenci cyfrówek zaczynają się na szerszą skalę chwalić dostawcami poszczególnych komponentów.

Wszystko zaczęło się od matryc światłoczułych wykorzystywanych w lustrzankach cyfrowych. Co prawda część producentów nie chwaliła się pochodzeniem sensorów zbyt ostentacyjnie, ale nie były to dane, których przeciętnie zainteresowany użytkownik nie byłby w stanie odnaleźć. Od jakiegoś czasu furorę robi system rozpoznawania twarzy firmy FotoNation stosowany w większości cyfrówek oferujących taką opcję. Najwyraźniej teraz przyszedł czas na inne komponenty - na przykład wizjery elektroniczne.

Firma Kopin powstała w 1984 roku w laboratoriach słynnej, amerykańskiej uczelni MIT (Massachusetts Institute of Technology). Dziś ma biura i fabryki zarówno w USA, jak i w Azji. Jednym z jej sztandarowych produktów jest linia CyberDisplay oferująca niewielkie wymiary wyświetlaczy, osiągane dzięki niezwykle wysokiej gęstości rozmieszczenia pikseli. Do tej rodziny należy jeszcze bardziej kompleksowy produkt - cały wizjer elektroniczny CyberEVF 230K wykorzystany z Olympusie SP-550 UZ. W momencie premiery japońska firma nie podała do publicznej wiadomości nawet rozdzielczości wizjera - teraz znamy nawet jego producenta (a wizjer ma rozdzielczość QVGA, czyli 320x240, 76,8 tys. punktów). Dzięki możliwości zakupu od zewnętrznej firmy pełnego modułu wizjera elektronicznego (z wyświetlaczem, systemem podświetlenia, soczewkami i obudową) można było znacząco skrócić czas trwania prac projektowych oraz ułatwić proces składania aparatów w seryjnej produkcji, jednocześnie obniżając koszty. Firmy potwierdziły, że zamierzają współpracować w przyszłości.

Opisywana tendencja ma dwoiste znaczenie. Z jednej strony podkreśla presję czasu, jakiej są poddani producenci cyfrówek, która skutkuje koniecznością kupowania poszczególnych komponentów od firm zewnętrznych (co oczywiście nie jest nowością). Z drugiej strony widać, jak bardzo liczy się dziś marka i dobra renoma. Publiczne ogłaszanie, kto stoi za jakim składnikiem aparatu jest korzystne dla obu stron - marka fotograficzna podpiera się zaawansowaniem technologicznym producenta danego układu, a ten z kolei wychodzi ze swoją marką do konsumentów głównego nurtu. Co prawda uwagę na takie detale będą zwracali prawdopodobnie tylko zaawansowani użytkownicy, ale to oni doradzają innym, jaki sprzęt kupić, więc zysk jest oczywisty. Pytanie, czy rzeczywiście musimy wiedzieć, z jakich dokładnie części składa się nasz aparat...

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Fujifilm GFX100 IR - 400-megapikselowe zdjęcia w podczerwieni
Fujifilm GFX100 IR - 400-megapikselowe zdjęcia w podczerwieni
Fujifilm pragnie wejść na rynek specjalistycznej fotografii średnioformatowej. Nowy model GFX100 IR pozwoli na wykonywanie zdjęć w podczerwieni nawet w rozdzielczości...
8
0
Sony FX6 - wszystko, czego potrzebujesz na wejście w świat profesjonalnego wideo
Sony FX6 - wszystko, czego potrzebujesz na wejście w świat profesjonalnego wideo
Najnowsza kamera Sony FX6, będąca bezpośrednią konkurencją dla takich konstrukcji jak Canon C70 czy Red Komodo, ma zamiar stać się pierwszym wyborem dla twórców...
9
0
Leica Q2 Monochrom - pełnoklatkowy kompakt z czarno-białą matrycą
Leica Q2 Monochrom - pełnoklatkowy kompakt z czarno-białą matrycą
Na ten dzień czekało pewnie wielu fanów fotografii czarno-białej. Na rynku debiutuje pełnoklatkowa Leica Q2 w wersji Monochrom, z 47-megapikselową matrycą. Zobaczcie...
29
7
Powiązane artykuły