Oryginalna Sigma fp z 2019 roku była bardzo ciekawym konceptem i pokazem możliwości producenta, który nigdy do końca nie mógł przebić się ze swoimi aparatami, ale pozostała jedynie rynkową ciekawostką. Głównie ze względu na ograniczenia autofokusu, przeciętną wydajność baterii, brak odchylnego ekranu czy widoczny efekt rolling shutter. Sigma jednak nigdy się nie poddaje i oto na rynku debiutuje Sigma FP2 - tak samo kompaktowa, ale dużo bardziej dojrzała i ze znacznie większą siłą przyciągania.
Kompaktowy mocarz
Sigma FP2 bazuje na 24,5-megapikselowej, cześciowo warstwowej matrycy, która pozwoli na fotografowanie w zakresie ISO 100-102400 oraz rejestrację wideo 6K Open Gate ze wsparciem formatów ProRes RAW HQ, ProRes RAW, lub standardowo H.264/H.265, ze wsparciem profilu L-Log. Do tego także maski kadrowania odwzorowujące formaty kamer filmowych, takich jak Arri Alexa czy Sony Venice, zapis dźwięku 32-bit float czy możliwość bezpośredniej rejestracji na dyskach SSD.
Na pokładzie znalazł się także zaawansowany hybrydowy AF z detekcją fazy i kontrastu, wyposażony w nowoczesne tryby wykrywania i śledzenia twarzy, oczu, a także zwierząt i obiektów. Serią będziemy mogli zaś fotografować z maksymalną prędkością 20 kl./s i zapisać do 200 klatek w buforze.
Istotne usprawnienia przeszła także sama konstrukcja. Otrzymujemy wreszcie odchylany i dotykowy ekran LCD (przekątna 3,15”, rozdzielczość 2,1 Mp), a także wbudowaną pamięć (70 GB) i ok 30% bardziej wydajną baterię (ok. 370 zdjęć lub 130 minut wideo na jednym ładowaniu).
Tak jak wcześniej, jest to również aparat modułowy, pozwalający rozbudować go wg potrzeb użytkownika. Wśród systemowych dodatków znajdziemy między innymi wizjer elektroniczny, wizjer operatorski, moduł gorącej stopki czy dedykowany grip. Urządzenie oferuje także pełnowymiarowe złącze HDMI, 2 złącza UBS-C, wejście mikrofonowe i wejście timecode.
Ze swoimi możliwościami Sigma FP2 zapowiada się na fantastycznie uniwersalny aparat dla osób, które liczą przede wszystkim na kompaktowość, a także bardzo popularny B-Cam. Niestety kolejny raz nie obyło się bez drobnych - ale jednak - wpadek.
Największym minusem pozostaje prawdopodobnie fakt, że aparat nadal nie oferuje stabilizacji sensora. Do tego ekran odchyla się tylko w jednej płaszczyźnie, a na body cały czas brakuje złącza słuchawkowego (aby je otrzymać konieczne jest podłączenie opcjonalnego modułu wizjera). Szybką pracę ograniczać będzie też nadal niezbyt rozbudowana ergonomia.
Tak czy inaczej, w swojej nowej odsłonie aparat wydaje się być dużo bardziej atrakcyjnym korpusem od swojego poprzednika i wreszcie ma szansę zdobyć większa popularność. Zwłaszcza, że debiutuje także w całkiem atrakcyjnej cenie.
Cena i dostępność
Sigma FP2 trafi do sprzedaży 13 listopada 2026 roku w cenie 9590 zł.
Więcej informacji znajdziecie na stronie sigma-foto.pl.