Lytro odkrywa karty

Po miesiącach snucia planów, ogólnikowych deklaracji i niezbyt konkretnych zapowiedzi firma Lytro zaprezentowała publicznie pierwszy działający aparat. Pokazany przed kilkoma godzinami w San Francisco "Lytro Light Field Camera" wyglądem przypomina raczej prostą kamerkę internetową, ale jego producent zapewnia, że możliwościami przewyższa inne współczesne kompakty cyfrowe. Aktualizacja.
{BLD|Aktualizacja, 23:45

Kilka serwisów internetowych, których przedstawiciele byli na spotkaniu prasowym firmy Lytro w San Francisco, opublikowało pierwsze informacje na temat aparatu Lytro Light Field Camera. My o samym pomyśle pisaliśmy dwukrotnie: w czerwcu i lipcu.


Pierwszy komercyjny model w niczym nie przypomina normalnego kompaktu. Podłużna obudowa o długości około 11 centymetrów i przekroju zbliżonym do kwadratu z jednej strony zakończona jest obiektywem (8-krotny zoom, światło f/2, ekwiwalent ogniskowych 35-280 milimetrów), z drugiej małym, dotykowym ekranem LCD (128 x 128 pikseli). Poza tym na obudowie znajdują się dwa przyciski - włącznik i spust migawki oraz suwak do ustawiania ogniskowej. 8-gigabajtowa wersja (mieszcząca 250 zdjęć) ma kosztować 399 dolarów, natomiast 16-gigabajtowa (około 750 klatek) 499 dolarów. Lytro Light Field Camera trafi do sprzedaży na początku przyszłego roku.


To co odróżnia aparat Lytro od innych kompaktów to budowa matrycy. Znajdujące się przed nią mikrosoczewki, zamiast skupiać światło na pojedynczych detektorach rozpraszają je tak, by padało na wiele pikseli (w sposób zależny od tego, pod jakim kątem światło dotarło do mikrosoczewki). Pozwala to na późniejsze wyostrzenie dowolnego planu na zdjęciu.

Aparat ma wbudowaną baterię i pamięć. Ładowanie odbywa się poprzez port mini-USB i wtedy też zdjęcia są zgrywane na komputer. Można je porównać do plików RAW - zawierają dużo więcej danych ponad to, co w danym momencie może być wyświetlone na ekranie. Producent dostarcza darmowy program (na razie na system Mac OS X), który pozwala na ich przeglądanie, edytowanie i publikowanie. Użytkownik, który chciałby się swoimi zdjęciami podzielić z innymi, może je wgrać na serwery firmy Lytro i później opublikować w serwisach społecznościowych (istnieje również opcja bezpośredniego wgrania zdjęcia na Facebooka, choć również wtedy dane trafiają na serwery Lytro).

Nigdzie nie pada jasna deklaracja jaka jest maksymalna, rzeczywista rozdzielczość zdjęć - we wszystkich materiałach pada jedynie nic nie mówiące określenie "11 megarays", oznaczające... 11 milionów promieni świetlnych. W wywiadzie dla serwisu dpreview.com, jakiego udzielił twórca Lytro Ren NG pada jedynie stwierdzenie, że "to przynajmniej HD". Nie ma to zresztą aż takiego znaczenia. Lytro Light Field Camera (przynajmniej w tym wydaniu) nie konkuruje z zaawansowanymi aparatami. To intuicyjne i bardzo szybkie narzędzie do tworzenia obrazów, jakie do tej pory były niemożliwe do zarejestrowania. Przykład iPhona, który ze swoją kilkumegapikselową matrycą wdarł się do rankingów najpopularniejszych aparatów dowodzi, że również Lytro może z powodzeniem powalczyć o swój kawałek rynku.
słowa kluczowe:
 
Komentarze
Polecane artykuły
Nikon Coolpix P1000 - pierwsze wrażenia
10 Lip 2018
Najnowszy Coolpix P1000 chce podbić serca miłośników superzoomów obiektywem o wyjątkowo dużym zakresie ogniskowych i wygodną ergonomią. Czy zdobędzie równie dużą popularność, co poprzednik, model P900?
3
Sony A7 III - test aparatu
6 Lip 2018
Choć wiele elementów zaczerpnięto z flagowego modelu, A7 III kosztuje ponad połowę mniej. Czy to najbardziej uniwersalna pełna klatka na rynku?
1
Sony FE 400 mm f/2.8 GM OSS - zdjęcia przykładowe
29 Cze 2018
Jeśli jesteście ciekawi, jak w boju wypada najnowsza bestia Sony, to mamy dobrą wiadomość. Profesjonalny teleobiektyw FE 400 mm f/2.8 GM OSS sprawdziliśmy na londyńskim torze wyścigowym Brooklands.
1
WD My Passport Wireless SSD - test przenośnego dysku do backupu
27 Cze 2018
Backup zdjęć z karty pamięci w czasie podróży, łączność Wi-Fi, przeglądanie zdjęć na smartfonie i praca na baterii do 10 godzin, a w razie potrzeby - power bank dla aparatu. Brzmi, jak narzędzie marzeń dla wielu fotografów. Sprawdźmy czy dysk wart jest swojej wysokiej ceny.
1