Wiktor Nowotka: o fotografowaniu Krasnoludka

Wiktor Nowotka, znany fotograf i wykładowca Akademii Fotografii, a także juror II rundy Czteroboju zaprasza do... świata krasnoludków! Ten inspirujący artykuł opatrzony zdjęciami autora prezentuje niebanalne podejście do makrofotografii i tematu "Z bliska". Gorąco polecamy!
Fotografia daje możliwość wejścia w świat dla nas stosunkowo mało znany - w świat Krasnoludków. (Swoją drogą ciekaw jestem, jakich środków używają one, aby zobaczyć nasz świat?).

Spójrzmy zatem na świat oczami Krasnoludka. Najlepszym chyba narzędziem do tego jest cyfrowy kompakt z funkcją super makro. Wstawiony w krasnoludkowy świat po prostu sam zarejestruje swoje spostrzeżenia niczym kosmiczna sonda: sam ustawi ostrość, zmierzy światło, ustawi ekspozycję. Do nas należeć będzie jedynie wybranie takich zdjęć, które najlepiej zilustrują i udowodnią tezę o istnieniu światów nieznanych także na naszej planecie.

Być może nie wszystkim uda się uzyskać dobre zdjęcie samego Krasnoludka (nawiasem mówiąc, nie znam nikogo poza mną samym, komu się to naprawdę udało), ale jak mawia mój przyjaciel (przy zupełnie innych zresztą okazjach): "wszystkich [kobiet] się nie zdobędzie, ale próbować trzeba". Mnie też się to do niedawna nie udawało, chociaż byłem już bardzo blisko celu. Już Go widziałem na wyświetlaczu, lecz zanim zadziałał mechanizm aparatu, On zawsze zdążył się oddalić z pola widzenia. To niestety jest jedyną wadą kompaktów: nawet jeżeli masz najdoskonalszy refleks, aparat niczym kasjerka na dworcu PKP, w niezmiennie niespiesznym tempie wypisze, co trzeba na komputerze, poczeka na potwierdzenie, wyjdzie na papierosa, nie zwracając uwagi na twoje zniecierpliwienie, a pociąg odjedzie bez ciebie.

Przed chwilą widziałem, jak wyjadał moje proszki na ciśnienie. Uwielbia je! W momencie, kiedy zadziałał autofokus, jednym susem znalazł się poza kadrem. Migawka spóźniła się o ułamek sekundy. Pentax 750z.

Można oczywiście próbować przechytrzyć to sprytne urządzenie naciskając spust nieco wcześniej (podobnie jak wcześniej można przybyć na dworzec), ale kto może w 100% przewidzieć, co się wydarzy za chwilę? Zwłaszcza w świecie Krasnoludków! Wróćmy jednak z dworca na ziemię. Aparatem, który, jak mi się wydawało, zrobi zdjęcie niemal jednocześnie z wydaniem przez mój palec polecenia, jest lustrzanka. Jest ona dużo mniej pojętna niż kompakt i znacznie bardziej wymagająca, ale może właśnie dlatego ma tak wielu wielbicieli. Wymaga jednak przystosowania do pracy w świecie istot mniejszych wzrostem.

Zanim się zorientowałem, że jest tuż koło mnie, skoczył do studzienki, na szczęście płytkiej i zasypanej zeschłymi liśćmi z zeszłego roku. Pentax 750z.

Po pierwsze - obiektyw: "normalny" obiektyw służy do przedstawiania obrazu świata w znacznym zmniejszeniu. W naszym przypadku świat jest odwzorowywany w skali zbliżonej do naturalnej, niekiedy nawet w powiększeniu, do czego zwykły obiektyw nie jest przyzwyczajony. I najczęściej nie radzi sobie z powodu ograniczeń mechanicznych (które możemy ominąć przy pomocy pierścieni pośrednich lub soczewki nasadkowej) oraz optycznych: obraz nie jest tak wyraźny, jak byśmy się spodziewali. Zmuszając obiektyw do pracy w odwróconej skali, budzimy uśpione demony optyki: aberrację sferyczną i aberrację chromatyczną, których efekty zostają znacznie powiększone na obrazie.

Z tego miejsca na pewno obserwuje moje drzwi. Pentax 750z.

Co zatem możemy zrobić, aby przywołać nasz obiektyw do porządku? Najprościej - odwrócić go tyłem do przodu. Przywrócimy mu niejako naturalne środowisko pracy - to co duże, czyli obraz - znajdzie się za przednią soczewką, a to co małe, czyli przedmiot - przed tylną. Wydaje się to dosyć skomplikowane i w istocie takim jest, jeżeli chcemy posłużyć się tym fortelem w stosunku do nowoczesnej lustrzanki cyfrowej. Okazuje się, że większość z nich nie chce zadowolić się takim prostym rozwiązaniem: albo w ogóle nie rozpoznaje obiektywu, albo nie jest w stanie ustawić prawidłowo parametrów ekspozycji. O autofokusie nawet nie ma co wspominać, najlepiej w ogóle zrezygnować z tej funkcji. Najlepszym i najprostszym, ale nie najtańszym, rozwiązaniem jest specjalny obiektyw makro skorygowany do zdjęć z bliska. Podkreślam obiektyw makro, a nie obiektyw z funkcją macro, czyli możliwością zbliżenia do małego obiektu, lecz bez odpowiedniej korekcji aberracji.
Można o tym szerzej poczytać w archiwum Fotopolis.pl, nie wspominając o podręcznikach fotografii technicznej, naukowej czy przyrodniczej.

Pierwsza próba wejścia do jego świata. Panoramowanie trwa zbyt długo, by uchwycić tę Istotę. Być może patrzy na mnie z ukrycia jak żołnierz wietkongu. Na szczęście żyjemy w pokojowej koegzystencji. Pentax *ist DS, Zeiss Flektogon 2,4/35.

A mnie się naprawdę udało sfotografować Krasnoludka. W każdym razie w to wierzę. Bo każdy człowiek w coś (podobno) wierzyć musi.
tekst i zdjęcia: Wiktor T. Nowotka

No, wreszcie Go mam! Jedyne, jak dotąd, zdjęcie Krasnoludka, jakie udało mi się zrobić po 50 latach żmudnej pracy na polu fotografii. Puszka po filmie Agfachrome CT100 Precisa. Pinhole. Film ORWO NP-55.


Bibliografia:;
Egon Brauer: Podstawy fotografii;
Tadeusz Guethner: Podstawy fotografii;
Witold Dederko, Andrzej Pytliński: O fotografowaniu prawie wszystko;
John Hedgecoe: Fotografia;
Urszula Czartoryska: Przygody plastyczne fotografii;
Susan Sontag: O fotografii;
Eduardo Pontremolli: Nadmiar widzialnego;
Marianna Michałowska: Niepewność przedstawienia;
Roland Barthes: Światło obrazu;
Jerzy Busza: Wobec fotografii;
Jerzy Busza: Wobec fotografów;
Jerzy Busza: Wobec odbiorców fotografii;
Terry Pratchett: Kolor magii;
Maria Konopnicka: O krasnoludkach i sierotce Marysi]
Wiktor T. Nowotka urodzony w 1948 roku w Warszawie. W 1975 roku uzyskał dyplom Wydziału Ogrodnictwa SGGW. Ukończył również podyplomowe studium pedagogiczne (SGGW). Członek WTF (Warszawskiego Towarzystwa Fotograficznego), a od 1991 roku również Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF). Obecnie wykładowca w Akademii Fotografii. Prace Wiktora Nowotki prezentowane były na wielu wystawach w kraju i zagranicą.
 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
1
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0