"Radość fotografowania" - dlaczego lustrzanka, pierwszy fragment książki

Zapraszamy do przeczytania pierwszego fragmentu książki "Radość fotografowania. Lustrzanka cyfrowa w praktyce, przewodnik po świecie obrazu" wydanej przez firmę Nikon Polska, a powstałej przy dużym udziale redakcji Fotopolis.pl. Dzisiejszy odcinek został poświęcony odpowiedzi na pytania "Dlaczego lustrzanka?" i "Czy większe jest lepsze?". Polecamy!
DLACZEGO LUSTRZANKA?

Jednoobiektywowa lustrzanka cyfrowa zapewnia wstęp do świata poważnej fotografii cyfrowej. W połowie ubiegłego wieku małoobrazkowe lustrzanki wyparły królujące wówczas aparaty dalmierzowe. Kiedy eksplodował fenomen fotografii cyfrowej, początkowo ceny cyfrowych lustrzanek uniemożliwiały korzystanie z nich zwykłym śmiertelnikom. Jednak dynamiczny rozwój spowodował bardzo szybkie i znaczące podniesienie jakości wykonywanych zdjęć oraz istotny spadek cen. Lustrzanki cyfrowe zaczynają przewyższać popularnością swoje małoobrazkowe poprzedniczki.

Ilustracje i fotografie: (C) Leszek Szurkowski

Więcej niż kompakt
Lustrzanka cyfrowa wygrywa z kompaktem (nawet bardzo zaawansowanym) w każdej niemal kategorii poza wielkością (choć dla niektórych większe wymiary również są zaletą). Oczywiście podstawa to jakość zdjęć, ale nie tylko. Równie ważna jest ergonomia i szybkość działania (zarówno jeśli chodzi o zdjęcia seryjne, jak i o prędkość autofokusa). Dla wielu nie do przecenienia będzie wizjer. Dzięki układowi luster i/lub pryzmatowi pentagonalnemu fotografujący lustrzanką widzi dokładnie to, co obiektyw. W odróżnieniu jednak od zaawansowanych kompaktów wyposażonych w wizjery elektroniczne, które pokazują to, co widzi matryca, jakość obrazu widoczna w wizjerze optycznym lustrzanki jest znacznie wyższa.

Film kontra matryca
Pozornie jedyną różnicą między lustrzanką małoobrazkową a cyfrową jest element rejestrujący obraz - film zastąpiono matrycą światłoczułą. Najważniejszą i podstawową zmianą jest jednak potrzeba przestawienia się na "cyfrowe myślenie". Choćby dlatego że w przeciwieństwie do filmu element rejestrujący obraz (matryca) jest niewymienny. Tym ważniejsze stało się dokonanie właściwego wyboru przed zakupem i zrozumienie podstawowych zagadnień związanych ze specyfiką pracy z lustrzanką cyfrową.

Trudna przesiadka i zmiana podejścia
Osoby, które zamieniły lustrzankę małoobrazkową na cyfrową (lub inny aparat cyfrowy), muszą się przede wszystkim przyzwyczaić do tego, że ta druga ma określoną rozdzielczość, która ogranicza maksymalną wielkość wydruku. Dlatego matryca 10 Mp umożliwi wykonanie większej odbitki niż sensor 6 Mp, a optymalne wymiary są wypadkową liczby pikseli w pliku i rozdzielczości wydruku, jaką uznamy za satysfakcjonującą. Gdyby zaszła potrzeba wykonania bardzo dużych powiększeń, należy zaopatrzyć się albo w lustrzankę cyfrową o rozdzielczości przekraczającej 10 czy 6 Mp popularnych modeli, albo w profesjonalne oprogramowanie do interpolacji (obróbki, która ma na celu zwiększenie liczby pikseli ponad to, co zarejestrowała matryca, z minimalną stratą jakości) - a najlepiej jedno i drugie (lepszy aparat i odpowiedni program).


Ilustracje i fotografie: (C) Leszek Szurkowski

Megapiksele - im więcej tym lepiej?
Jak widać, jednym z kluczowych aspektów jest liczba pikseli sensora. Punktów światłoczułych matrycy nie należy mylić z pikselami rozumianymi jako abstrakcyjne najmniejsze składniki obrazu cyfrowego. Jest to ważne przede wszystkim ze względu na fakt, że te drugie nie mają określonej wielkości (są bardziej tworem teoretycznym - jak punkt), podczas gdy pierwsze mają konkretne wymiary przekładające się bezpośrednio na możliwości sensora. Im większy punkt światłoczuły, tym więcej informacji może pomieścić i tym lepsza jakość obrazu. Wielkość pikseli przetwornika spada wraz ze zmniejszaniem fizycznej wielkości matrycy i zwiększaniem liczby pikseli. Ta sama wielkość matrycy przy większej liczbie pikseli (np. 10 Mp i 6 Mp) będzie oznaczała mniejsze wymiary tychże. Chcąc wyobrazić sobie skalę różnicy między wielkością pikseli małych matryc cyfrówek a rozmiarami punktów światłoczułych sensorów wykorzystywanych w lustrzankach cyfrowych oraz zrozumieć znaczenie tej rozbieżności, wystarczy spojrzeć na suche dane. Załóżmy, że mamy do dyspozycji dwa przetworniki obrazowe, oba składające się z 6 megapikseli. Pierwszy pochodzi z kompaktowej cyfrówki i ma rozmiar 1/1,8 cala, co oznacza, że matryca mieści się w prostokącie o wymiarach około 7x5 mm. Tymczasem matryce formatu DX stosowane we wszystkich modelach lustrzanek cyfrowych marki Nikon mają wielkość 23,7x15,7 mm. Jak widać - różnica jest kolosalna. Duże matryce są droższe, ale zapewniają znacznie wyższą jakość obrazu. To jedna z podstawowych przewag lustrzanek cyfrowych nad kompaktami cyfrowymi.


Ilustracje i fotografie: (C) Leszek Szurkowski

CZY WIĘKSZE JEST LEPSZE?

Większa pojemność, większa czułość

Wiemy już, że lustrzanki mają znacznie większe punkty światłoczułe niż cyfrowe kompakty i że to dobrze. Ale właściwie dlaczego? Aparaty cyfrowe pozornie umożliwiają dowolne żonglowanie czułością, z jaką fotografujemy - w przeciwieństwie do tradycyjnych filmów, które mają stałą i niezmienną czułość. Tak naprawdę matryca również ma jedną czułość, a wszystkie wyższe wartości otrzymywane są metodą wzmocnienia sygnału z przetwornika. Właśnie dlatego wielkość fotodiody (najważniejsza część piksela matrycy) jest kluczowa. Im większa fotodioda, tym większa jej czułość, co przekłada się na mniejszą ilość szumów ("cyfrowego ziarna") podczas wzmacniania sygnału. Jednocześnie dzięki temu, że duży piksel może przyjąć więcej fotonów, wzrasta dynamika sensora, ponieważ zwiększa się maksymalny poziom światła, który matryca może zapisać (zmniejsza się prawdopodobieństwo niedoświetlenia ciemnych partii obrazu podczas pilnowania, żeby najjaśniejsze fragmenty zachowały szczegóły). Duża powierzchnia piksela pozwala też zarejestrować niższy poziom światła, co umożliwia zarejestrowanie detali w cieniach.

Zapomniany standard, nowy standard
Wielkość matrycy określa się w stosunku do klatki filmu małoobrazkowego (24x36 mm). Dlatego lustrzanki wyposażone w mniejsze przetworniki obrazowe są nazywane "niepełnoklatkowymi". Najpopularniejszy jest standard APS-C. Jego nazwa pochodzi od formatu filmu, który miał w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku wyprzeć mały obrazek. Rewolucja się nie udała, ale producenci uznali wymiary klatki APS (16,7x25,1 mm) za idealny kompromis między kosztami produkcji a jakością obrazu. Nie wszystkie matryce APS-C mają dokładnie takie same wymiary, ale właśnie w ten sposób przyjęło się określać "rozmiar" większości niepełnoklatkowych przetworników obrazowych. Istnieje też otwarty System 4/3, który oparto na mniejszej matrycy - 13,5x18 mm. Jego twórcy nie zdecydowali się na zachowanie proporcji boków obrazu 3:2. Zrezygnowano z niej na rzecz dominującego na rynku cyfrówek z niewymienną optyką stosunku 4:3. Jeszcze mniej powszechne są lustrzanki z matrycami o wymiarach odpowiadających wielkości kadru małoobrazkowego - jak na razie tylko jeden producent ma w swojej ofercie takie aparaty.

I to by było na tyle w pierwszej części cyklu. Kolejne już wkrótce. Zapraszamy!
 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
1
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0