Kup sobie aparat cz.II - kompakty

W pierwszej części zrobiliśmy krótkie wprowadzenie do zakupologii oraz przedstawiliśmy system APS. Tym razem co nieco o kupowaniu prostych aparatów kompaktowych.
W poprzedniej części artykułu zrobiliśmy krótki wstęp na temat planowania zakupu aparatu fotograficznego oraz przedstawiliśmy system APS. W tej części postaramy się przybliżyć najpopularniejszy obecnie format małoobrazkowy.

Czasem możemy spotkać się z używaną wymiennie nazwą "35mm". Liczba ta to po prostu przekątna klatki filmu, który baz problemu możemy kupić w sklepie fotograficznym i na stacji benzynowej. Swoją popularność format ten zawdzięcza dobrej jakości przy stosunkowo niewielkich rozmiarach potrzebnego sprzętu. Przez lata technika, jakość materiałów i stopień zautomatyzowania aparatów małoobrazkowych systematycznie rosły. W tej chwili możemy wybierać między całkowicie zautomatyzowanymi konstrukcjami kompaktowymi, poprzez manualne lustrzanki wymagające znajomości przynajmniej podstaw fotografii aż do bardziej skomplikowanych lustrzanek dających dostęp i do pracy automatycznej, półmanualnej, jak i w pełni manualnej.

Olympus [mju:
-II]
Jak mówiliśmy ostatnio podstawową kwestią przy wyborze aparatu jest jego przeznaczenie lub inaczej nasze plany z nim związane. Nie warto kupować skomplikowanego aparatu, jeśli będzie nam służył dwa razy w roku - i tak nie wykorzystamy 90% jego funkcji. I odwrotnie jeśli mamy ambicje robienia "dobrej fotografii" i gotowi jesteśmy przyjąć odpowiedzialność za nieudane zdjęcie bez zrzucania winy na sprzęt, to warto zainwestować w aparat, którego funkcje z początku będą nam się wydawały nawet niepotrzebne. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i lepiej uniknąć tej frustrującej sytuacji gdy chcemy zrealizować jakiś projekt, a jesteśmy ograniczeni posiadanym narzędziem. Na szczęście modeli na rynku jest całe mnóstwo i przy odrobinie zaangażowania znajdziemy coś szytego na nasza miarę.

W tej części naszego przewodnika scharakteryzujemy małoobrazkowe aparaty kompaktowe.

Proste aparaty kompaktowe
Zwane popularnie "point-and-shoot" (w wolnym tłumaczeniu "celuj-i-pstrykaj") proste aparaty kompaktowe to najłatwiejsze w obsłudze modele niewymagające od użytkownika znajomości techniki. Obsługa ogranicza się tu do włączenia, wycelowania i przyciśnięcia spustu migawki. Niemniej słuchając uwag sprzedawcy warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze czy mamy do dyspozycji zoom (czytaj: zuum) zwany poważnie zmienną ogniskową. Ujmując rzecz najprościej chodzi o możliwość optycznego "przybliżenia" obiektu do siebie zamiast przybliżania siebie do obiektu. Liczba podawana w nazwie lub napis na obiektywie oznacza w praktyce jaki jest kąt widzenia aparatu (długość ogniskowej) oraz jakie zbliżenie jest możliwe.

Jeśli mamy do czynienia ze stałą ogniskową (aparaty bez zmmomu) to obiektyw po prostu nie wysuwa się a kadr pozostaje zawsze tej samej szerokości. Najczęściej spotykane wartości to 28, 35 i 38mm. Jest to stosunkowo szeroki kąt widzenia pozwalający np. na uchwycenie pełnej sceny w średniej wielkości pokoju. Jeśli aparat posiada zoom to jego krotność najłatwiej policzyć dzieląc większa wartość ogniskowej przez mniejszą. Przykładowo obiektyw 35 - 70mm oznacza zbliżenie dwukrotne. Zmiana ogniskowej czyli przybliżanie i oddalanie odbywa się za pomocą dwukierunkowego przycisku umieszczonego najczęściej pod kciukiem.

Cechą charakteryzującą kompakty jest to, że obraz który widzimy w celowniku optycznym nie jest tym, który wpada przez obiektyw. Dzieje się tak ponieważ wizjery podglądu kadru są umieszczone najczęściej powyżej lub nawet lekko w bok w stosunku do obiektywu. Nazywamy to błędem paralaksy. Objawia się on tym, że w przypadku fotografowania obiektów, które znajdują się blisko zdjęcie będzie nieco przesunięte w stosunku do tego co widzimy w celowniku. Niektóre celowniki posiadają naniesione linie pomagające w skorygowaniu błędu paralaksy. Sam wizjer to drugi element konstrukcyjny wart uwagi. Sprawdźmy czy jest dostatecznie wyraźny i duży na tyle, że w przypadku fotografowania na przykład w okularach będziemy w stanie objąć wzrokiem cały kadr. Niektórzy producenci zwracają na to uwagę podkreślając tę cechę w nazwie modelu (seria Big Finder Minolty).

 
Komentarze
Polecane artykuły
Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“
5 Lis 2018
O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.
1
Najnowsza sesja Vanity Fair należała do Polaków
2 Lis 2018
Suspiria, włoski horror z lat siedemdziesiątych, doczekał się odświeżenia i właśnie wchodzi na ekrany polskich kin. W obsadzie znalazły się takie gwiazdy jak Tilda Swinton i Dakota Johnson, ale zagrała w nim również Polka - Małgosia Bela. Postprodukcję obszernej sesji obsady filmu dla włoskiego Vanity Fair wykonało studio House OF Retouching.
0
Oded Wagenstein: „Nie możesz po prostu pojawić się u kogoś w drzwiach i poprosić o zdjęcie”
1 Lis 2018
W syberyjskiej wiosce Yar-Sale mieszka grupa starszych kobiet. Większość dni spędzają w odosobnieniu, odizolowane od świata, który kochały. Podczas gdy mężczyźni zwykle zachęcani są do pozostania w migrującej społeczności i utrzymania ról społecznych, kobiety muszą same radzić sobie ze starością. Fotograf Oded Wagenstein przybliża ich historię w projekcie “Forgotten Like Last Year’s Snow”.
0
Siena International Photo Awards 2018 to piękno świata pod różną postacią
30 Paź 2018
Za nami już czwarta edycja prestiżowego konkursu Siena International Photo Awards. W tym roku zwycięzcą został K M Asad - freelancer współpracujący między innymi z Getty Images. Jednak wśród laureatów nie zabrakło też Polaków. III miejsce w kategorii „The beauty of the nature“ zajął Mariusz Potocki, a Bartłomiej Jurecki otrzymał wyróżnienie w sekcji „Journeys & Adventures“.
0