Standardowe zoomy klasy średniej do cyfrowych lustrzanek Nikona - Nikkor 18-70/3.5-4.5, część 1

Zapraszamy do lektury pierwszej części testu porównującego możliwości trzech standardowych zoomów do cyfrowych lustrzanek Nikona. Postanowiliśmy zestawić propozycje trzech producentów plasujące się w klasie średniej. Zaczynamy od obiektywu AF-S DX Nikkor 18-70 mm F3.5-4.5G IF-ED.
Niedawno zakończyliśmy prezentację cyklu testów standardowych zoomów przeznaczonych do cyfrowych, niepełnoklatkowych lustrzanek Canona. Teraz czas, by przedstawić podobną grupę współpracującą z nikonami. Należeć do niej będą te same dwa obiektywy, które testowaliśmy już w towarzystwie Canonów EOS 30D i 400D, czyli Sigma 17-70 mm F2.8-4.5 DC Macro oraz Tamron SP AF 17-50mm F2.8 XR Di II LD Aspherical [IF]. Do tej pary dołączy AF-S DX Nikkor 18-70 mm F3.5-4.5G IF-ED. Od niego właśnie zaczynamy tę serię testów.

testowana trójka obiektywów - AF-S DX Nikkor 18-70 mm F3.5-4.5G IF-ED w centrum

Tym razem aparatami testowymi będą Nikony D200 i D70. Wybraliśmy właśnie te modele, by móc wykorzystać otrzymane wyniki do oceny współpracy testowanych obiektywów z jak największą liczbą modeli cyfrowych Nikonów. D200 ze względu na przetwornik obrazu będzie zachowywał się bardzo podobnie jak D80, a wyniki z D70 można bez obaw przenieść na Nikony D70s, D50 i - z pewnymi ograniczeniami - D40. Ograniczenia te dotyczą przede wszystkim faktu, że D40 współpracuje wyłącznie z optyką wyposażoną w silniki napędu AF, a do takich nie należą testowane tu Tamron i Sigma. Użytkowników Nikona D40 zainteresuje więc głównie pierwsza część testu opisująca Nikkora 18-70 mm.

AF-S DX Nikkor 18-70 mm f/3.5-4.5G IF-ED

Sporo oznaczeń literowych świadczy o wyrafinowaniu konstrukcji tego zooma. Mamy tu zarówno soczewki ze szkła ED o niskiej dyspersji (aż trzy), ultradźwiękowy silnik autofocusa AF-S. Litera "G" świadczy o braku pierścienia przysłon.

Obiektywem tym firma wsparła w roku 2004 swoją pierwszą typowo amatorską cyfrową lustrzankę, czyli Nikona D70. Pokazał, że i do tej klasy aparatu warto podpiąć porządny obiektyw, a celem działań nie musi być jedynie obniżanie ceny zestawu aparat + standardowy zoom. To był oczywiście kamyczek do ogródka Canona, który swojego EOS-a 300D sprzedawał z nie wzbudzającym zaufania "kitowym" EF-S 18-55 mm.

AF-S 18-70 mm został dobrze przyjęty przez rynek i nadal stanowi podporę lustrzanek klasy średniej: przede wszystkim D80, ale też pozycjonowanego wyżej D200.

Konstrukcja

Od strony optycznej jest to 15-soczewkowy zoom, który przy typowym dla cyfrowych nikonów współczynniku kadrowania wynoszącym 1,5, stanowi ekwiwalent małoobrazkowego zooma 27-105 mm. Obiektyw należy do grupy nikonowskiej optyki DX, czyli nie potrafiącej stworzyć obrazu na pełnej małoobrazkowej klatce 24x36 mm. W zoomie tym zachowano maksymalny otwór względny na poziomie akceptowanym przez zaawansowanych amatorów, którzy nie wymagają F2.8, ale bardzo nie lubią na długim końcu zooma widzieć wartości F5.6. Mamy więc kompromisowe F3.5-4.5, z tym że F4 zaczyna się przy ogniskowej rzędu 26 mm, a F4.5 obowiązuje już od ok. 38 mm. Wśród soczewek tego obiektywu znajdziemy jedną asferyczną i trzy wykonane ze szkła o niskiej dyspersji ED (Extra-low Dispersion). W obiektywie tej klasy nie mogło zabraknąć systemu wewnętrznego ogniskowania, ale obecność ultradźwiękowego napędu autofokusa AF-S była trzy lata temu pewną niespodzianką. Napęd ten, realizowany przez silnik SWM (Silent Wave Motor) działa cichutko i szybko, nie można mieć żadnych zastrzeżeń do jego pracy. Na obudowie obiektywu umieszczono przełącznik M/A - M, którym autofocus możemy włączyć i wyłączyć, bez korzystania z często niewygodnego przełącznika na korpusie aparatu. Poza tym mamy w każdym momencie możliwość ręcznego przestawienia ostrości bez wyłączania autofocusa.

Trzy soczewki ze szkła o wyjątkowo niskiej dyspersji to duża liczba jak na amatorski obiektyw. Do tego dochodzi jedna soczewka asferyczna.

Zoom ten, tak jak i wszystkie obiektywy DX wykonany jest w wersji G, czyli bez pierścienia przysłony, którą steruje się z aparatu.

Obudowa obiektywu jest niemal w całości wykonana z tworzyw sztucznych. Metalowy jest jedynie fragment pierścienia zmiany ogniskowych oraz bagnetowe mocowanie. Obiektyw jest raczej krótki i dlatego sprawia wrażenie nieco pękatego. Mimo to średnica mocowania filtrów pozostała na akceptowalnym poziomie 67 mm, a masa jest jak na tę klasę sprzętu całkiem nieduża - 390 g.

Obiektyw ten jawi się bardzo zwartą i w sumie niedużą konstrukcją, zwłaszcza gdy ustawimy najkrótszą ogniskową. Wraz z jej wydłużaniem, z obudowy wysuwają się teleskopowo dwa przednie człony, wyraźnie wydłużając obiektyw.


Obsługa

Osłona przeciwsłoneczna niezbyt głęboka, ale stosunkowo wąska, a przy tym dobrze dopasowana kształtem do całości tego zooma - to z pewnością ucieszy osoby oceniające optykę także pod kątem wzornictwa i estetyki.

Oba pierścienie obracają się lekko, ale kultura pracy pierścienia nie jest zbyt wysoka. Opór przy powolnym obrocie nie jest bowiem płynny i trudno precyzję ruchu. Dobrze chociaż, że przy szybkim ruchu nie ma żadnych kłopotów. Za to duże słowa uznania należą się za świetne zaprojektowanie mechanizmu ręcznego ustawiania ostrości oraz udane połączenie go z układem autofocusa. Opór pierścienia przy ręcznym ostrzeniu jest jak na obiektyw AF bardzo płynny, a obecność sprzęgła łączącego go z autofocusem zupełnie niezauważalna. Tym AF-Nikkor 18-70 mm różni się na plus od canonowskiego EF-S 17-85 mm.

Jak już wspomnieliśmy, do sprawności działania napędu autofocusa nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń. Minimalna odległość fotografowania wynosi 0,38 m, co skutkuje wcale nie rewelacyjną - w porównaniu z konkurentami - maksymalną skala odwzorowania 1:6.2.

Jak na obiektyw AF-S przystało, mamy tu przełącznik pomiędzy ręcznym trybem ustawiania ostrości (M) a automatycznym, w którym w każdym momencie możemy ręcznie przestawić ostrość (M/A).


Na drugiej stronie oceniamy jakość zdjęć wykonanych opisywanym obiektywem i podsumowujemy wyniki testu. Zapraszamy!
 
 
Komentarze
Polecane artykuły
Czy filmy małoobrazkowe sprawdzą się we współczesnej fotografii krajobrazu?
18 Wrz 2018
Aparaty analogowe dają możliwość niedrogiego rozpoczęcia przygody z bardziej świadomym fotografowaniem. Czy jednak w obecnych czasach film nadal może konkurować z cyfrą pod względem jakości obrazu?
1
Panasonic GH5, GH5S i G9 - mistrzowskie trio
28 Sie 2018
Linia topowych korpusów Panasonic to dziś propozycja zarówno dla wymagających filmowców jak i profesjonalnych fotografów. Przyglądamy się bliżej flagowym modelom.
0
“Każde spotkanie z nimi jest wspaniałym przeżyciem”. O fotografowaniu niedźwiedzi opowiada Marcin Dobas
10 Sie 2018
Fotografia dzikich zwierząt to nie sport dla wybranych. Zapierające dech w piersiach ujęcia natury są w zasięgu większości z nas. Trzeba tylko dobrze się przygotować, planować i wiedzieć gdzie szukać interesujących nas osobników. O tym, jak fotografować dzikie niedźwiedzie opowiada fotograf i podróżnik, Marcin Dobas.
0
Notebook z górnej półki czy budżetowy monitor graficzny? O to, co lepiej sprawdzi się w edycji zdjęć zapytaliśmy eksperta
31 Lip 2018
Czy dobry notebook jest wystarczający do zawodowej pracy fotograficznej? Jak wypada w zestawieniu z najtańszymi na rynku monitorami graficznymi?  Na co zwracać uwagę przy wyborze monitora? Zapytaliśmy o to eksperta, Radka Witana ze sklepu Wzorniki.eu.
0