Temat miesiąca

Backup i archiwizacja

Backup zawodowców: Rafał Krasa

0
Redakcja Fotopolis.pl
17 Styczeń 2018
Artykuł na: 4-5 minut

„Archiwizacja danych przynosi ogromne korzyści nie tu i teraz, a w perspektywie długofalowej“ - przekonuje Rafał Krasa, fotograf komercyjny z duetu DR5000.

Fotografia to nie jest tanie hobby, ale nic nie jest w stanie dorównać satysfakcji, z jaką pracuje się nowo nabytym sprzętem. Do dziś pamiętam naszą pierwszą 85-tkę, Nikkora 85 mm f/1.4D i wrażenie jakie robiły na mnie zdjęcia, które widziałem na wyświetlaczu. To było coś. Wiele miesięcy później, za nie wiele mniej zakupiliśmy pierwszy serwer danych i trzeba przyznać, że równie dobrze pamiętam to pierwsze wrażenie. Tyle pieniędzy i w zasadzie nic się nie zmieniło. Dziś wiem, że zmieniło się wiele.

Nasz pierwszy kontakt z zagrożeniem utraty danych wystąpił już w pierwszych miesiącach zawodowej pracy, gdy w trakcie reportażu ślubnego nagle Canon 5D wyświetlił komunikat informujący o błędzie karty pamięci. To było o tyle przerażające doświadczenie, że na tej karcie zapisane były wszystkie zdjęcia z mojego aparatu od przygotowań, przez ceremonię, aż do rozpoczęcia przyjęcia. Na szczęście kartę udało się odczytać, ale od tamtej pory w zasadzie nie używamy już aparatów z gniazdem na jedną kartę pamięci i to właśnie możliwość zapisu na dwóch kartach w ogromnej mierze wpływa u nas na dobór sprzętu do pracy. Fotografujemy za pomocą Nikonów D810 i D750 oraz Olympusa OM-D E-M1 Mark II i dziś każde zdjęcie zapisujemy na dwóch kartach i to na obu w RAW-ach. Wykonywanie już w aparacie kopii danych to początek procesu archiwizacji danych i mam wrażenie, że to najważniejszy, a zarazem najprostszy i najtańszy w realizacji krok. Tak zapisane zdjęcia to zabezpieczone dane.

Dane przekopiowane do komputera również przechowujemy w wielu kopiach i już w momencie kopiowania pliki umieszczamy równolegle na serwerze danych NAS, Qnap TS-251. Serwer pracuje w oparciu o macierz dwóch dysków i sam w sobie stanowi kolejną kopię danych, ale co najważniejsze, dzięki temu, że jest to serwer, jest podłączony do Internetu i może on połączyć się z chmurą. Nasz NAS automatycznie kopiuje nowe dane do chmury i w ten sposób, w krótkim czasie po zgraniu kart pamięci mamy dane w czterech kopiach - na kartach, na dysku lokalnym, na serwerze NAS oraz w chmurze.

Dopiero na tym etapie wprowadzamy wszelkie zmiany. Wykonujemy je na plikach lokalnych, a po zakończeniu, powtarzamy proces kopiowania do serwera i dalej do chmury, tak aby w archiwum przechowywane były pliki wraz z wprowadzonymi zmianami. To proces identyczny jak poprzednio, z tą różnicą, że tym razem proces można zainicjować bezpośrednio z serwera. Pobiera on dane, zapisuje je na swoich dyskach i wysyła do chmury.

W praktyce, aby system archiwizacji był skuteczny i funkcjonalny, powinien być bardziej rozbudowany i nasz system taki właśnie jest. Rysunek przedstawia dokładny schemat urządzeń występujących w naszym systemie, a film "Zapisz jako...", w którym opowiadamy o archiwizacji danych trwa blisko 40 minut.

Po pierwsze należy pamiętać, że taki system powinien składać się z przynajmniej trzech kopii danych, ale macierz RAID to jedna kopia pomimo, że składa się z dwóch lub więcej dysków. Trzy kopie oznaczają trzy niezależne kopie danych, najlepiej umieszczone na trzech różnych rodzajach nośników i przechowywane w trzech różnych lokalizacjach. Po drugie system archiwizacji nie powinien wpływać na dostępność danych. Chmura to niezawodny i pojemny nośnik, ale dostęp do dużych ilości danych w chmurze może zająć wiele godzin, więc nie sprawdzi się jako podręczna przestrzeń na pliki, które można by np. obrabiać w Lightroomie. Z tego względu my wykorzystujemy dwa serwery NAS, które komunikują się ze sobą i synchronizują swoją zawartość między sobą oraz z chmurą. Takie rozwiązanie zapewnia nam dostępność, pliki dostępne są na wyciągnięcie ręki, i bezpieczeństwo, bo to nadal kilka bardzo aktualnych kopii danych.

I wreszcie, po trzecie, nie wolno zapominać o kosztach. Każde dane mają jakąś wartość i projektując system archiwizacji należy zachować zdrowy rozsądek. Jeśli miałbym wybierać między serwerem NAS z czterema dyskami, który polecono mi na forum, a serwer z dwoma dyskami to zdecydowanie wybrałbym to drugie rozwiązanie. Dwu-dyskowa macierz to już RAID, jest o połowę tańsza i w pracy fotografa zapewni bardzo porównywalny poziom bezpieczeństwa. Myślę, że na końcu każdego systemu stoi człowiek i to błędy ludzkie są największym zagrożeniem, które może złamać każdy system archiwizacji.

Komentarze
Powiązane artykuły