"Portrety" Anety Grzeszykowskiej w Rastrze

W warszawskiej galerii Raster trwa właśnie nietypowa wystawa. Rzadko kiedy cudzysłów, w jaki bierzemy tytuł ekspozycji jest tak na miejscu jak w tym przypadku. "Portrety" Anety Grzeszykowskiej to bowiem wizerunki ludzi, którzy nie istnieją. Autorka umiejętnie gra z naszymi oczekiwaniami wobec fotografii. Czy też może "fotografii"...
Najnowsza propozycja znanej ze współpracy z Janem Smagą artystki to cykl portretów. Kilkanaście wielkoformatowych prac uwięzionych za nadającą im trójwymiarowości mleczną pleksi zdaje się nawiązywać do modnej ostatnio stylistyki znanej choćby z fotografii Thomasa Ruffa. Różnica jest jednak taka, że Aneta Grzeszykowska nie pokazuje zdjęć - na wystawie w Rastrze obejrzymy obrazy całkowicie wygenerowane w komputerze. Iluzja jest jednak doskonała, dzięki czemu autorce udaje się nie tylko wygrać temat wiarygodności fotografii jako środka przekazu, ale też sprowokować u widza pewną więź z portretowanymi osobami, których przecież nigdy nie spotkamy - wszak istnieją jedynie w formie dostępnej na wystawie. Nie jest to więc ekspozycja stricte fotograficzna, ale jej zamysł opiera się na naszym podejściu do tego medium i prowokuje do zadania pytań, na które wielu tradycjonalistów wolałoby nie odpowiadać...


"Portrety" Anety Grzeszykowskiej można oglądać do 18 marca.

Raster
Hoża 42 m. 8
00-516 Warszawa
wtorek-piątek: 15-20
sobota: 17-22

Poniżej tekst towarzyszący ekspozycji.

Nowy projekt Anety Grzeszykowskiej (ur. 1974) znanej z realizowanych wspólnie z Janem Smagą prac fotograficznych ("Plan", 2003, "YMCA", 2005) to seria zdjęć portretowych. Na pierwszy rzut oka fotografie te, przedstawiające dość zwyczajnie wyglądających ludzi w różnym wieku i różnej płci, wydają się wariacją na temat słynnych cykli portretowych Thomasa Ruffa. W istocie jednak mamy tu do czynienia ze znacznie dalej posuniętą manipulacją. Wszystkie wykonane przez artystkę wizerunki, tak znajomo wyglądające, to w istocie podobizny osób, które nie istnieją i nigdy nie istniały, to ludzie wykreowani przez artystkę w Photoshopie. Ten zdumiewający perfekcyjnym iluzjonizmem projekt to jednak coś więcej niż tylko zimna inżynieria komputerowa. O dziwo, między ludźmi z tych zdjęć a widzem rozgrywają się prawdziwe emocje, uczucia sympatii lub obcości, chęć dowiedzenia się więcej o kimś kogo w istocie nie ma, a nawet pokusa napełnienia treścią ich pustych życiorysów. Fascynujący jest tu nie tyle nawet dokonany przez artystkę proces kreacji - choć był to z pewnością intrygujący proces Stworzenia - co psychologiczny mechanizm naszej percepcji. Kim są ci ludzie skoro ich nie ma? Na kogo, a właściwie na co patrzę? Cały projekt to swego rodzaju gra pozorów: wierzymy na słowo artystce, że portrety nie są "prawdziwe", choć patrząc na nie równie dobrze moglibyśmy przyjąć, że jest odwrotnie. Ciekawa lekcja prawdy i złudzenia. ?Wraz z "Albumem" - poprzednią pracą Anety, którą prezentowaliśmy w Rastrze rok temu - "Portrety" tworzą swoisty dyptyk, którego kanwą są fundamentalne kwestie wiary w obraz fotograficzny i jego moc sprawczą. Bohaterka "Albumu" znikła ze swojego własnego życia, zaś postaci z "Portretów" pojawiają się, mimo że nigdy nie było ich wśród żywych. W istocie prowadzona przez artystkę gra zdaje się zmierzać jeszcze dalej i głębiej. To nie tyle kolejna rewizja medium fotograficznego co zadane współczesnym językiem stare pytanie o tajemnicę życia i niebytu, a konkretnie próba przywołania podstawowej egzystencjalnej emocji: "jak to jest nie być?".
 
Komentarze
Polecane artykuły
Fujifilm X-T3 - test aparatu
14 Lis 2018
Najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm pretenduje do miana króla segmentu APS-C i jednego z najbardziej uniwersalnych aparatów w ogóle. Sprawdzamy, na co go stać.
12
Nikon Z7 - test aparatu
6 Lis 2018
Nikon Z7 to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec japońskiego producenta. Czy nowy aparat z 45-megapikselową, stabilizowaną matrycą dorówna jakością cenionym lustrzankom Nikona? Czy jest godną konkurencją dla aparatów z serii Sony A7? Sprawdźmy.
18
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - test obiektywu
26 Paź 2018
Czy Samyang AF 14 mm f/2.8 EF okaże się „idealnym partnerem do podróży“ i sprosta oczekiwaniom wymagających fotografów? Producent nie ma co do tego wątpliwości. Postanowiliśmy więc sprawdzić w praktyce możliwości nowej ultraszerokokątnej stałki z mocowaniem Canon EF.
5
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - zdjęcia przykładowe
22 Paź 2018
Ciekawi, jak w praktyce sprawdza się najnowsza konstrukcja Samyanga z mocowaniem Canon EF? Zobaczcie zdjęcia przykładowe wykonane najnowszym modelem AF 14 mm f/2.8 EF. Czy okaże się on "czarnym koniem" w segmencie ultraszerokokątnych szkieł?
0