Nie żyje Marc Riboud, jeden z legendarnych przedstawicieli złotej ery fotografii

0
Michał Chrzanowski
31 Sierpień 2016
Artykuł na: 6-9 minut

„We wszystkim widział dobro“ - mówią o nim jego przyjaciele. Legendarny francuski fotograf i wieloletni członek agencji Magnum zmarł dziś w Paryżu. Miał 93 lata.

Marc Riboud urodził się w 1923 roku w Saint-Genis-Laval (niedaleko Lyonu, Francja). Pasję do fotografii zaszczepił w nim jego ojciec - podróżnik i fotograf amator. To on przekazał młodemu Marc’owi aparat - kieszonkowego Kodaka, którym w 1937 wykonał swoje pierwsze zdjęcie.

Po II Wojnie Światowej rozpoczął studia w École Centrale w Lyonie. W tym czasie powrócił do swojej miłości - fotografii. W 1952 przeniósł się do Paryża, gdzie postanowił zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę - zdecydował się pracować jako fotoreporter freelancer. Wtedy też poznał swojego późniejszego mentora, Henri Cartier-Bressona, który po roku znajomości zaproponował młodemu Riboud’owi dołączenie do powstającego kolektywu Magnum. Ten był jego członkiem do 1979 roku, kiedy to postanowił podróżować i pracować już na własne nazwisko.

fot. Marc Riboud

Przez ponad 30 lat podróżował po świecie. Odwiedził wszystkie kontynenty. Był jednym z pierwszych fotografów pochodzącym z zachodu, który dokumentował komunistyczne Chiny. W 1960 roku spędził trzy miesiące w Związku Radzieckim. Jego fotografie z Bangladeszu, Kambodży, Indii, Pakistanu, Tybetu czy Turcji były publikowane w licznych magazynach. Riboud był szczególnie wrażliwy na ludzką biedę i nieszczęście, co starał się ukazywać na swoich zdjęciach.

fot. Marc Riboud

Światu dał się poznać głównie za sprawą dwóch ikonicznych fotografii, które jednoznacznie kojarzyły się z nazwiskiem Riboud. Jednym ze słynniejszych zdjęć, które wykonał jest portret młodego mężczyzny malującego Wieżę Eiffla. Jego sylwetka oraz poza od razu skojarzyła się z aniołem unoszącym się nad francuską ziemią.

fot. Marc Riboud

Jednak to portret dziewczyny z kwiatem stojącej naprzeciw żołnierzy z wycelowanymi karabinami okazał się jednym z ważniejszych obrazów wykonanych w jego karierze. Ta fotografia stała się symbolem nie tylko ruchu hipisowskiego, lecz także sprzeciwu wobec toczącej się wojny w Wietnamie

fot. Marc Riboud

Moja wizja świata jest prosta. Jutro oraz każdego następnego dnia chcę robić zdjęcia, poznawać ludzi i wędrować… samemu - powiedział w jednym z wywiadów. Marc Riboud zmarł 30 sierpnia 2016 roku. Miał 93 lata.

Stały bywalec naszego laboratorium. Ciągle patrzy na świat przez różne ogniskowe oraz przemierza miasta i wioski obwieszony sprzętem fotograficznym. Uwielbia stylowe aparaty, a także eleganckie i funkcjonalne akcesoria. Ma słabość do monochromu i suwaków w programie Lightroom, po godzinach – do literatury faktu i muzyki country.

Komentarze
Więcej w kategorii: Sylwetki
Wspomnienie o Robercie Franku
Wspomnienie o Robercie Franku
Wyjątkowo smutny miesiąc dla fotografii. Po Peterze Lindberghu i Charlie Cole’u, żegnamy Roberta Franka. Jego postać wspomina Paweł Rubkiewicz, założyciel księgarni...
8
0
Nie żyje Fred Herzog - jeden z pionierów kolorowej fotografii
Nie żyje Fred Herzog - jeden z pionierów kolorowej fotografii
Fred Herzog zasłynął slajdami przedstawiającymi życie Vancouver w latach 50. i 60. XX wieku. Fotograf odszedł w wieku 88 lat.
50
0
Nie żyje Robert Frank - człowiek, który zmienił oblicze fotografii dokumentalnej
Nie żyje Robert Frank - człowiek, który zmienił oblicze fotografii dokumentalnej
W wieku 94 lat odszedł fotograf Robert Frank, którego ikoniczna publikacja “The Americans” na zawsze zmieniła krajobraz fotograficznego dokumentu.
410
0
Powiązane artykuły