Yoko Ono

W Zamku Ujazdowskim w Warszawie prezentowane są projekty Yoko Ono. Z tej okazji postanowiliśmy przybliżyć sylwetkę tej legendarnej japońskiej artystki, autorki instrukcji, happeningów, zdarzeń, obiektów, utworów muzycznych, fotografii, filmów eksperymentalnych oraz instalacji.
0
ms
17 Wrzesień 2008
Artykuł na: 6-9 minut

Yoko Ono, urodzona w Tokio w roku 1933, od najmłodszych lat dzieliła życie między Japonią i USA. Pierwsze dwadzieścia lat, to naprzemienne przeprowadzki z rodziną do Tokio, Nowego Jorku i innych amerykańskich miast. Liczne podróże, wojna, kłopoty z pracą nie przeszkodziły rodzinie zadbać o jej solidne wykształcenia. Zarówno w Japonii jak i Stanach Zjednoczonych Yoko uczęszczała do dobrych, renomowanych szkół, niejednokrotnie dla dzieci z wyższych sfer. Od najmłodszych lat zdradzała artystyczne zacięcie. Jako czternastolatka ujawniła pierwsze literackie próby. Raczej krytykowana i nie rozumiana przez nauczycieli, nie dawała się zniechęcić. W 1952 roku przystąpiła do grupy teatralnej. Rozpoczęła również studia filozoficzne. Rok później, po przeprowadzce do Stanów, zaczęła studia literatury i śpiewu, marząc o karierze śpiewaczki. Wcześniej, jeszcze jako dziecko, grała na fortepianie.

Kolejne decyzje Ono nie budziły zachwytu rodziców. Coraz więcej czasu spędzała na samodzielnych lekturach, przesiadywała w bibliotekach, uciekała od uczelnianych obowiązków. Zarzuciła życie pilnej studentki. Od klasycznych kompozycji bardziej interesowały ją dokonania Schönberga, Weberna, współczesnych awangardowych kompozytorów. Matka zdecydowanie chętniej widziałaby Yoko w roli tradycyjnej japońskiej małżonki, ale ona chciała zostać artystką.

Yoko Ono

Toshi Ichyanagi, kompozytor, był zarazem pierwszym mężem i przewodnikiem po nowojorskim świecie sztuki. Razem poznali J. Cage'a, którym była zafascynowana; malarzy, fotografów, poetów, którzy podobnie jak oni, studiowali muzykę eksperymentalną. W prywatnych mieszkaniach przygotowywano koncerty, prezentacje obrazów, ciągnęły się gorące dyskusje wokół ówczesnej sztuki. Coraz częściej mówiono o happeningu, łączeniu gatunków, przekraczaniu granic, szukaniu nowego języka. Yoko Ono aktywnie uczestnicząc w spotkaniach, podejmowała pierwsze próby własnej twórczości. W roku 1960 gościła w swoim mieszkaniu spektakle Le Monte Jounga'a, później zaprezentowała własne przedstawienia. W tym czasie powstawały też pierwsze instrukcje, krótkie zdania, trochę przypominające aforyzmy, a trochę gotowe scenariusze happeningów. Kawałki z coraz grubszego notesu, to jeden z bardziej rozpoznawalnych elementów twórczości artystki.

Przyglądając dokonania Yoko Ono można zauważyć, że od samego początku poszukiwała bezpośredniego kontaktu z publicznością. Bez udziału i aktywnego zaangażowania widza, jej pomysły nie były kompletne. Przykładem jest choćby obraz, pokazany na pierwszej wystawie w roku 1961 w A.G Gallery. Obraz, dzięki któremu można oglądać niebo był białym płótnem, z wyciętymi otworami, przez które odwiedzający wystawę mogli spoglądać na nieboskłon za oknem.

Yoko Ono, Wish Tree, 1997

Strategię współpracy z publicznością realizowała przy bardzo różnych projektach. W spektaklu Cut pieces (1965) zapraszani widzowie mięli za zadanie wchodzić na scenę i wielkimi nożycami odcinać kolejne kawałki jej ubrania. W Stone piece (1966) ochotnicy - sami bądź z partnerami - trafiali do dużego, ciemnego worka, i byli tam zamknięci jak długo chcieli. Do bardziej znanych pomysłów japońskiej artystki należały ponadto m.in. Obraz do wbijanie gwoździ, Drabina.Tak czy Play it by trust - jednokolorowe szachy, które umożliwiały rozgrywkę dopóki zawodnicy rozpoznawali swoje pionki, pośród jednakowych białych figur (wszystkie w jednym kolorze). Wymyśliła też automat, który za drobną monetą, wydawał kartonik z napisem niebo.

W latach sześćdziesiątych pomysły Yoko Ono nie cieszyły się szerszym zainteresowaniem, ani środowiska artystycznego ani mediów. Nie należała do najbardziej popularnych artystek tamtego czasu. Pozostawała niezrozumiana, uchodziła też za niezbyt oryginalną. Podczas, gdy sławę zdobywali kolejni twórcy awangardy, ona musiała walczyć o prawo pokazywania projektów, zabiegać o zainteresowanie prasy. Jej prace rzadko trafiały do galerii. Trudno było znaleźć kupców. Spektakle prezentowała głównie w prywatnym atelier, wśród zaznajomionych artystów i przyjaciół. W tym czasie zmagała się z trudną sytuacją finansową. Wciąż walczyła o zaistnienie, zarówno w środowisku nowojorskim, jak i japońskim. Odchorowywała porażki, powracały załamania, ale nie rezygnowała. Z własnych środków wydała pierwszych 500 egzemplarzy albumu Grapefruit, w którym znalazł się wybór zbieranych "Instrukcji".

Zalecenia podzieliła na różne kategorie, m.in. Obrazy, Wiersze, Kompozycje muzyczne, Tańce, Przedmioty, Scenariusze filmowe. Niektóre doczekały się realizacji w postaci przedstawień - zdarzeń, które sama organizowała dla większej ilości osób (jedno polegało np. na wspólnym oglądaniu gwiazd w ogrodach japońskiej świątyni). Wśród instrukcji były również zalecenia do samodzielnych realizacji. Każdy mógł przyjąć propozycję we wskazanym lub wybranym przez siebie miejscu i czasie. Ponad to na podstawie instrukcji, powstawały filmy, w tym m.in. G.Maciunasa czy P.Moora. Niektóre recepty można było realizować jedynie w myślach. Yoko coraz częściej dawała wyraz przekonaniu, jakoby myśl dawała dużo większe możliwości od materii. Upraszczając nieco sprawę, obrazy malowane "w głowie" były dla niej dużo doskonalsze. Przestrzeń wyobraźni dawała zdecydowanie szersze pole do działania, pokonywała granice narzucone "tradycyjnym" dziełom sztuki.

Obok spektakli - zdarzeń, realizujących instrukcje z Grapefruita, przygotowywała kolejne przedstawienia wokalne, ścieżki dźwiękowe do filmów eksperymentalnych, instalacje, obiekty, nowe instrukcje oraz pierwsze filmy. Sporo rozgłosu zdobył kontrowersyjny i walczący z ówczesną cenzurą Bottoms. Zrealizowany z A. Coksem, prezentował serię jednakowych ujęć nagich ludzkich pośladków, sfilmowanych podczas marszu z bliskiej odległości.

W 1966 roku Yoko Ono, zaproszona do udziału w sympozjum Destrukcja w sztuce, pojechała do Londynu. Tam, chwilę przed swoją pierwszą wystawą, poznała Johna Lennona. Trzy lata później zostali małżeństwem. Od tamtej pory, przez wiele lat tworzyli wspólne projekty, realizowali pomysły muzyczne, filmowe, organizowali happeningi. Od roku 1971 Yoko na długi czas zarzuciła prezentowanie prac w galeriach. Przez wiele lat była sławna jak nigdy wcześniej. Rzadko kto pamiętał jednak o jej wcześniejszych artystycznych dokonaniach. Jest najsłynniejszą na świecie nieznaną artystką; wszyscy znają jej nazwiska, ale nikt nie zna tego, co robi, powiedział o niej kiedyś sam John Lennon.

Dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych wróciła ze swoją pierwszą po przerwie wystawą indywidualną. Pokazała na niej zarówno prace dawne, jak i najnowsze projekty. Znalazły się wśród nich rysunki, kaligrafie oraz wykonane z brązu repliki obiektów z lat sześćdziesiątych.

W Yoko Ono dostrzega się artystkę awangardową, intensywnie poszukująca, kontynuatorkę myśli Duchampa, jedną z niewielu kobiet, która próbowała przekraczać granice sztuki swoich czasów, która świadomie i konsekwentnie realizowała wizję twórczości po części oderwanej od materii dzieła - jeszcze przed oficjalnym zaistnieniem nurtu konceptualnego. W ostatnich latach coraz więcej galerii i muzeów przygotowuje jej prezentacje.

Więcej informacji o Yoko Ono i jej twórczości na stronach:

www.imaginepeace.com/

www.a-i-u.net

{GAL|25879
Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Wywiady
“Fotografia jest nierozerwalnie powiązana z pamięcią” - rozmowa z Weroniką Gęsicką
“Fotografia jest nierozerwalnie powiązana z pamięcią” - rozmowa z Weroniką Gęsicką
O związkach fotografii z pamięcią, ale też o sukcesach i lękach z Weroniką Gęsicką , laureatką tegorocznych Paszportów Polityki, rozmawiała Joanna Kinowska....
86
0
“Żyjemy w czasach nadprodukcji fotografii, która nic nie znaczy” - rozmowa z Grzegorzem Wełnickim
“Żyjemy w czasach nadprodukcji fotografii, która nic nie znaczy” - rozmowa z Grzegorzem Wełnickim
O zmieniającym się rynku mediów, nowej fali reportażu, niesieniu pomocy za sprawą fotografii i pracy nad projektem "Eternal" rozmawiamy z Grzegorzem Wełnickim
182
1
“Chcę zrozumieć rzeczy, które nie są obecne w mediach” - rozmowa z Michałem Siarkiem
“Chcę zrozumieć rzeczy, które nie są obecne w mediach” - rozmowa z Michałem Siarkiem
"Dobre wieści" to portret małych społeczności żyjących na samym końcu Europy, w przededniu zmian, które przyniesie ocieplenie klimatu oraz międzynarodowa...
102
1
Więcej z tagiem: Yoko Ono
Powiązane artykuły