Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“

Ilya Shtutsa: „Dobra fotografia jest darem“

O swoich początkach, darze jakim jest fotografia czy wpływie prac Arnolda Mindella opowiada nam Ilya Shtutsa - rosyjski entuzjasta street’a, który opisuje fotografię jako grę o nieprzewidywalnym wyniku.

Ilya Shtutsa, urodził się w 1972 roku w Rosji. Uczył się w Sankt-Petersburgu pod okiem fotografa Siergieja Maximishina. Jest współzałożycielem Observecollective, pracował również dla różnych rosyjskich tytułów prasowych.

- Dla mnie najbardziej ekscytujące w fotografii jest to, że zawsze jest to gra, a wynik tej gry jest nieprzewidywalny. Nie da się wyjść z aparatem na ulicę i powiedzieć, że „zrobię teraz świetne zdjęcie“, a potem naprawdę pójść i to zrobić. Tak samo jak nie da się powiedzieć „zaraz usiądę i napiszę świetny wiersz“, po czym to zrobić. W obu przypadkach nie działa to w ten sposób - wyjaśnia. - Często mówi się że dobra fotografia zawsze jest darem, ale niektórzy ludzie otrzymują takie prezenty częściej niż inni. Łatwo to wyjaśnić: słowo „dar“ oznacza tutaj nie ten rodzaj prezentu, który mógłby nagle spaść z nieba bez żadnego powodu. Nie, na ten prezent musisz ciężko zapracować, poświęcić całą swoją uwagę, energię i pasję temu procesowi, a potem, może, być może, się uda - dodaje.

fot. Ilya Shtutsa

Miłość Shtutsy do fotografii zaczęła się w 2007 roku, gdy zobaczył artykuł o angielskiej fotografii ulicznej ze zdjęciami Matta Stuarta, Davida Solomona i Nicka Turpina.

- Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego i było to dla mnie objawienie, od razu się zakochałem. Zacząłem ćwiczyć i ćwiczyć fotografię uliczną, w 2010 roku miałem szczęście uczestniczyć w projekcie Street Photography Now - wspomina.

Sama styczność z aparatem fotograficznym zaczęła się jednak wcześniej, kiedy jako młody chłopiec fotografował Smeną 8m. Dziś realizuje się również w mobilnej fotografii ulicznej, korzystając z iPhone’a SE. Ostatnie trzy lata fotografował Canonem 6D, a teraz przyszedł czas wypróbować Sony A7 III - aparat, który wygrał w konkursie fotograficznym.

fot. Ilya Shtutsa

Shtutsa uwielbia prace Arnolda Mindella, psychologa i twórcy nowej orientacji psychologicznej i terapeutycznej, zwaną psychologią zorientowaną na proces. Mindell twierdzi, że możemy podzielić naszą percepcję na dwie grupy. Jedne impulsy trwają wystarczająco długo, abyśmy mogli je rozpoznać, mieć pewność, że coś dostrzegamy i móc podzielić się tym spostrzeżeniem z innymi. Nazywa je „sygnałami“. Inne, które Mindell nazywa „flirtami“, zdarzają się tak szybko, że zwykle zapomina się o nich w sekundę.

- Jeśli jednak potrafimy zwracać na te „flirty“ uwagę, mogą nam wiele powiedzieć o nas i o naszym związku ze światem. Jednak by je złapać, musimy osiągnąć specjalny stan umysłu, który Mindell nazywa „szybkim kotem“. Większość psychoterapeutów pozostaje w bardziej powszechnym stanie „leniwego kota“ i pracuje tylko z informacjami. To samo można powiedzieć o większości fotografów: że są leniwymi kotami i pracują tylko z informacjami. Ale jeśli potrafisz być „szybkim kotem“ i łapać „flirt“, możesz uzyskać coś więcej - zakłada fotograf. - Tak więc dla mnie bardzo ważne jest, aby być świadomym tych „flirtów“ i próbować je wychwycić. Możesz podążać za sygnałami wizualnymi, które cię przyciągają, bez bycia krytycznym. Przyjrzyj się na co naturalnie zwracasz uwagę i podążaj za tym, a w końcu doprowadzi cię to do czegoś naprawdę bardzo interesującego.

Zobacz wszystkie zdjęcia (11)

Zapytany o inspiracje, Shtutsa zauważa, że wszystko z czym ma styczność wpływa na na niego w pełnym stopniu. Może jednak wymienić tych artystów, których wpływu jest świadom.

- Przede wszystkim to Harry Gruyaert i Georguy Pinkhassov, ale również Bruno Barbey, Iana Berry, Alex Webb, Stuart Franclin, Jonas Bendiksen. Również lista moich ulubionych malarzy jest długa. Edgar Degas i Henry Matiss wydają się zbyt oczywiści, prawda? Cóż, Albert Marquet jest mniej oczywisty, a August Chabaud jeszcze mniej. Spójrzmy jednak na jego obrazy, na przykład na to dzieło, które wisi w St. Petersburgu w kolekcji Ermitaż, „Village Landscape“. To mogłaby być równie dobrze fotografia Alexa Webba! - zauważa.

Niedawno Shtutsa poleciał na Wschód Rosji, do swojego rodzinnego miasta, Chabarowsku. Tam planuje rozpocząć realizację projektu dokumentalnego. Ma wiele pomysłów, teraz rozgląda się za grantem na ich realizację. Więcej zdjęć fotografa: instagram.com/shtutsa_photo oraz flickr.com/photos/krysolove.

Studentka fotografii na studiach magisterskich Uniwersytetu Warszawskiego. Ma na koncie różne projekty, zarówno dokumentalne, jak i reklamowe. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

Komentarze
Polecane artykuły
Nadchodzi Photo Mechanic 6. Program do katalogowania zdjęć ma być jeszcze szybszy i wydajniejszy
19 Mar 2019
Nowy i bardziej intuicyjny interfejs, a także zwiększona wydajność i stabilność - to tylko niektóre z usprawnień, jakie mamy otrzymać w nadchodzącym Photo Mechanic 6. Premiera programu już 25 marca.
0
11. edycja spotkań „Wszyscy Jesteśmy Fotografami“ rusza już 25 marca
19 Mar 2019
Nadchodzi kolejna odsłona „Wszyscy Jesteśmy Fotografami“. W ramach 11. edycji odbędzie się siedem spotkań, których gośćmi będą: Tomasz Lazar, Wojtek Wieteska, Justyna Mielnikiewicz, Anna Brzezińska, Todd Hido, Michał Szlaga i Erik Kessels.
0
LEE100 - nowy system filtrów prostokątnych
18 Mar 2019
Po 25 latach, znany producent filtrów i akcesoriów odświeża znany i lubiany system filtrów prostokątnych. Uchwyt Lee 100 wprowadza szereg nowych funkcji i udogodnień.
0
Thingyfy Pinhole Pro X - pierwszy otworkowy zoom na świecie
18 Mar 2019
Podczas największych brytyjskich targów fotograficznych The Photography Show 2019, firma Thingyfy pokazała kolejny oryginalny “obiektyw” otworkowy. Co ciekawe, tym razem konstrukcja umożliwi nam regulację ogniskowej.
3