Fotograf niedzielny - Ten klasyczny "look"

Od czasu do czasu ktoś mnie pyta, czemu do wołania Tri-X'a nie używam HC-110. Odpowiedź jest prosta. Uwielbiam Tri-X'a wołanego w D-76 i nie cierpię go w połączeniu z HC-110.
Niestety Mike nie miał czasu napisać w tym tygodniu nowego felietonu, więc publikujemy starszy tekst, który powinien zainteresować naszych czytelników. Ponieważ był on pisany jakiś czas temu (zanim Fotograf niedzielny zagościł na naszych łamach) niektóre fakty przytoczone w felietonie straciły cechy wiadomości z pierwszych stron gazet.

Wpływ Ansela Adamsa dało się zauważyć jeszcze wiele lat po jego śmierci na początku lat 80-tych. Naśladowali go zwłaszcza fotograficy, którzy tworzyli zdjęcia przy użyciu jego systemu strefowego. Używał Tri-X'a tak jak ja. Tyle że on go wołał w HC-110 w roztworze B. Właśnie dlatego od czasu do czasu ktoś zapyta, czemu nie używam do Tri-X'a HC-110.

Odpowiedź jest prosta. Uwielbiam Tri-X'a wołanego w D-76 i nie cierpię go w połączeniu z HC-110.

Drugim powodem jest fakt, że może i dwa razy dwa zawsze daje cztery, ale Tri-X to nie zawsze Tri-X. Co prawda ta wiadomość nie wywołała gorących komentarzy, lecz Kodak zamierza zmienić Tri-X'a. Trafi on na rynek w nowym opakowaniu, a producent będzie zalecał inne czasy wywoływania. Nie mogę jeszcze powiedzieć, czy sam film także się zmieni.

Ale już od dawna są dwa filmy o nazwie Tri-X. Pierwszy nazywa się Tri-X 400 (skrót TX) i jest dostępny w formatach 35mm i 120. Drugi to Tri-X 320 (nazywany też Tri-X Professional) i można go dostać w formacie 120 (TXP) i jako klisze cięte (TXT).

To zupełnie odmienne filmy. Różne krzywe charakterystyczne, różne czułości, różne reakcje na wywoływanie, różne charaktery - po prostu dwa różne filmy.

Okna zabite deskami, Woodstock, Illinois, TX wywołany w D-76 1+1.



Mącące umysł obsesje

We wczesnych latach 90-tych byłem zawodowym fotografem. Pisałem też testy przeróżnych aparatów dla pism branżowych. Pewnego dnia dotarło do mnie, że moja osobista fotografia poszła w cholerę. Postanowiłem odzyskać status amatora. (Wtedy też po raz pierwszy kupiłem Leikę, ale to zupełnie inna historia.) Od kilku lat pisałem do magazynów fotograficznych. Miałem obsesję na punkcie filmów i wywoływaczy, prowadziłem nieustające poszukiwania "najlepszych" produktów. Trwało to tak długo, że zacząłem się zastanawiać, czy kiedykolwiek dotrę do celu.

Mniej więcej w tym samym czasie poznałem Arthura Kramera, zajmującego się sprawami Nikona w słynnej agencji reklamowej J. Walter Thompson, który pisał o optyce dla magazynu Modern Photography. W porównaniu z obsesją Arthura moja była bardzo niepozorna. Robił odbitki z małego obrazka przy pomocy Dursta 8x10 przykręconego na stałe do ściany. Używał do tego legendarnego obiektywu Apo-El-Nikkor - jego egzemplarz miał numer seryjny 00007 (drugi kazał zalać specjalnym tworzywem, dzięki czemu powstał piękny przycisk do papieru - przycisk do papieru za $2400, tanizna!). Arthur eksperymentował z filmami i wywoływaczami od trzydziestu lat. Dał mi radę, której bym się po nim nie spodziewał: "To wszystko nie ma znaczenia - wybierz jeden i się go trzymaj". Doszedłem do tego samego wniosku - nie szukałem "doskonałości", cokolwiek by to miało znaczyć, ważny był dla mnie ten szlachetny, klasyczny "look" czarno-białych fotografii.

Niemal z dnia na dzień wybrałem Tri-X'a wołanego w D-76 1+1. I tak już zostało od tamtej pory. Czy to "najlepsza" kombinacja? A kogo to obchodzi? Wystarczy, że mnie się podoba.

HC-110 to wywoływacz o wysokiej aktywności, który bardziej się przyda do klisz ciętych i kiedy potrzebna jest ścisła kontrola nad kontrastem dzięki użyciu różnych stopni rozcieńczenia. Z małoobrazkowym TX daje ostre, ziarniste rezultaty. Szczerze mówiąc nie jest to też dobry wywoływacz do klisz ciętych - swoją popularność zawdzięcza głównie temu, że w 1980 roku Ansel Adams polecił go w swojej książce The Negative. Jeśli podoba wam się taka tonalność, a HC-110 nie wydaje się zbyt przyjazny, wypróbujcie Microdol-X. Ja od obu zdecydowanie wolę D-76 1+1.

No ale teraz już nikt nie będzie się spierał o wywoływacze. Wszyscy upierdliwcy przerzucili się na megapiksele.



Na zakończenie przyznam tylko, że co jakiś czas zdradzam moją standardową kombinację TX/D-76+1. Wypróbowałem T-Maxa, bo mój znajomy prowadzi profesjonalne laboratorium i zaoferował, że wywoła mi film za darmo, a właśnie tego używał. Wypróbowałem wywoływacze na bazie witaminy C, kiedy opublikowałem w PHOTO Techniques cudowny tekst Patricka Gainera na ten temat (było to jeszcze w czasach przed Xtolem). Wypróbowałem Xtol. Wypróbowałem Ilforda DDX, kiedy tylko zaczęli go sprzedawać klientom indywidualnym (polecili mi go znajomi pracujący w tej firmie). Mógłbym jeszcze długo wymieniać. Żaden z tych uzurpatorów nie przetrwał u mnie dłużej niż jedną rolkę, a już na pewno nie więcej niż jeden koreks. Może to przyzwyczajenie, ale dla mnie to właśnie Tri-X wołany w D-76 pozwala uzyskać ten klasyczny, czarno-biały "look". Koniec dyskusji.


----
Mike Johnston


Jeśli chcecie wesprzeć "Fotografa niedzielnego", zaprenumerujcie The 37th Frame, magazyn dla fotografów wydawany przez Mike'a Johnstona.


W latach 1994-2000 Mike Johnston był redaktorem naczelnym magazynu PHOTO Techniques. Od 1988 do 1994 roku był redaktorem bardzo cenionego periodyku Camera & Darkroom. Choćby z tego powodu stał się jednym z najbardziej wpływowych dziennikarzy amerykańskiego rynku fotograficznego ostatniej dekady.
Co niedziela Mike pisze swój felieton zatytułowany "Fotograf niedzielny", w którym daje wyraz swoim kontrowersyjnym poglądom na temat przeróżnych zjawisk, jakie mają miejsce w świecie fotografii.


Mike Johnston


Mike Johnston pisze i publikuje niezależny kwartalnik The 37tth Frame, który adresowany jest do maniaków fotografii. Jego książka zatytułowana The Empirical Photographer ukaże się w 2003 roku.

Autor udzielił nam pozwolenia na przetłumaczenie i opublikowanie jego felietonów w wyrazie wdzięczności dla swoich krewnych - państwa Nojszewskich mieszkających w Oak Park w stanie Illinois.
Komentarze
Polecane artykuły
Aparaty Fujifilm X-T3 i X-T30 do wygrania w konkursie Grand Press Photo
22 Mar 2019
Fujifilm zostało mecenasem największego w Polsce konkursu fotografii prasowej. Z tej okazji na zwycięzców poszczególnych kategorii czekają najnowsze aparaty producenta.
0
Art Bibuła - festiwal zinów i photobooków już pod koniec marca w Katowicach
22 Mar 2019
Ponad dwudziestu artystów, osiem spotkań, dwa warsztaty i jedna debata, a do tego setki niezależnych publikacji, których nie zobaczymy w komercyjnym obiegu. Tak zapowiada się pierwszy śląski festiwal zinów, photobooków i małych wydawnictw, który odbędzie się w katowickim Rondzie Sztuki w ostatni weekend marca.
0
Grand Press Photo 2019 czeka na zgłoszenia
22 Mar 2019
Jeszcze tylko przez dwa tygodnie można zgłaszać zdjęcia, reportaże, projekty dokumentalne i książki fotograficzne do Grand Press Photo 2019. Termin składania prac upływa 3 kwietnia o północy.
0
Wesprzyj dodruk książki „Przedmiot rzeczywisty i jego obraz” Witolda Dederki
21 Mar 2019
Podręczniki Witolda Dederki uznawane są za najlepsze polskie książki podejmujące temat sztuki fotograficznej. Niestety nakład niektórych tytułów od dawna jest już wyczerpany. Wydawca właśnie ruszył z kampanią której celem jest dodruk pierwszej części trylogii.
0