Fotograf niedzielny - Kombinowane kamery

Ponieważ fotografowie starają się jak najlepiej dopasować używany sprzęt do swoich potrzeb, wielu wciąż kusi perspektywa używania obiektywów jednej firmy na korpusie innego producenta. Nie każdy system zapewnia nam wszystko, czego chcemy lub potrzebujemy, a poza tym zdarza się, że aparaty producenta doskonałych szkieł są po prostu kiepskie (np. Leiki R) lub vice versa.
Fotografowie wiedzą, że są dwa rodzaje mocowań obiektywów na gwint - Leiki (39 mm) i Pentaksa (42 mm, mimo nazwy jest to niemiecki wynalazek). Zaletą takiego systemu jest wszechstronna wymienność - pozwala na używanie obiektywu jednej firmy na aparacie innej.

Przed pojawieniem się w roku 1953 Leiki M3 (i jeszcze krótko później dzięki modelowi IIIg) fotografujący małym obrazkiem mogli dowolnie zestawiać obiektywy z aparatami różnych producentów. Na przykład podczas wojny w Korei panowała moda na zakładanie wspaniałych Nikkorów firmy Nippon Kogaku na korpusy Leiki. Właśnie dzięki temu Nikon zyskał renomę.

Ponieważ fotografowie starają się jak najlepiej dopasować używany sprzęt do swoich potrzeb, wielu wciąż kusi perspektywa używania obiektywów jednej firmy na korpusie innego producenta. Nie każdy system zapewnia nam wszystko, czego chcemy lub potrzebujemy, a poza tym zdarza się, że aparaty producenta doskonałych szkieł są po prostu kiepskie (np. Leiki R) lub vice versa.

Jednym z najlepszych sposobów zakosztowania prawdziwej wymienności obiektywów między systemami są dziś Leikowskie bagnet M i gwint 39 mm. Mocowanie na gwint L39 jest modne w Japonii - w szczególności pan Kobayashi, prezes Cosiny, przyczynił się do ponownego zapełnienia katalogów dostępnych obecnie obiektywów szkłami na gwint 39 mm, ale jeśli dobrze poszukać jest też wiele innych możliwości. Stephen Gandy sprzedaje na swojej stronie CameraQuest przejściówki L39-M, dzięki którym można podpiąć obiektyw na gwint także do korpusu z bagnetem M.

Wymiana obiektywów między lustrzankami różnych firm zawsze była znacznie trudniejsza, ponieważ mają one zupełnie odmienne bagnety mocujące. Także mechaniczne i elektroniczne systemy przekazywania informacji do aparatu bardzo się różnią. Ale miłośnicy fotografii są niezwykle pomysłowi - Zorkendorfer produkuje adapter, dzięki któremu można na przykład założyć Leikowski obiektyw z bagnetem na korpus Canona EOS. Jak zwykle w takich przypadkach tracimy niestety część funkcji. Niektórym to przeszkadza, innym - nie.

Jednym z fotografów, którzy lubią się bawić w adaptery jest Bob Shell, facet odpowiedzialny za transformację miesięcznika Shutterbug z gazetki z ogłoszeniami w poważny magazyn. Niedawno znudziło mu się czekanie na przejściówkę, której akurat potrzebował i sam zajął się ich produkcją - skonstruował taką, która pozwala podpiąć Zeissowskie obiektywy do Contaksów do Canonów EOS. Na zdjęciu poniżej widać taką właśnie ciekawą (a dla wielu pewnie bardzo kuszącą) hybrydę.

Interesujący widok - Canon EOS Elan 7e z obiektywem Carl Zeiss T* Planar 50mm f/1.4


Jeśli chodzi o mnie, to zupełnie mnie nie interesują takie zabawy. Po prostu używam obiektywów, które dostarcza producent aparatu. Ale niech was to nie powstrzymuje.

Hartmann Single Black

Niedawno oglądałem prawdopodobnie najlepsze czarno-białe wydruki z drukarki atramentowej, jakie kiedykolwiek widziałem. Są oszałamiające - udało im się zachować ten surowy charakter małego obrazka i wyjątkowo piękną tonalność fotograwiury. Metoda nazywa się "Hartmann Single Black" i, mimo że raczej nie nadaje się do czarno-białych wydruków z większych formatów, myślę, że jest idealna do cyfrowych "odbitek" z negatywów 35mm. Poza tym jest dość prosta i co nie bez znaczenia tania. W niedalekiej przyszłości przedstawię wam dokładny opis metody Hartmann Single Black i dokładne instrukcje, jak z niej korzystać. Czekajcie cierpliwie.

---
Mike Johnston


W latach 1994-2000 Mike Johnston był redaktorem naczelnym magazynu "PHOTO Techniques". Od 1988 do 1994 roku był redaktorem bardzo cenionego periodyku "Camera & Darkroom". Choćby z tego powodu stał się jednym z najbardziej wpływowych dziennikarzy amerykańskiego rynku fotograficznego ostatniej dekady.
Co niedziela Mike pisze swój felieton zatytułowany "Fotograf niedzielny", w którym daje wyraz swoim kontrowersyjnym poglądom na temat przeróżnych zjawisk, jakie mają miejsce w świecie fotografii.


Mike Johnston


Mike Johnston pisze i publikuje niezależny kwartalnik The 37tth Frame, który adresowany jest do maniaków fotografii. Jego książka zatytułowana "The Empirical Photographer" ukaże się w 2003 roku.

Autor udzielił nam pozwolenia na przetłumaczenie i opublikowanie jego felietonów w wyrazie wdzięczności dla swoich krewnych - państwa Nojszewskich mieszkających w Oak Park w stanie Illinois.
Komentarze
Polecane artykuły
Ta modelka nie istnieje. Czy rendery wykończą rynek fotografii reklamowej?
22 Sty 2019
Weźcie do ręki katalog Ikea i spójrzcie na zdjęcia. Bardzo ładne, prawda? Tyle, że w większości to wizualizacje 3D. Czy grafika komputerowa już wkrótce odmieni także rynek fotografii modowej i reklamowej?
0
Newell Air 1000 i Lux 1600 - niedrogie kompaktowe oświetlacze LED dla filmowców
22 Sty 2019
Ofertę firmy Newell wzbogaciły dwa modele kompaktowych lamp LED, które mogą spodobać się osobom filmującym wywiady i vlogi aparatami.
0
Benro RedDog R1 - poręczny stabilizator już na polskim rynku. Znamy cenę
22 Sty 2019
3-osiowa stabilizacja, ruchomy uchwyt umożliwiający pracę w dwóch trybach, trzy możliwości śledzenia obiektu w ruchu oraz funkcjonalna aplikacja mobilna - to najważniejsze cechy RedDog R1 premierowego gimbala w ofercie Benro.
0
Saramonic LavMicro UC i SmartRig UC - profesjonalny dźwięk dla osób filmujących smartfonami
22 Sty 2019
Dziś smartfony oferują już jakość filmów w zupełności wystarczającą na potrzeby publikacji internetowych. Jednak w produkcjach wideo równie ważną rolę gra dźwięk. Nowe produkty Saramonic to ukłon w stronę dziennikarzy, vlogerów czy operatorów pracujących z urządzeniami mobilnymi.
0