Fotograf niedzielny - Mój ulubiony obiektyw

Od kiedy napisałem felieton pod tytułem "Obiektywy 50mm i metafizyczne zwątpienie" - w którym przekonywałem, że obiektyw nie jest aż tak ważny, jak wielu chciałoby wierzyć - dostałem wiele maili od czytelników, którzy chcieli się czegoś dowiedzieć o moim "ulubionym" szkle 50mm, obiektywie Super-Multi-Coated Takumar.
Publikujemy kolejny archiwalny felieton - uznaliśmy, że warto zamieścić kontynuację tekstu o szkłach 50mm. Tym razem, jak wskazuje tytuł, Mike pisze o swoim ulubionym obiektywie.

Od kiedy napisałem felieton pod tytułem Obiektywy 50mm i metafizyczne zwątpienie - w którym przekonywałem, że obiektyw nie jest aż tak ważny, jak wielu chciałoby wierzyć - dostałem wiele maili od czytelników, którzy chcieli się czegoś dowiedzieć o moim "ulubionym" szkle 50mm, obiektywie Super-Multi-Coated Takumar.

Takumary to obiektywy na gwint M42. Były przeznaczone głównie do Spotmaticów - SP, SPII, SPF, ES i ESII. Wczesne szkło 50/1.4 z gwintem filtra 52mm z serii nazywanej "K" miało nieco inną, lecz bardzo podobną konstrukcję optyczną i oferowało mocowanie bagnetowe. Obiektyw SMCP-M jest podobny, ale konstrukcja nieco się jednak zmieniła.

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się znacznie więcej o obiektywach Pentaxa, najlepiej zapytać na PDML'u (Pentax-Discuss Mailing List), o którym wszelkie informacje znajdziecie na stronie www.pdml.net. (Warto też się zapisać na polską listę dyskusyjną użytkowników Pentaxów, o której pisaliśmy już w Fotopolis. Przyp. tłum.)

Ogólnie rzecz biorąc wybór jasnych Pentaxowych pięćdziesiątek nie jest znowu taki wielki. Myślę, że bez obawy możecie kupić w zasadzie każdą z wersji klasycznych Pentaxów 50mm f/1.4. W porządku chronologicznym są to (zaczynając od szkieł do Spotmaticów):

  • Wczesny, ośmiosoczewkowy Super-Takumar (na gwint M42) z radioaktywną (!) soczewką... Jeśli położycie go na kliszy Polaroida i po paru godzinach wyciągniecie film z kasety, zauważycie niewyraźny okrąg naświetlony przez soczewkę z pierwiastkami ziem rzadkich! Bardzo trudno odróżnić rzadką 8-soczewkową wersję od znacznie częściej spotykanego (i nieznacznie lepszego) 7-soczewkowego Super Takumara ? jedynie pierścień ostrości ma nieco inną szerokość.



Klasyczny, 7-soczewkowy Super Takumar był wspaniale wykonany - nie tak dobrze, jak ówczesne szkła Zeissa, ale lepiej niż aktualnie produkowane obiektywy Zeiss/Contax.


Super Takumar - zwróćcie uwagę na złączone wklęsłe i wypukłe powierzchnie między 4 i 5 soczewką. W nowych obiektywach, żeby obniżyć koszty produkcji, powierzchnie te są płaskie.

wersja "SMC", ponieważ ma metalowy pierścień ostrości i całą nazwę wypisaną na korpusie).;SMC Takumar - ostatnia z wersji na gwint M42, która została wprowadzona na rynek wraz z korpusem SPF i miała gumowany pierścień ostrości.;SMC Pentax, alias wersja "K", pierwszy model z mocowaniem bagnetowym, gwint filtra 52mm ? w obiektywach serii K Pentax po raz pierwszy i ostatni poszedł w ślady Nikona, jeśli chodzi o rozmiar filtrów.]


Schemat konstrukcji optycznej szkieł K i M.

  • SMCP-M, "kompaktowa" wersja do korpusów z serii M, gwint filtra 49mm.
  • SMCP-A, styki do programu, najmniej "szlachetna" i solidna praca pierścienia ostrości z manualnych obiektywów, ale podobno to najostrzejsza wersja.
  • SMCP-F, pierwsza wersja z autofokusem.
  • SMCP-FA, najnowszy obiektyw AF.


Szkła od wersji K pasują do każdego body na bagnet K - od KX'a i K2, aż po MZ-5n i MZ-S, w tym oczywiście do K1000. Nie ma żadnych poważniejszych różnic w kompatybilności, może poza stykami informacyjnymi , które trafiły do szkieł Pentaxa wraz z serią A. Oczywiście, żeby korpus AF automatycznie ustawiał ostrość, potrzebne jest szkło AF.

Przez lata wprowadzano niewielkie zmiany. Super-Tak i S.-M.-C. Tak pochodzą z czasów, kiedy Pentax konkurował z Zeissem i podobno sprzedawał każdy jasny standard poniżej kosztów ? jakość wykonania była niezwykle wysoka i wynikała z ręcznego składania obiektywów i dokładnej kontroli jakości. Szkło K to taka sama konstrukcja optyczna, tyle że z mocowaniem bagnetowym. Obiektyw z serii M jest podobno mniej ostry, ale i tak to całkiem niezłe szkło (właśnie jego w tej chwili używam). Wersja A cieszy się reputacją najostrzejszej, choć niektórzy uważają, że najostrzejsze jest szkło F - natomiast najnowsza wersja FA posiada większość zalet swoich poprzedników (jeśli nie wszystkie).

Wszystkie te obiektywy to klasyczne Planary, z resztą jak większość jasnych pięćdziesiątek poza szkłem Leiki na bagnet M, które jest oryginalną konstrukcją tej firmy. Jednak tam, gdzie inni producenci próbują oszczędzać i powierzchnia łącząca 4 i 5 soczewkę jest płaska, Pentax od zawsze trzyma się oryginalnej konstrukcji optycznej. Poza tym, że produkcja jest droższa, taki obiektyw będzie nieco mniej ostry w płaszczyźnie ostrości ustawionej na nieskończoność, lecz ma lepiej skorygowaną aberrację poza osią optyczną i tym samym lepszy bokeh, czyli sposób rozmycia tła.

Reszta różnic może wynikać z niewielkich zmian w powłokach przeciwodblaskowych, które wprowadzono na przestrzeni lat i nieco innej mechanicznej konstrukcji obiektywu. Już na początku powłoki Pentaxa były lepsze od wszystkich innych producentów poza Zeissem (który był pod tym względem równie dobry) i nawet dziś Pentax ma lepsze powłoki niż np. Nikon czy Olympus. Wczesne Takumary były naprawdę piękne - to chyba najbardziej płynnie ostrzące obiektywy wszechczasów nie wyłączając Leiki. Świetna mechanika i rewelacyjna "kultura" pracy przetrwały do szkła SMCP-M, które jest wspaniale wykonane (dla mnie ten dość często spotykany obiektyw jest idealny pod względem wielkości, ciężaru, mechaniki i jakości obsługi). Szkło z serii A jest nieporównywalnie gorzej wykonane, a do tego stanowi doskonały przykład mało gustownych projektów z lat siedemdziesiątych. Oczywiście wszystkie szkła AF są w większej części plastikowe i prawie zawsze kiepsko wykonane (poza Pentaxami z serii Limited).

Standard Pentax Limited 43mm to inna para kaloszy. Niemal zupełnie nie ma nic wspólnego z pięćdziesiątkami. To szkło o wyjątkowo wysokiej rozdzielczości i niesłychanie niskim poziomie flary. Daje całkiem inne efekty.

Jeśli ktokolwiek z was zastanawia się nad kupnem któregoś z tych szkieł, radziłbym po prostu wybrać aparat, który wam pasuje i obiektyw z tego samego okresu. MX i SMCP-M to ładna kombinacja; MZ-S i najnowsze szkło FA oferują nowoczesne możliwości; K2 albo KX z obiektywem K to typowy dinozaur z czasów, kiedy lustrzanki przypominały wielkie metalowe cegły; możecie się też nieco rozerwać i spróbować szczęścia na eBayu, i kupić za niewielkie pieniądze jakiegoś zabytkowego Pentaxa z jednym z Takumarów na gwint. Mnie najbardziej podoba się połączenie ESII z Super-Multi-Coated Takumarem i oczywiście klasyczny Spotmatic plus Super-Takumar. Trzeba się jednak trochę namęczyć, żeby znaleźć takiego w naprawdę dobrym stanie (choć z drugiej strony to tak solidne aparaty, że trudno też znaleźć egzemplarz, który nie wygląda cholernie dobrze, jak na swój wiek).


Cudowny zabytek: dość rzadki chromowany ESII z Super-Multi-Coated Takumarem (i nieoryginalną osłoną przeciwsłoneczną).

Pamiętajcie jednak, że naprawdę nie trzeba mieć obsesji na punkcie obiektywów. Wszystkimi można zrobić świetne zdjęcia. Ale jeśli dobrze się przy tym bawicie - do roboty! Zabawa aparatami i obiektywami to bezpieczne, przyjemne i legalne zajęcie; nikomu nie dzieje się krzywda. Bez problemu mógłbym wymienić kilka bardziej kretyńskich hobby.

----
Mike Johnston


W latach 1994-2000 Mike Johnston był redaktorem naczelnym magazynu PHOTO Techniques. Od 1988 do 1994 roku był redaktorem bardzo cenionego periodyku Camera & Darkroom. Choćby z tego powodu stał się jednym z najbardziej wpływowych dziennikarzy amerykańskiego rynku fotograficznego ostatniej dekady.
Co niedziela Mike pisze swój felieton zatytułowany "Fotograf niedzielny", w którym daje wyraz swoim kontrowersyjnym poglądom na temat przeróżnych zjawisk, jakie mają miejsce w świecie fotografii.


Mike Johnston


Mike Johnston pisze i publikuje niezależny nieregularnik The 37tth Frame, który adresowany jest do maniaków fotografii. Jego książka zatytułowana The Empirical Photographer ukaże się w sierpiniu 2003 roku.

Autor udzielił nam pozwolenia na przetłumaczenie i opublikowanie jego felietonów w wyrazie wdzięczności dla swoich krewnych - państwa Nojszewskich mieszkających w Oak Park w stanie Illinois.
Komentarze
Polecane artykuły
Aparaty Fujifilm X-T3 i X-T30 do wygrania w konkursie Grand Press Photo
22 Mar 2019
Fujifilm zostało mecenasem największego w Polsce konkursu fotografii prasowej. Z tej okazji na zwycięzców poszczególnych kategorii czekają najnowsze aparaty producenta.
0
Art Bibuła - festiwal zinów i photobooków już pod koniec marca w Katowicach
22 Mar 2019
Ponad dwudziestu artystów, osiem spotkań, dwa warsztaty i jedna debata, a do tego setki niezależnych publikacji, których nie zobaczymy w komercyjnym obiegu. Tak zapowiada się pierwszy śląski festiwal zinów, photobooków i małych wydawnictw, który odbędzie się w katowickim Rondzie Sztuki w ostatni weekend marca.
0
Grand Press Photo 2019 czeka na zgłoszenia
22 Mar 2019
Jeszcze tylko przez dwa tygodnie można zgłaszać zdjęcia, reportaże, projekty dokumentalne i książki fotograficzne do Grand Press Photo 2019. Termin składania prac upływa 3 kwietnia o północy.
0
Wesprzyj dodruk książki „Przedmiot rzeczywisty i jego obraz” Witolda Dederki
21 Mar 2019
Podręczniki Witolda Dederki uznawane są za najlepsze polskie książki podejmujące temat sztuki fotograficznej. Niestety nakład niektórych tytułów od dawna jest już wyczerpany. Wydawca właśnie ruszył z kampanią której celem jest dodruk pierwszej części trylogii.
0