Sony A700 - test

Sony przedstawiło drugą w swojej historii lustrzankę cyfrową - model A700. Jest on przeznaczony dla zaawansowanych fotografów i zawodowców, a może konkurować z Canonem EOS-em 40 D, Nikonem D300 czy Pentaxem K10D. Miłośnicy aparatów Konica-Minolta zapewne docenią powiązanie z modelem Dynax 7D. Sprawdźmy, jak A700 spisuje się w praktyce - przedstawiamy test aparatu.
Modelem A100 Sony udowodniło, że przejęło nie tylko fabryki i technologię Koniki Minolty, ale także stylistykę i fanów marki. Aparat ten obsługiwało się w sposób bardzo zbliżony do lustrzanek nieistniejącej już firmy, a i jego wygląd wskazywał na bardzo bliskie powiązania z serią Dynax. Jednak był to aparat z półki typowo amatorskiej. Trzeba było czekać ponad rok na drugi model lustrzanki cyfrowej Sony - tym razem przeznaczony dla zaawansowanych amatorów i zawodowców. Sony A700, bo o nim mowa, wywodzi się w prostej linii od modelu Konica Minolta Dynax 7D. Z dużym zainteresowaniem po niego sięgnęliśmy, aby przeprowadzić pełny test.

Sony A700 z założonym obiektywem Sony 50 mm F1.4

Na początek przedstawmy najważniejsze cechy A700. Rozdzielczość matrycy to 12,24 Mp - wartość, która w chwili obecnej stanowi standard w grupie zaawansowanych lustrzanek cyfrowych. Skoro mowa o sensorze dodajmy szybko, że jest on stabilizowany i czyszczony, podobnie jak w poprzedniku i młodszym bracie A100. Korpus aparatu został wzmocniony stopami magnezowymi, a jego podstawę wykonano ze wzmocnionych stopów aluminium. Zatem jego wytrzymałość powinna zadowolić nawet "ekstremalistów", tym bardziej, że wszystkie pokrętła i przyciski zostały uszczelnione. Jak na zaawansowany aparat przystało, nie zabrakło w nim pentagonalnego pryzmatu, informacji o zmianie ustawień czułości, "napędu" i balansu bieli w wizjerze oraz zapisu RAW i cRAW (skompresowanego). Do całości dodajmy jeszcze podwójny czujnik środkowy autofokusa z super czułym elementem poziomym (choć wszystkich pól jest tylko 11) i funkcję Dynamic Range Optimizer (DRO), którą można regulować w 5-stopniowej skali. Podobnie jak w Nikonie D300 maksymalna czułość to ISO 6400.

Wymienione parametry powodują, że Sony A700 położymy na jednej półce z Canonem EOS-em 40D, Pentaxem K10D oraz Nikonem D300. Jeśli bliżej się im przyjrzymy, to okaże się, że A700 uplasuje się gdzieś pomiędzy D300 a 40D. Jednak w porównaniu z nimi brakuje podglądu na żywo.

Czy Sony A700 ma szansę w bezpośrednim starciu rynkowym ze swoimi najbliższymi konkurentami? Na pytanie to postaramy się odpowiedzieć w przeprowadzonym teście. Zapraszamy do lektury.

Egzemplarz Sony A700 wraz z obiektywami i uchwytem pionowym otrzymaliśmy dzięki uprzejmości firmy Sony Poland.

Test został podzielony na następujące części:
  1. Wstęp
  2. Specyfikacja techniczna
  3. Ergonomia i funkcje przycisków
  4. Budowa i obsługa
  5. Menu i tryby odtwarzania
  6. Fotografowanie
  7. Jakość zdjęć
  8. Podsumowanie
  9. Zdjęcia do pobrania


Komentarze
Polecane artykuły
Łukasz Bożycki: pierwsza zima z Olympusem OM-D E-M1X
6 Kwi 2019
Fotografia przyrodnicza to pasmo niepowodzeń, które od czasu do czasu przerywane jest drobnym sukcesem. W dużym stopniu zależy on od możliwości i znajomości naszego sprzętu.
2
Okiem zawodowca: Lumix S1 i S1R
28 Mar 2019
Fotografka National Geographic, kreatywny portrecista, utytułowany fotoreporter publikujący w prasie... Zobaczcie, co o nowych pełnoklatkowych korpusach Panasonic mówią profesjonalni fotografowie.
0
Obiektyw do zadań specjalnych, czyli Venus Optics Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro i powiększenie 5:1 w praktyce
20 Mar 2019
Venus Optics Laowa 25 mm f/2.8 2.5-5X Ultra Macro to jedno z niewielu specjalistycznych szkieł kierowanych do miłośników ekstremalnych powiększeń na rynku. Jest przy tym konstrukcją znacznie nowszą i tańszą od swojego konkurenta. Zobaczcie, na co je stać.
6
Galeria zdjęć w twoim salonie? Oto przyjazne dla portfela wydruki, dzięki którym stworzysz prywatną wystawę
6 Mar 2019
Dostępność usług drukowania takich jak MojObraz.pl pozwala nam stworzyć z salony własną salę wystawową. Przyjazne portfelowi, szybkie i łatwe z punktu widzenia klienta - nie ma powodu, dla którego nie warto by było spróbować.
0