Test aparatu Casio Exilim EX-Z1000

Casio to jedyna na rynku licząca się firma, która konsekwentnie nie zabiera się za modele większe niż kieszonkowe i równie konsekwentnie rozwija linię amatorską. Jej najnowsza odsłona to kompaktowy Exilim EX-Z1000, pierwszy na rynku aparat tej klasy wyposażony w sensor 10 Megapikseli. Zapraszamy do lektury testu.
0
Tomasz Gutkowski
9 Grudzień 2006
Artykuł na: 38-48 minut
Spis treści

JAKOŚĆ ZDJĘĆ

Szumy

Tak jak można się było spodziewać, mimo dużej wielkości sensora (1/1,8"), szumów nie udało się wyeliminować. Przy czułości ISO 200 "kasza" pojawi się w ciemniejszych partiach obrazu, a przy ISO 400 prawie na całym zdjęciu. Oczywiście ISO 800 (niedostępne spod menu, ale uruchamiane zawsze, gdy aktywny i potrzebny jest system Anti Shake) jest trudne do zaakceptowania. Na szczęście przyczyna tego stanu rzeczy - wysoka rozdzielczość - jest tu wybawieniem. Wystarczy zmniejszyć nieco rozmiary zdjęcia w komputerze i niekorzystny efekt zostanie zniwelowany. Zapas jest duży.

ISO 50
ISO 100
ISO 200
ISO 400

Trzeba za to przyznać, że w miarę podnoszenia czułości aparat "trzyma" nasycenie i kontrast. Ostrość oczywiście spada, co ilustrujemy dalej na tej stronie.

Dobrze sprawuje się też tryb nocny, w którym automatyka sama obniża czułość i naświetla do 4 sekund. Nie wypatrzyliśmy żadnych wypalonych pikseli, choć szumy pochodzące ze wzmocnienia sygnału są oczywiście widoczne.

Reprodukcja szczegółów

Wspominaliśmy już, że EX-Z1000 posiada naprawdę dobrą optykę (i dużo dobrych pikseli). Zdjęcia testowe wzornika ISO są na to dowodem. Przy niskiej czułości można dopatrzyć się 1900 par linii w pionie i byłoby chyba więcej gdyby nie kompresja. Wyostrzenie nie zmienia właściwie tej liczby, choć sprawia, że obraz jest "ostrzejszy". Podniesienie czułości do ISO 400 zmienia sytuację dramatycznie (spadek do 1400 pl).

ISO 50, standardowa ostrość
ISO 50, ostrość podniesiona do +2
ISO 400, wyraźny spadek ostrości

Na słowa uznania zasługuje też fakt, że obraz jest niemal tak samo ostry na całej powierzchni kadru. Oglądany często, widoczny gołym okiem, spadek ostrości w miarę oddalania się od centrum kadru jest tu naprawdę niewielki.

fragment scenki testowej: z lewej ostrość -2, z prawej +2
fragment scenki testowej: zdjęcia wykonane w maksymalnej rozdzielczości, w jakości Fine (z lewej), Normal (środek) i Basic (z prawej)

Jakość obrazu w normalnych sytuacjach zdjęciowych jest wypadkową właściwości opisanych w kilku poprzednich akapitach. Jeśli czułość jest niska możemy spodziewać się ostrych, wyraźnych zdjęć. W miarę podnoszenia czułości ostrość spada, przede wszystkim w miejscach zacienionych lub po prostu ciemnych. Taki już urok kompaktów i nie ma specjalnych powodów do narzekań.

Jedyna sytuacja, w której należy uważać to kontrastowe sceny. Nawet przy dobrym naświetleniu obszary jasne lub białe mogą zostać wypalone i żadnych detali tam nie zobaczymy.

Reprodukcja kolorów

O reprodukcji kolorów sporo już pisaliśmy, więc tu tylko podsumowanie. Exilim EX-Z1000 jest aparatem elastycznym i po opanowania funkcji 'balans bieli' damy sobie radę w każdej sytuacji. O żadnym z trybów balansu nie można powiedzieć, że ma skłonność do określonej dominanty, a jeśli o jakimś można to lepiej użyć innego, skuteczniejszego trybu. Jest to banalnie proste.

Ilustracje działania systemu odpowiedzialnego za odwzorowanie kolorów znaleźć można na kilku stronach tego testu.

Na koniec jedno zdanie na temat najczęstszych wad optycznych. Casio Exilim EX-Z1000 to jeden z najlepszych aparatów na rynku jeśli chodzi o niski poziom aberracji chromatycznej (purpurowe obwódki w bezpośrednim sąsiedztwie kontrastowych detali). Zjawisko to praktycznie nie występuje lub występuje w minimalnym stopniu, co trzeba uznać za wielkie osiągnięcie! Jeśli chodzi o dystorsję (skrzywienie obrazu) to także nie jest źle - w pozycji szerokokątnej odchylenie wynosi ok. 0,8% i znika przy dłuższych ogniskowych.

Plusy

+ równa ostrość na całej powierzchni kadru

+ duża zawartość detali w obrazie

+ wierna reprodukcja barw

+ łatwy dostęp do korekty kolorystyki

+ bardzo mała aberracja chromatyczna

Minusy

- szumy przy czułości ISO 200 (w cieniach) i wyższych (w całym kadrze)

- znaczny spadek ostrości przy wyższych czułościach

Spis treści
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Nikon D780 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
Nikon D780 - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe
Najnowsza lustrzanka Nikon D780 pretenduje do miana najbardziej uniwersalnego aparatu na rynku. Czy jednak warto przesiadać się na nią z i tak świetnego Nikona D750?...
8
0
Nikon D780 - zdjęcia przykładowe
Nikon D780 - zdjęcia przykładowe
Najnowszego Nikona D780 można by nazwać lustrzankowym wcieleniem modelu Z6. W końcu dzieli z nim lwią część specyfikacji, także matrycę. Czy jednak możemy oczekiwać po nim takiej samej jakości...
20
6
Canon EOS-1D X Mark III - pierwsze wrażenia
Canon EOS-1D X Mark III - pierwsze wrażenia
Najnowszy korpus Canona to zarazem najbardziej zaawansowana lustrzanka w historii. Czy to jednak wystarczy, żeby choć na pewien czas zdystansować konkurencję ze świata...
24
6
Powiązane artykuły