Test lustrzanki Olympus E-1

O lustrzance cyfrowej Olympus E-1, a dokładnie o E-Systemie, którego jest częścią piszemy bez mała od półtora roku. Wreszcie przyszedł czas na obszerną prezentację właściwości tego niezwykłego aparatu - dla wielu specjalistów kamienia milowego w rozwoju fotografii cyfrowej.
0
Tomasz Gutkowski
2 Październik 2003
Artykuł na: 49-60 minut
Spis treści
O aparacie Olympus E-1 i E-Systemie pisaliśmy już wielokrotnie, bo historia całego zagadnienia ma bez mała dwa lata. Zaczęło się od ogłoszenia współpracy przez koncerny Olympus i Kodak w celu ustanowienia standardowego formatu przetwornika obowiązującego w fotografii cyfrowej. Potem dowiedzieliśmy się, że będzie to prawdopodobnie przetwornik 5-megapikselowy w formacie 4/3". Wreszcie 24 września 2002 roku obie firmy potwierdziły zgodę co do wspólnego tworzenia Systemu 4/3 i tego samego dnia zobaczyliśmy projekt lustrzanki. Pół roku później, na początku marca 2003, gotowy był prototypowy model (wtedy jeszcze bez loga firmy na obudowie), który pokazano na Targach PMA 2003. Obecnie trwają prace wykończeniowe mające udoskonalić takie parametry jak poziom szumów i szybkość przetwarzania, ale można się spodziewać, że pierwsze egzemplarze seryjne pojawią się na świecie lada dzień.

Olympus E-1

E-System powstał z potrzeby stworzenia standardu obrazowania cyfrowego, tak jak format 135 (24 x 36mm) jest standardem dla fotografii analogowej. Różne typy matryc stosowanych w lustrzankach cyfrowych przy użyciu optyki dedykowanej do fotografii analogowej powoduje po pierwsze brak jednolitego określania długości ogniskowej (mnożniki i ekwiwalenty), ograniczony dostęp do ujęć szerokokątnych (są tylko dwa aparaty o matrycach pełnoklatkowych 24 x 36mm), oraz straty w jakości obrazu.

E-System oparty na matrycy w formacie 4/3" (od którego pochodzi nazwa System 4/3) stosuje nowozaprojektowaną optykę, która konstrukcyjnie dopasowana jest do formatu elementu rejestrującego obraz. Aspekty techniczne wyjaśniamy szczegółowo na następnej stronie, ale dodajmy w tym miejscu, że zarówno CCD jak i obiektywy są dokładnie 2-krotnie mniejsze od rozmiarów sprzętu w standardzie małoobrazkowym. "Dodatkową" korzyścią jest po pierwsze mniejsza waga i gabaryty, a po drugie lepsza jasność szkieł - nawet do 1 skoku przysłony.

I najważniejsze, System 4/3 jako standard technologiczny otwarty jest dla innych producentów. Oznacza to, że jeśli firmy fotograficzne zdecydują się na tworzenie kompatybilnych produktów to możemy liczyć na niższe ceny, stale rosnący wachlarz akcesoriów i przede wszystkim ich wymienność. Zdradzając już na wstępie nasze pozytywne wrażenia powiemy, ze Olympus zrobił ze swojej strony chyba wszystko by pierwszy produkt w serii był wzorem do naśladowania dla innych wytwórców.

Poniższy test przeprowadzono na egzemplarzu przedprodukcyjnym, ale już z firmware'm w wersji 1.0. Publikujemy zdjęcia samplowe, które najlepiej pokazują co może ten aparat. Prace nad generowaniem szumów przy różnych czułościach trwają i uzupełnimy ten dział jak tylko egzemplarz seryjny E-1 trafi do Polski. Podobnie test obrazujący rozdzielczość obrazu.

Test podzielono na następujące części:


Spis treści

Poprzednia

Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Sony A6400 - test aparatu
Sony A6400 - test aparatu
Następca modelu A6300 ma być doskonałym aparatem dla wymagającego amatora i pierwszym wyborem vlogera. Ciągle jednak pod pewnymi względami ustępuje obecnemu od dwóch...
6
0
Canon EOS M6 Mark II - zdjęcia przykładowe
Canon EOS M6 Mark II - zdjęcia przykładowe
Najnowszy Canon EOS M6 Mark II, to obok modelu 90D jedyny na rynku aparat z matrycą APS-C o rozdzielczości 32 Mp. Zobaczcie, jak radzi sobie w praktyce.
8
0
Canon EOS 90D - zdjęcia przykładowe
Canon EOS 90D - zdjęcia przykładowe
Najnowsza lustrzanka Canona, jako pierwsza w segmencie APS-C oferuje matrycę o rozdzielczości 32 Mp. Jak nowy sensor radzi sobie w praktyce? Zobaczcie zdjęcia przykładowe.
11
0