Światło ciągłe w fotografii ślubnej - opinia Krzysztofa Krawczyka

Autor: Redakcja Fotopolis

17 Maj 2023
Artykuł na: 6-9 minut

"Świadoma kreacja światłem to jeden z moich najważniejszych czynników interpretacji własnego ja" - o swoich doświadczeniach ze światłem ciągłym w fotografii ślubnej opowiada Krzysztof Krawczyk

W fotografii ślubnej od lat używam wszelakiej maści światła błyskowego. Świadoma kreacja światłem to jeden z moich najważniejszych czynników interpretacji własnego „ja” i to właśnie na jego podstawie staram się budować swoją markę.

Mimo tego, że większość moich zdjęć powstaje w oparciu o błysk, rozwój w sferze lamp LED-owych sprawił, że w końcu zainteresowałem się światłem ciągłym na poważnie. Szczerze mówiąc, to bardzo długo szukałem na nie miejsca, a jeszcze dłużej testowałem ich możliwości. Od małych paneli poprzez różnej długości miecze świetlne, kończąc na zdecydowanie mocniejszym światłem.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

Ze wszystkich wypróbowanych sprzętów największą radość z użytkowania sprawiły mi dwie lampy: GlareOne LED 600D oraz GlareOne LED 200 Bicolor D. To one dały mi największą radość podczas użytkowania i wskazały obiecującą drogę, której szukałem od dłuższego czasu.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

Dlaczego światło ciągłe?

Światło ciągłe ma dla mnie jeden ogromny atut… zwyczajnie je widzimy. Sprawia to, że gdy cokolwiek jest ustawione nie tak, jak to pierwotnie zaplanowaliśmy, korekta może odbyć się jeszcze zanim zaczniemy fotografować. Z błyskiem niestety nie ma tak łatwo. W mojej fotografii LED-y mają jeszcze jeden, szalenie istotny atut, którego na dzisiaj nie przeskoczą żadne błyski, a konkretnie możliwość oświetlenia fotografii wykonywanej dronem.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

Ci, którzy znają moją twórczość wiedzą, że ptasia perspektywa często się u mnie przewija, a możliwość używania światła błyskowego przy jednoczesnym fotografowaniu z lotu ptaka jest niewykonalne. Ze światłem ciągłym sprawa ma się jednak inaczej. Jak to się ma do praktyki? Wyobraźcie sobie pierwszy taniec pary młodej, odbywający się po zachodzie słońca. Ceremonia odbywa się w plenerze i oświetlona jest dziesiątkami lekko świecących girland. Macie maksymalnie kilka minut na zrobienie zdjęcia, które zachowa atmosferę wydarzenia. To samo w sobie jest trudne, a teraz wyobraźmy sobie ten aspekt fotografując z drona… Wykreowane światło ciągłe sprawdzi się tutaj doskonale.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

GlareOne Led 600D - poręczna i zasilana akumulatorem

Z testowanych lamp moją ulubioną jest bez wątpienia GlareOne Led 600D. Jej największym atutem jest możliwość zasilenia jej bezpośrednio popularnymi akumulatorami NP-F. Dzięki temu lampa pozostaje mobilna i mogę jej używać wszędzie, nie zważając na miejsce i dostępność źródła zasilania. Drugim ważnym dla mnie atutem jest zastosowanie mocowania typu Bowens, czyli najpopularniejszego mocowania na rynku. Dzięki temu miałem dostęp do ogromnej ilości modyfikatorów światła wszelkiej maści, a moim ulubionym była soczewka Fresnella, która pozwala mi świecić bardzo fajnym okrągłym, kolorowym światłem.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

Oprócz tego lampa jest lekka, gabarytowo akceptowalna, a możliwość obsługi pilotem GlareOne LED RC znacząco ułatwia życie. Maksymalna moc jest niewielka, bo sięga tylko 60W, ale praktyka pokazała, że w większości sytuacji jest ona w pełni wystarczająca.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

GlareOne LED 200 Bicolor D - duża moc i regulacja temperatury barwowwej

Drugą lampą, na którą zwróciłem uwagę jest wymieniony wcześniej GlareOne LED 200 Bicolor D. Co mnie do niej najmocniej przyciągnęło to możliwość zmiany temperatury barowej w zakresie 2700 – 6500k i aż 200 W mocy. Dzięki temu tło fantastycznie można „zgasić”, a regulacja temperatury daje sposobność do jeszcze bardziej kreatywnego podejścia w kwestii światła. Tak jak w przypadku GlareOne LED 600D pojawia się możliwość zasilania akumulatorowego, chociaż w tym wypadku odbywa się to inaczej, poprzez adapter GlareOne LEDAV, do którego podpinamy mocniejsze akumulatory V-mount. Obecne są także udogodnienia w postaci mocowania Bowens i możliwości zasilania z tego samego pilota GlareOne LED RC.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

LED-y w reportażu ślubnym

Jak to ująć w kilku słowach? Bardzo długo szukałem miejsca dla światła ciągłego w mojej fotografii, ale efekty są więcej niż zadowalające. Ujęcia z drona nabrały charakteru, a oświetlenie LED-ami roztańczonego parkietu było strzałem w dziesiątkę.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

Pomijając całą resztę, to sam fakt, że je widzimy jest ogromnym atutem. W momencie kiedy czasu w dniu ślubu nie ma za dużo, a każda kolejna poprawka ustawień lamp, skraca go do minimum, światło ciągłe nie ma sobie równych.

Więcej informacji o lampach GlareOne znajdziecie pod adresem glareone.pl, a także na stronie facebookowej i profilu marki GlareOneTV w serwisie Youtube.

Krzysztof Krawczyk - sylwetka fotografa

Krzysztof od blisko 10 lat pracuje zawodowo pod marką Krzysztof Krawczyk Memories. Wielokrotnie nagradzany fotograf w kraju i za granicą specjalizujący się w fotografii ślubnej. Jego prace zdobywały najwyższe laury w takich konkursach jak MYWED, WPE, WPI, AWPA. W 2021 roku, organizacja PROWED w rankingu TOP WEDDING PHOTOGRAPHERS OF THE YEAR 2021 uplasowała Krzysztofa na 6 miejscu wśród 25 najlepszych fotografów ślubnych na świecie! W roku 2022 odebrał nagrodę za najlepsze zdjęcie zrobione z drona w trakcie gali Siena Awards w kategorii “wedding”. Krzysztof prowadzi warsztaty fotograficzne Kreowanie Rzeczywistości i jest ambasadorem takich marek jak GlareOne czy Picnook. Uwielbia naturalne podejście do fotografii ubrane w świadome wykreowane światło. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwójki wspaniałych dzieci.

fot. Krzysztof Krawczyk

fot. Krzysztof Krawczyk

Krzysztof Krawczyk Memories, Facebook, Instagram

Artykuł powstał we współpracy z marką GlareOne

Skopiuj link
Słowa kluczowe:
Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Inny czas. Przeczytaliśmy nową książkę Sage Sohier [RECENZJA]
Inny czas. Przeczytaliśmy nową książkę Sage Sohier [RECENZJA]
W okresie pandemicznego zawieszenia Sage Sohier otwiera na nowo swoje archiwa. Rolka po rolce przygląda się materiałom sprzed kilkudziesięciu lat, by później ułożyć z nich Passing...
10
Pyszna sesja modowa z lampą Elinchrome Five
Pyszna sesja modowa z lampą Elinchrome Five
Filip Kowalkowski odsłania kulisy pracy na planie zdjęciowym z lampą Elinchrom FIVE - plenerową głowicą akumulatorową o dużej mocy.
9
Marry Ellen Mark: Encounters. „Niesławni” dostają głos [RECENZJA]
Marry Ellen Mark: Encounters. „Niesławni” dostają głos [RECENZJA]
Mark nigdy nie była muchą na ścianie - to właśnie intensywność jej obecności, szczerość i empatia otwierały jej większość drzwi. Najnowszy album to wielka retrospektywa jednej z najważniejszych...
27