RECENZJA: Hawaikum - oswajanie polskości

0
Michał Olinowicz
25 Styczeń 2017
Artykuł na: 4-5 minut

Uwrażliwia na specyficzne „piękno” podwórkowej twórczości i daje do namysłu w kwestii naszego uczestnictwa w tej estetyce - tak w kilku słowach możemy opisać książkę „Hawaikum. W poszukiwaniu istoty piękna“.

O przejawach polskiej prowincjonalności pisało wielu i w różny sposób. O tym, że jesteśmy zawieszeni pomiędzy wschodem i zachodem. Czerpiemy z gotowych wzorców i nasza rola społeczno-kulturowa w Europie jest mało znacząca. Sztuka od wieków naśladująca, pozbawiona oryginalnego charakteru. Ograniczenia, które narzucamy sobie sami za sprawą mentalności prowincjusza/poddanego i wieczne obarczanie świata winą za nasze niepowodzenia. Można rzec: oklepane.

Dla usystematyzowania informacji na własne potrzeby zaznaczam, że w książce tej znajdziemy około 130 stron tekstu i tyleż samo zdjęć. Nie jest to pozycja wyłącznie do oglądania. Mimo to na pewno będzie dobrze prezentować się na półce.

Autorzy serwują nam przegląd kuriozów z wielu polskich miejscowości. Dziwnych tworów architektonicznych, ogrodowych, reklamowych etc. Wertując książkę „na szybko” za pierwszym razem pomyślałem sobie: no fajnie, „klasyczny Grójec”. Jawne przykłady braku poczucia estetyki (w rozumieniu klasycznej zachodniej wykładni) lub zabawne kontrasty formalno-znaczeniowe.

Przeczytałem poprzedzające część fotograficzną eseje i fragmenty większych publikacji i zacząłem spokojnie przeglądać zdjęcia. Pierwsze co mnie uderzyło to zobojętnienie na nasze dziwactwa. Jestem do tego tak przyzwyczajony, że dopiero moc zdjęcia wyrwanego z kontekstu jazdy samochodem przez prowincję lub wizytowania u wujka na wsi dotarła do mojej świadomości. Ponieważ chciałbym zachęcić do lektury, a nie jestem w tej kwestii żadnym autorytetem, podkreślę aspekt edukacyjno-rozrywkowy.

Hawaikum uwrażliwia na specyficzne „piękno” podwórkowej twórczości i daje do namysłu w kwestii naszego uczestnictwa w tej estetyce.

Nie odpowiada jednoznacznie na pytania o genezę takiego zjawiska ale na pewno rozpala ciekawość i poszerza perspektywę. Tworzy też brakujące tytułowe pojęcie na potrzeby pozytywnej, bądź nie obarczonej krytyką postawy człowieka pragnącego egzotyki w szarej codzienności oraz świata, który tworzy wokół siebie. Można powiedzieć, że to przestrzeń nowej sztuki naiwnej, użytkowej i współczesnej wynikającej z wewnętrznej potrzeby i pozbawionej ram klasycznej estetyki.

Teksty budują obraz Polaka marzącego, nie oceniają. Autorzy próbują odgadnąć jego pragnienia i wyobrazić sobie ląd w kierunku, którego patrzy tęsknym wzrokiem. Chociaż formalnie oscylują od poważnych filozoficznych dociekań do podwórkowej gawędy w warstwie treściowej pochylają się nad nim z uwagą i zaangażowaniem. Pomimo pozornie trudnego i chętnie omijanego tematu autorzy podchodzą do zagadnienia z uczciwością i dystansem. Co najważniejsze udaje im się to bez jawnego poczucia wyższości.

Komentarze
Więcej w kategorii: Recenzje
Czy fotografia i zjawiska nadprzyrodzone to dobrana para? Odwiedziliśmy tegoroczny Fotofestiwal
Czy fotografia i zjawiska nadprzyrodzone to dobrana para? Odwiedziliśmy tegoroczny Fotofestiwal
Z niektórymi miesiącami związane są nieodłącznie pewne wydarzenia. I tak czerwiec od razu kojarzy nam się z łódzkim Fotofestiwalem. Staramy się go odwiedzić co roku,...
25
0
Fujifilm GFX 50R - w podróży po bezdrożach Jordanii
Fujifilm GFX 50R - w podróży po bezdrożach Jordanii
Jordania. Kraj skał i piasku, cały mieniący się w żółciach i czerwieniach. O tym Google Maps powiedziało mi jeszcze przed wyjazdem. Nie wiedziałam natomiast, że jest...
62
3
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
Capture One Pro 12 pod lupą House of Retouching
Capture One Pro 12 pojawił się na rynku już jakiś czas temu. Czy inżynierom udało się stworzyć kolejne narzędzia, które wycisną ostatnie soki z plików RAW i czy...
86
0