Wystawa fotografii Kapuścińskiego w Tarnowie

Już dzisiaj, 16 lutego 2007 roku o godzinie 18.30 w tarnowskiej Galerii Miejskiej nastąpi uroczyste otwarcie wystawy fotografii niedawno zmarłego "cesarza reportażu", podróżnika i fotografa Ryszarda Kapuścińskiego. Gościem wernisażu będzie Michał Komar - pisarz, krytyk literacki i publicysta.
Wszystko zaczęło się dawno, jeszcze w dzieciństwie, od smutnego dla mnie odkrycia, że nie mam żadnych zdolności do rysunku. - we wspomnieniach napisał Ryszard Kapuściński - Myślałem: tyle niezwykłych rzeczy dzieje się wokół mnie, a ja nie umiem ich zatrzymać, utrwalić. Widziałem las, zboża, kwiaty, ale przede wszystkim twarze rodziców, rówieśników, sąsiadów - gdybym umiał je narysować, marzyłem, i w ten sposób zachować, uwiecznić! Świat przechodził i zapadał się gdzieś za niewidzialnym horyzontem, zostawiając w mojej pamięci tylko ulotne ślady, które szybko zacierały się i ginęły. Nie myślałem wtedy, że moje problemy rozwiąże kiedyś fotografia.

fot. Ryszard Kapuściński

Fotografować uczyłem się powoli, latami, a droga prowadziła przez wiele pomyłek, porażek, rozczarowań. Czasem zdarzały się przeszkody techniczne.
Zacięła się migawka! Automat nie przesunął filmu!
Ale była też trudność bardziej zasadniczej natury.
Otóż nie umiem jednocześnie zbierać materiału do relacji prasowej czy reportażu i fotografować, nie umiem być w tej samej chwili reporterem i fotoreporterem. Są to dla mnie czynności zupełnie rozdzielne, jedna wyklucza drugą.
Wynika stąd, że jako reporter patrzę na świat inaczej niż jako fotoreporter, czego innego szukam, na czym innym skupiam uwagę. Kiedy jako reporter zbieram materiał do korespondencji i rozmawiam, interesują mnie poglądy, opinie, wrażenia, myśli. Kiedy przychodzę jako fotoreporter, obchodzi mnie zupełnie co innego - kształt głowy, rysy twarzy, wyraz oczu, wypukłość warg. Kiedy jestem w obcym mieście jako reporter, idę pod wskazane mi adresy, szukam kontaktów. Kiedy jestem W tym mieście jako fotoreporter, patrzę na architekturę domów, na przesuwające się przez rynek promienie słońca, na krople potu spływające po skroniach tragarza. Jego czoło pokrywa wilgotny, drgający blask. Jeżeli użyjemy żółtozielonego filtru, tell blask będzie jasny i wyrazisty.

Fotografowanie jest nie tylko czynnością mechaniczną - jest to również akt magiczny.
Oddajesz mi swój wizerunek, którego od tej chwili staję się współwłaścicielem. Twoja twarz nie jest już twoją wyłącznie; zrobiłem jej zdjęcie i tym samym wszedłem w posiadanie jej cząstki ­wiernej kopii, negatywu. Z tego negatywu mogę zrobić dowolną ich liczbę. Mogę skazać cię na niebyt, jeżeli retuszem usunę ją Z grona innych, wśród których widniała na zdjęciu. Albo odwrotnie - mogę cię unieśmiertelnić, usuwając retuszem wszystkie inne twarze, a pozostawiając tylko twoją. Mogę właściwie zrobić wszystko - dać dowód, że żyłeś, lub też pokazać, że nigdy cię nie było.
Straszna i ryzykowna to rzecz stanąć przed obiektywem! Ludzie wyczuwają, że w akcie fotografowania jest jakaś tajemna magia i dlatego widok aparatu - zwłaszcza podczas działania - zawsze budzi w nich jakąś reakcję. Pozytywną lub negatywną, ale nigdy - obojętną.

Fotografowanie jest przygodą, ale przygodą trudną, wymagającą cierpliwości, wrażliwości i taktu. Wymagającą skupienia i uwagi. Kiedy patrzę na świat przez wziernik aparatu, wybieram kadry, komponuję obrazy, zastanawiam się, co osiągnę, decydując się na ten czy inny motyw. Muszę także ustalić, jakiego użyć filmu: czarno-białego czy kolorowego? To wieczny problem.


fot. Ryszard Kapuściński

Kiedyś używałem tylko filmów czarno-białych, dziś często korzystam z kolorowych. Każda z tych odmian daje inny efekt. Obraz czarno-biały jest bardziej "poważny'; wyrafinowany, artystyczny, lepiej wydobywa plastykę bryły i podkreśla takie wartości, jak kształt, gradację, nastrój. Natomiast kolorowy to dynamika, różnorodność, dosłowność, a nawet - jak mówią jego krytycy - "przegadanie".

Nie zawsze jednak w podróży mamy czas i możliwości, żeby swobodnie wybierać między tymi wariantami. Wówczas tylko od przypadku zależy, czy świat, który przekazujemy, będzie kolorowy, czy utrzymany w tonacji czarno-białej. Stworzenie udanego zdjęcia daje tyle satysfakcji, co napisanie dobrego tekstu. Ale co to znaczy - udane zdjęcie?

Krytyk francuski Roland Barthes uważa, że udane zdjęcie to takie, które zawiera jakieś "punctum" - tajemniczą intensywną właściwość, która emanuje z danej fotografii i jest dla nas, oglądających, źródłem głębokiego przeżycia, zamyślenia, refleksji. Najczęściej stwarza ją jakiś szczegół. To jest właśnie przewaga fotografii nad filmem.
W kinie pędzące sekwencje klatek nie pozwalają zatrzymać myśli, zmuszają naszą uwagę do nieustannego galopu, podczas gdy fotografii możemy się spokojnie przyjrzeć, zastanowić nad nią, rozważyć jej treści i przesłanie. Mówimy oczywiście o fotografiach zasługujących na chwilę skupienia, o fotografiach z owym "punctum", naprawdę wybitnych.

Zastrzeżenie to jest konieczne, największą bowiem słabością tej dziedziny jest jej łatwość, zbytnia łatwość, dostępność, masowość. Toteż od lat wielcy na tym polu artyści skarżą się na zalew kiczu, inwazję zdjęć amatorskich, "pamiątkowych", "turystycznych".
A tę produkcję "ku pamięci" rozwój techniki i komunikacji ciągle na całym świecie mnoży i powiększa. Nie trzeba się jednak oburzać. W człowieku istnieje bowiem naturalna potrzeba utrwalenia siebie, bliskich, przemijającej chwili.

Jeden z klasyków gatunku, Alfred Stieglitz pisał: "Powszechna fascynacja, jaką wywołuje fotografia i równie powszechna chęć, aby ją tworzyć, sprawiają, że szerokie rzesze amatorów uzbroiły się w aparat, którym bez większego wysiłku i wiedzy produkują miliony fotografii. Miliony fotografów produkują rocznie miliardy fotografii, ale jakże rzadko spotyka się jakieś wartościowe zdjęcia ... Jakież to rozczarowujące. Jak niewielu ludzi ma jakąś wizję. Jak niewielu umie rzeczywiście patrzeć. Jak mało jest w tych fotografiach głębokich treści".

Choć robiłem tysiące i tysiące zdjęć, rzadko zdarzało się, abym nie rozpoznał po latach, czy to zdjęcie powstało w moim aparacie. Pamiętam zdjęcia wykonane trzydzieści lat temu ­kiedy, w jakich okolicznościach i kogo przedstawiają.
Skąd ta więź między fotografem a jego Zdjęciem?
Stąd, że zrobienie udanego fotogramu jest podobnym wysiłkiem i przeżyciem, co napisanie dobrego wiersza. Wymaga jednakiej koncentracji, wytrwałości, wyobraźni. Dlatego tak jak poeta pozna swoje wiersze, tak fotografik pozna swoje zdjęcia.
Fotografia jest z natury trochę sentymentalna, bo zdjęcie może utrwalić tylko krótki moment, zwykle ułamek sekundy, i patrząc na nie, wiemy, że chwila na nim przedstawiona minęła, że oglądamy przeszłość, która już nie istnieje.
Każde zdjęcie jest więc wspomnieniem i nic bardziej nie uświadamia nam kruchości czasu, jego nietrwałej i ulotnej natury - niż fotografia.
- napisał Ryszard Kapuściński

Ryszard Kapuściński (1932 - 2007) wybitny polski pisarz, dziennikarz, poeta i fotografik. Był najczęściej - poza Lemem - tłumaczonym za granicą polskim pisarzem. Autor znanych na całym świecie książek takich jak: Wojna futbolowa, Cesarz, Szachinszach, Imperium, Heban i Lapidarium. Łącznie otrzymał ponad 40 nagród i wyróżnień. Członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Związku Polskich Artystów Fotografików. Ryszard Kapuściński zmarł w wieku 74 lat, po rozległym zawale serca.

Oficjalna strona Ryszarda Kapuścińskiego: serwisy.gazeta.pl/kapuscinski/0,0.html


Uroczyste otwarcie wystawy fotografii Ryszarda Kapuścińskiego odbędzie się w piątek, 16 lutego 2007 roku o godzinie 18.30 w Galerii Miejskiej (Pasaż Tertila, Rynek 9) w Tarnowie. Fotografie prezentowane będą do 16 marca 2007 roku.
 
Komentarze
Polecane artykuły
Fujifilm X-T3 - test aparatu
14 Lis 2018
Najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm pretenduje do miana króla segmentu APS-C i jednego z najbardziej uniwersalnych aparatów w ogóle. Sprawdzamy, na co go stać.
8
Nikon Z7 - test aparatu
6 Lis 2018
Nikon Z7 to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec japońskiego producenta. Czy nowy aparat z 45-megapikselową, stabilizowaną matrycą dorówna jakością cenionym lustrzankom Nikona? Czy jest godną konkurencją dla aparatów z serii Sony A7? Sprawdźmy.
17
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - test obiektywu
26 Paź 2018
Czy Samyang AF 14 mm f/2.8 EF okaże się „idealnym partnerem do podróży“ i sprosta oczekiwaniom wymagających fotografów? Producent nie ma co do tego wątpliwości. Postanowiliśmy więc sprawdzić w praktyce możliwości nowej ultraszerokokątnej stałki z mocowaniem Canon EF.
5
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - zdjęcia przykładowe
22 Paź 2018
Ciekawi, jak w praktyce sprawdza się najnowsza konstrukcja Samyanga z mocowaniem Canon EF? Zobaczcie zdjęcia przykładowe wykonane najnowszym modelem AF 14 mm f/2.8 EF. Czy okaże się on "czarnym koniem" w segmencie ultraszerokokątnych szkieł?
0