"Koniec epoki" w Galerii Obok ZPAF

Wystawa "Koniec epoki" to zbiór fotografii wykonanych w latach 1900 - 1930 na szklanych negatywach pochodzących z zakładu fotograficznego Edwarda Janusza z Rzeszowa. Fotografie zostały wybrane i zrekonstruowane przez Grzegorza Gorczyńskiego w technice gumy dwuchromianowej. Otwarcie wystawy nastąpi 24 maja 2006 roku o godzinie 18.30 w warszawskiej Galerii Obok ZPAF.
z wystawy "Koniec epoki"

Poniżej publikujemy informacje dostarczone przez organizatorów wystawy:

Grzegorz Gorczyński natrafił na szklane negatywy Janusza wystawione na sprzedaż na jednej z aukcji internetowych. "Skończyłem liceum konserwacji zabytków, co przekłada się na zamiłowanie do posiadania staroci, dlatego jak trafiłem w internecie na szklane negatywy, to postanowiłem je kupić. W sumie było ich około 100, pochodziły chyba z prywatnego archiwum Janusza. Nie ma tam fotografii wykonanych w zakładzie, są za to zdjęcia z wakacji, portrety rodzinne i próby fotografii artystycznej. Na wystawę w Galerii Obok wybrałem 10 z nich - takie, które według mnie najlepiej oddają klimat tamtej epoki.

Szklane negatywy, które kupił Grzegorz Gorczyński, są niewielkie - mają 9 na 12 centymetrów. Zrekonstruowane zdjęcia na wystawie są o wiele większe, mają 100 na 70 centymetrów. - Starałem się je przygotować tak, jak mogłyby wyglądać oryginalne odbitki, które nie zachowały się do dziś. Zdecydowałem się na technikę gumy arabskiej, bo nadaje ona odbitkom wygląd starych fotografii. Cała praca nad ich wykonaniem zajęła mi prawie rok. Ta technika jest bardzo pracochłonna: samo przygotowanie papieru trwa kilka miesięcy, trzeba go kilkakrotnie hartować gorącą wodą, suszyć, nasączać żelatyną i formaliną. Potem na niego nakłada się emulsję i dopiero naświetla. Powtarza się to cztery do sześciu razy. Za to efekt końcowy jest niepowtarzalny, a odbitki powinny bez problemu przetrwać kilkaset lat.


z wystawy "Koniec epoki"

Edward Janusz urodził się w 1850 roku. Służył w armii austriackiej, gdzie zdobył stopień porucznika. W lipcu 1886 roku założył zakład fotograficzny w Rzeszowie. Poprzednio bardzo krótko miał swoją firmę w Złoczowie i prawdopodobnie we Lwowie, z którego pochodził. W Rzeszowie od razu stał się znaczną personą. Założył m.in. Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", był też społecznikiem, autorem pierwszej wystawy fotograficznej w Rzeszowie, chętnie pokazywał się w czasie publicznych uroczystości.

Wysoka jakość usług fotograficznych uczyniła zakład Janusza jednym z najlepszych w okolicy. Doskonałość prac przyniosła mu w roku 1898 tytuł cesarsko-królewskiego nadwornego fotografa. Dzięki temu był oficjalnym "fotoreporterem" wszystkich uroczystości patriotycznych i religijnych, najważniejszych wydarzeń w mieście. Do jego zakładu przychodziły szkoły, stowarzyszenia, a nawet całe pułki wojskowe. W firmie sprzedawano także sprzęt i akcesoria fotograficzne, a także wydawano widokówki, zwane wówczas kartami korespondencyjnymi.


z wystawy "Koniec epoki"

Janusz był osobą niezwykle skrupulatną: swoje prace archiwizował z niezwykłą pedanterią. Do dzisiaj zachowały się kopie rachunków, wystawianych przez niego klientom, z których można się dowiedzieć, ile kosztowało zdjęcie u tego najbardziej renomowanego fotografa w Rzeszowie, ile zrobił odbitek i komu je sprzedał. Fotograf zmarł w 1914 roku. Po jego śmierci zakład prowadziła żona - Leopoldyna Januszowa, a po niej najmłodsza ich córka Helena Staniszowa, która została jego właścicielką. W 1997 roku na poddaszu jednej z rzeszowskich kamienic odnaleziono archiwum zakładu: w sumie 31 tysięcy 719 sztuk klisz szklanych różnych formatów, 1212 sztuk błon fotograficznych oraz 2081 sztuk czarno-białych fotografii.

z wystawy "Koniec epoki"

Wystawa "Koniec epoki" jest wycinkiem tamtej rzeczywistości, jest opowieścią o ludziach i czasach dla dzisiejszego pokolenia całkowicie nie znanych.
Duże formaty powiększeń (100x70 cm) dają możliwość nowego spojrzenia a nawet swoistego uczestnictwa w świecie ludzi z okresu międzywojennego. Wiele negatywów po prawie 100 latach przechowywania zostało uszkodzonych a na ich powierzchni pojawiły się rysy i odciski lini papilarnych (poprzednich właścicieli) co pieczołowicie zostało odwzorowane na powiększeniach nadając im specyficzną aurę.
Prace pozbawione są rozmyć czy smug pędzla, tak charakterystycznych dla piktorializmu, zaskakują ilością detali i co najważniejsze wyrazistością ziarna fotograficznego. Właśnie ziarno jest najważniejszym elementem tych prac, rozbijając obraz na niewielkie punkty nadaje mu malarską fakturę wynikającą jednak z czysto fotograficznych właściwości emulsji.



Otwarcie wystawy zatytułowanej Koniec epoki Grzegorza Gorczyńskiego odbędzie się 24 maja 2006 roku o godzinie 18.30 w Galerii Obok ZPAF przy Placu Zamkowym 8 w Warszawie. Ekspozycja prezentowana będzie do 9 czerwca.

Natomiast pierwsza część wystawy Grzegorza Gorczyńskiego prezentowana jest w krakowskim klubie/galerii U Louisa do 31 maja 2006 roku w ramach Miesiaca Fotografii w Krakowie.

 
Komentarze
Polecane artykuły
Sony 24 mm f/1.4 GM - zdjęcia przykładowe
20 Wrz 2018
Ciekawi jak w praktyce spisuje się Sony 24 mm f/1.4 GM? Podczas światowej premiery spędziliśmy kilka chwil z najnowszym szerokokątnym reprezentantem serii G Master. Zobaczcie zdjęcia przykładowe, które wykonaliśmy we włoskiej Katanii.
1
Panasonic Lumix G X Vario 35-100 mm f/2.8 II POWER O.I.S. - zdjęcia przykładowe
19 Wrz 2018
Na warsztat wzięliśmy model Panasonic Lumix G X Vario 35-100 mm f/2.8 II POWER O.I.S. Czy zoom o ekwiwalencie 70-200 mm i stałym świetle f/2.8 to konstrukcja godna wymagającego fotografa? Przekonajcie się sami oglądając zdjęcia przykładowe!
0
Kentmere VC Select - test światłoczułego papieru fotograficznego
13 Wrz 2018
Kentmere VC Select to mniej znany na naszym rynku papier fotograficzny. Jednak czy ma szansę przekonać do siebie wymagających fotografów i dostarczy odbitki o wysokiej jakości? Sprawdźmy to!
1
Canon EOS M50 - test aparatu
11 Wrz 2018
Kompaktowy EOS M50 to tylko z pozoru korpus kierowany do początkujących. Bogata funkcjonalność, obecność złącza mikrofonowego i przystępna cena czynią go obecnie jedną z najciekawszych pozycji na rynku dla świadomych amatorów i vlogerów. Sprawdzamy, jak radzi sobie w praktyce.
0