Cyjanotypie Pawła Janczaruka

Od 13 marca 2006 roku w zielonogórskiej galerii Projekt będą prezentowane prace Pawła Janczaruka wykonane rzadką techniką cyjanotypii. Metoda ta, zaliczana do tzw. żelazowych technik fotograficznych zaliczana jest do grona najstarszych sposobów powielania obrazu.
Fotografując wyruszyłem w podróż po nieznanym, by patrzeć. Nie wiedziałem, czego szukać. Nikt nie mógł mi wskazać drogi, bo nie wiedziałem, o co pytać. Podczas tej podróży każda ścieżka była zachętą do poznawania. W końcu znajdywałem to miejsce i światło. Czasem tuż obok miejsca, gdzie mieszkańcy zwykle parkują samochody. Sztuka polega na tym, by znaleźć, wtedy zaskakuje się widza. Krajobrazy miejskie często wskazują na historię. Poza tą wielką historią, miasto składa się również z małych historii, które są wydarzeniami codziennymi. Miasto jest miejscem, które oglądamy codziennie. A oglądając te fotografie, widz może sobie wyobrazić dźwięki ulicy, zapach skweru i szum wody w rzece.

fot. Paweł Janczaruk "Cyjanotypia"

Miasto jako zaczarowana wyspa.
Z fotografii wyłaniają się miejsca znane i te nieznane takie, które tylko niejasno potrafimy sobie przypomnieć. Miejsca te pozostają w naszych wspomnieniach. Im bardziej znane stają się te miejsca, tym bardziej widoczne są związane z nim uczucia. Uczucia kształtują relacje pomiędzy miejscami znanymi a nami. Fotografując czyniłem dane miejsce wyjątkowym. Nie można go pomylić z żadnym innym, do którego jest podobne. Z jednej strony wydaje się znajome przypominające tysiące innych, które widzieliśmy, a jednak jest wyjątkowe. Widz na chwilę staje twarzą w twarz z tym, co mnie zauroczyło, zachwyciło. Ludzie podróżują z miejsca na miejsce, by ujrzeć góry, wodospady czy morze. Lecz w pewnym sensie zawsze widzą te same rzeczy. Nie trzeba jechać do Ameryki, by ujrzeć światło w Wielkim Kanionie. Wszędzie światło załamuje się w swoisty sposób. Tutaj każdy widok jest znajomy, jest w naszej pamięci. Zarazem czujemy też, że każdy widok jest wyjątkowy. To on dostarcza wiadomość, że świat został stworzony.

Miasto jako szarość, która staje się paletą kolorów.
Na moich zdjęciach miasto jest uprzątnięte, wygląda na opuszczone. Tak jakby jeszcze nie wprowadził się do niego żaden mieszkaniec. Zdjęcia te ukazują zwykłe, codziennie mijane krajobrazy, które postrzegane są jako przypadkowe otoczenie, w którym mieszkańcy widzą swoje życie. Te zwykłe miejsca są interesujące, ponieważ to w nich rozgrywa się ogromna część naszego życia. Oglądając pozostajemy skoncentrowani na patrzeniu. Świat zewnętrzny staje się naszym światem wewnętrznym. Oko wędruje powoli, od znanego do nieznanego.
Miasto jest dla widza miejscem, z którego czerpie wspomnienia i kontempluje otoczenie. Można je poznać bez chodzenia, przyzwyczajenia, doświadczenia. Całe moje odkrywanie jest tu intensywne i delikatne. Oglądający powtórzy je tylko poprzez wspomnienie. Zwiedzać jakieś miejsce po raz pierwszy - to w jakiś sposób zacząć je poznawać.

Miasto, jako miejsce składające się z przestrzeni.
Gdzie to jest? Każdy mógłby odszukać te miejsca na mapie. To jednak nie jest odpowiedź na pytanie. Aby dostać się do któregoś z tych miejsc, aby odnaleźć to, co fotografowałem, trzeba się tam przejść. A jednak tego widoku nie da się odnaleźć, ponieważ ta chwila już minęła. Gdyby jednak odbyć spacer we właściwy sposób, byłaby szansa, że odnalazłoby się to miejsce, ale nie to światło. Na niektórych mapach ciekawe widoki są zaznaczane. Ale to i tak nie pomaga w odkrywaniu.


fot. Paweł Janczaruk "Cyjanotypia"

W Furstenbergu, szukałem czegoś, czego nikt wcześniej nie dostrzegł. Nie chodziło o miejsca, których nikt jeszcze nie zobaczył. Chodziło mi o to, co mieszkańcy widzą codziennie, nie zwracając na to uwagi. Tu jest przejście przez ulicę, kiedy idzie się do sklepu, tu kryje się pies, kiedy pada deszcz, tu sprzedaje się kawę. Szukałem krainy leżącej pomiędzy tym, co znane, a tym czego się nie widzi. Po to, by dostrzec to, trzeba się tam udać w specjalny mistyczny sposób. "(...) a ja wam zbuduję miasto z łachmanów" - powiedział Henri Michaux i ja starałem się pokazać codzienność miasta w ten prosty, ale niezwykły sposób, jakim jest fotografia. - tekst Paweł Janczaruk

Paweł Janczaruk urodził się w 1964 roku w Chobienicach. Od 1982 roku członek Lubuskiego Towarzystwa Fotograficznego, a od 2003 roku członek Związku Polskich Artystów Fotografików. W 1999 roku Janczaruk został odznaczony tytułem Artysty Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej. Uczestnik ponad 350 wystaw zbiorowych, gdzie otrzymał 69 nagród. Na codzień jest fotoreporterem Gazety Lubuskiej. Mieszka w Zielonej Górze.

Przeczytaj na Fotopolis.pl tekst o fotografii otworkowej Pawła Janczaruka czytaj...


Otwarcie wystawy Pawła Janczruka Cyjanotypia nastąpi 13 marca 2006 roku o godzinie 17 w galerii Projekt (ul. Podgórna 22, Urząd Miasta) w Zielonej Górze. Ekspozycja prezentowana będzie do 4 kwietnia 2006 roku.
Komentarze
Polecane artykuły
Canon EOS 250D - pierwsze wrażenia
10 Kwi 2019
EOS 250D to nowy reprezentant “najmniejszej lustrzankowej serii na rynku”, która łączy niewielkie gabaryty z przystępną ceną i możliwościami skrojonymi pod kątem początkujących fotografów i świadomych amatorów. Co skrywa przed nami najnowsza konstrukcja?
2
Panasonic Lumix S1R - test aparatu
9 Kwi 2019
Lumix S1R - jak twierdzi producent - ma być odpowiedzią na potrzeby wymagających profesjonalistów. Jednak czy tak jest w istocie i czy pierwsza pełna klatka Panasonic odbierze klientów konkurencji? Przekonajmy się!
9
Fujifilm GFX 50R - test aparatu
2 Kwi 2019
Najbardziej przystępny cenowo cyfrowy średni format z pewnością zwrócił uwagę tych, którym pełna klatka przestaje już wystarczać. Czy bardziej mobilna i kompaktowa wersja modelu 50S spełni oczekiwania wymagających zawodowców?
1
Panasonic Lumix S1 - zdjęcia przykładowe
28 Mar 2019
Stabilizowana pełnoklatkowa matryca o rozdzielczości 24-megapikseli, autofokus oparty na technologi DFD z systemem śledzenia wspieranym układem AI, bogaty tryb filmowy z zapisem 4K 60 kl./s, czy uszczelnione body o rewelacyjnej ergonomii - to tylko kilka cech Panasonica Lumix S1. Zobaczcie, jak aparat poradził sobie w boju.
8