"Świtezi czar" Aleksandra Łosminskiego w Zamościu

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza na wystawę Aleksanda Łosminskiego zatytułowaną "Świtezi czar". Można ją będzie oglądać od jutra do 4 października.
Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne zaprasza na wystawę Aleksanda Łosminskiego zatytułowaną "Świtezi czar". Można ją będzie oglądać od jutra do 4 października.

fot. Aleksander Łosminski

Szczegółowe informacje w zamieszczonej poniżej informacji organizatorów.

Zamojskie Towarzystwo Fotograficzne oraz autor Aleksander Łosminski zapraszają na wystawę fotografii pt. ŚWITEZI CZAR. Ekspozycję można oglądać w Galerii Fotografii "Ratusz" (Rynek Wielki 13 w Zamościu) od 10 września do 4 października 2004 roku.

Aleksander Łosminski - ŚWITEZI CZAR


Świteź...
Przyjeżdżam tu od 20 lat. Przed każdym spotkaniem jestem wzruszony, jakbym miał zobaczyć się z kochanym człowiekiem. Zastanawiam się, jaki nastrój będzie dzisiaj? (...)

Lubię spotykać tu ranek. Świteź okrywa wielka biała i miękka kołdra z mgły, a zza nieboskłonu wybucha płomieniem i rozpala się fioletowo - różowe światło.

Lubię tu żegnać słońce wieczorem, kiedy jest ono już całkowicie innego koloru, tajemnicze, kąpie się w kryształowo czyściutkiej wodzie, powoli przetacza się i lśni milionem iskierek...

Obok jeziora stoją wieczyste dęby, jak wartownicy - wysokie, potężne mądre. One widzą i słyszą wszystko, wiedzą i dumnie panują (...)

XXI wiek przyniósł nowe zadania dla państwowego rezerwatu krajobrazowego "Jezioro Świteź". Ekspedycja naukowa Uniwersytetu Białoruskiego, pracująca tu niedawno, określiła zalecenia, które mają na celu zachowanie dla przyszłych pokoleń tego cudownego zakątka przyrody.

Mało znany dla nas wszystkich jest świat Świtezi, który niemal w całości wpisano do Czerwonej Księgi. Cieniutkie pędy wynurzające się na pół metra ponad poziom wody są prehistoryczną rośliną Lobielia Dortmani, a wyrzucone z wody zielone piórka, przypominające młoda cebulę, to brzeżyca jednokwiatowa. Na głębokości półtora metra rośnie poryblin jeziorny, który zamiast korzeni ma potężną bulwę. Miejscami na brzegu błyszczą jaskrawe, pąsowe dzwonki dzikich gładiolusów. Wymienione czerwonoksiężne rośliny istnieją tylko nad Świtezią i mogą zniknąć wskutek lekceważącego stosunku człowieka. Ten temat bardzo boli. Większość z nas nie chce uważać Świteziańskiego Rezerwatu Krajobrazowego za muzeum, gdzie nie wolno niczego dotykać. W naszej świadomości istnieje jezioro, gdzie można się wykąpać, rozpalić ognisko, zatrzymać się samochodem przy wodzie. Natomiast to wszystko jest zakazane przez statut rezerwatu. Milicja codziennie składa protokoły, nakłada kary pieniężne. Ale ta walka o jezioro na razie nie ma perspektyw. W niektórych miejscach brzeg jest bardzo zaśmiecony, a jezioro staje się coraz płytsze. Naukowcy alarmują: trzeba ratować Świteź. Czy wystarczy im woli, rozumu i pieniędzy, żeby zachować ten skarb?

Ponownie przerzucam setki kolorowych zdjęć, układam lepsze zdjęcia (...). Ponad 5 lat moich fotoobserwacji Świtezi, w kolorach od świtu do nocy, w każdej porze roku. Jest to teraz moim synem, jest częścią mojego życia. Pragnę aby wielu ludzi zobaczyło piękne jezioro, aby poczuli zamiłowanie do Świtezi, abyśmy razem zachowali ten świteziański cud.

I znów szukam sposobności aby przyjechać nad jezioro, choć na godzinę. Wiem, że czeka ono na mnie, piękne i tajemnicze, jak ukochana kobieta.


Aleksander Łosminski

Urodził się w 1950 r. W Lidzie. W 1973 r. Ukończył dziennikarstwo na Białoruskim Państwowym Uniwersytecie i rozpoczął pracę w Grodzieńskim Studiu Telewizyjnym. Autor wielu audycji i cykli telewizyjnych. Za swoją twórczą pracę w TV otrzymał wiele nagród.

Fotografią zajmuje się niemal przez całe życie. Już w ósmej klasie był laureatem międzynarodowego konkursu fotograficznego w Moskwie i drukował swoje zdjęcia w prasie, m.in. w republikańskiej Grodzieńskiej Prawdzie. Jako student drugiego roku dziennikarstwa Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu przygotował pierwszą indywidualną wystawę. Uczestniczył w wielu republikańskich wystawach fotograficznych, publikował w mińskich wydawnictwach. Swoim pierwszym zdjęciem wydrukowanym w Komsomolskiej Prawdzie rozpoczął trwającą 12 lat współpracę z tą gazetą.
Jeszcze jako student współpracował z klubem fotograficznym Mińsk. Uczestniczył w pierwszym organizacyjnym zebraniu klubu Grodno i pierwszej wystawie fotograficznej tego klubu, wreszcie został jego przewodniczącym i jest nim do dzisiaj.

Cały swój wolny czas poświęca fotografii, organizacji wystaw, seminariów, plenerów, festiwali fotograficznych, a także kształceniu młodych fotografów. Nawiązał szereg kontaktów z fotografikami litewskimi i polskimi.

Wcześniej A. Łosminski pasjonował się reportażem. Obecnie jego ulubionymi tematami są portret i pejzaż. "Jak portret - to zawsze psychologiczny, jak pejzaż to malowniczy i romantyczny" (Świetłana Kul-Sialwerstaba)

W ostatnim czasie w jego zdjęciach dominuje tematyka Kanału Augustowskiego i jeziora Świteź.
Komentarze
Polecane artykuły
Sony A9 i FE 400 mm f/2.8 GM OSS - jak radzą sobie w wymagającej fotografii sportowej?
21 Sty 2019
Topowy korpus systemu E pretenduje do miana najlepszego reporterskiego aparatu na rynku. Wraz z niezbędnym w fotografii sportowej obiektywem 400 mm f/2.8 tworzy obecnie najlżejszy tego typu pełnoklatkowy zestaw na rynku. Zobaczcie, jak poradził sobie w wymagających warunkach.
2
SanDisk Extreme Portable SSD - test dysku SSD
18 Sty 2019
Wytrzymały, pojemny i szybki a do tego naprawdę mały. Najnowszy dysk przenośny SSD SanDisk to jedno z najciekawszych rozwiązań tego typu na rynku. Sprawdziliśmy, jak spisuje się w praktyce!
0
Tokina FíRIN 20 mm f/2 FE AF - zdjęcia przykładowe
8 Sty 2019
Zaawansowana optyka z wyrazistym i kontrastowym obrazem oraz ultraszybki autofokus współpracujący z systemem Sony Fast Hybrid AF - to główne cechy Tokiny FíRIN 20 mm f/2 FE AF. Zobaczcie, jak stałka poradziła sobie w praktyce.
0
Tamron SP 15-30 mm f/2.8 Di VC USD G2 - test obiektywu
31 Gru 2018
Dziś sprawdzamy czy druga odsłona Tamrona SP 15-30 mm f/2.8 Di VC USD G2 to krok w dobrą stronę i faktyczny konkurent systemowych odpowiedników. Producent zapewnia, ze zmiany są zauważalne, a my przyglądamy się im bliżej.
1