Premiery Olympusa - Hamburg 22 sierpnia 2006

Wczoraj, na dzień przed oficjalną premierą, dziennikarze z całej Europy mieli okazję poznać szczegóły dotyczące najnowszych aparatów cyfrowych marki Olympus. Zaproszeni do Hamburga fachowcy zostali ugoszczeni w planetarium, gdzie mogli wziąć do ręki wszystkie dzisiejsze nowości. Zapraszamy na krótką relację połączoną z pierwszymi wrażeniami dotyczącymi zaprezentowanych cyfrówek. Udostępniamy też kilka pierwszych zdjęć z modelu FE-190.
Na miejsce spotkania wybrano Hamburg - europejską siedzibę Olympusa. Efektowna prezentacja odbyła się w planetarium, co miało korespondować z hasłem "Accept no limits" ("bez ograniczeń"). Co prawda pokazane nowości trudno uznać za rewolucyjne (piszemy o tym tekstach poświęconych poszczególnym modelom), ale wyprawa do Niemiec z pewnością nie okazała się bezowocna.

Prezentacja nowości odbyła się w hamburskim planetarium

Podczas konferencji przedstawiciele firmy wspomnieli pokrótce o premierach, ale najważniejsza była strategia firmy. Usłyszeliśmy, że Olympus dynamicznie wychodzi z dołka, do czego mocno przyczyniło się jasne rozdzielenie oferty na cztery linie produktowe: najniższą amatorską serię FE, stylową i jednocześnie odporną na zachlapania linię , wyposażoną w długi zoom linię SP i system lustrzanek cyfrowych w standardzie 4/3. Firma zamierza mocno inwestować w ten ostatni, prognozując, że za 5 lat lustrzanki będą stanowić aż 30% oferty Olympusa. Ma to być kolejny krok ku znacznemu podniesieniu pozycji firmy na rynku fotografii cyfrowej. Jak wynika z badań, których wyniki pokazano wczoraj, jest o co się bić, bo zainteresowanie cyfrą stale rośnie w bardzo szybkim tempie. Porównanie aktualnej sprzedaży cyfrówek ze złotymi czasami małego obrazka wypadło zdecydowanie na niekorzyść tego drugiego (różnica jest ponad trzykrotna!).

Zaproszeni dziennikarze mieli okazję prześledzić chronologicznie efekty dziesięcioletniej już obecności Olympusa na rynku aparatów cyfrowych.

Zwolennicy otwartego Systemu 4/3 usłyszeli dwie wiadomości - dobrą i złą. Zła była taka, że na tegorocznej Photokinie nie poznamy następcy profesjonalnego modelu E-1. Czekamy na ten aparat już cztery lata i będziemy musieli jeszcze na pewien czas uzbroić się w cierpliwość. Podobno jednak gra jest warta świeczki. Przedstawiciele Olympusa przekonują bowiem, że opóźnienie wynika z tego, że nowy produkt ma być niemal "doskonały" i całkowicie bezkompromisowy. Na razie musimy wierzyć na słowo, ale w swoim czasie zweryfikujemy te zapewnienia. Miejmy nadzieję, że się nie zawiedziemy.

Odporne na zachlapania nowości z linii mju zostały wystawione przy wodospadzie - w deszczu.

Każda linia premier była pokazywana w innych okolicznościach. Model SP-510 UZ trafił na najwyższy taras widokowy planetarium, ale ginął nieco w otoczeniu dotychczasowej oferty Olympusa z Systemu 4/3. Dwie kondygnacje niżej ustawiono gabloty z modelami FE-170, FE-180, FE-190 i FE-200. Z kolei na zewnątrz, tuż przy wodospadzie można było obejrzeć wszystkie : 730, 740, 750, 725 SW i 1000. Jakby tej aluzji do odporności na zachlapania było mało rozpadał się ulewny deszcz i aparaty miały okazję naprawdę się wykazać.

Jakie wrażenie zrobiły na nas dzisiejsze nowości marki Olympus? Pod względem jakości wykonania i designu (a tylko na tyle był czas) - znakomite. SP-510 UZ (tak jak poprzednik) jest wyjątkowo mały jak na zakres zoomu, który oferuje. Wszystkie oczywiście prezentują się świetnie. Zresztą na żywo znacznie lepiej niż na zdjęciach. Zaskakująco dobrze wygląda najtańsza i najmniej zaawansowana linia FE. Aparaty są bardzo kompaktowe i eleganckie - nie tak stylowe jak linia , ale trudno im cokolwiek pod tym względem zarzucić. Jak widać, Olympus uznał, że nawet amatorski użytkownik nie pozwoli już sobie sprzedać byle czego (nawet za niską cenę). Pozytywne wrażenie zrobiła również szybkość pracy - nie spodziewajmy się profesjonalnych efektów, ale nie jest źle. Poniżej poglądowo zamieszczamy kilka zdjęć wykonanych Olympusem FE-190. Wszystkie zostały zrobione w trybie pełnej automatyki - tak jak postąpi zapewne znaczna część jego nabywców. Zastrzegamy jednak, że poniższe sample nie muszą być reprezentatywne i nie powinny decydować o podjęciu decyzji przed zakupem. Do tego potrzebny jest pełny test.

Podsumowując, co prawda dzisiejsze nowości Olympusa nie są rewolucyjne, ale po krótkich oględzinach okazuje się, że przynajmniej powinny spełniać znaczną część dawanych obietnic. Martwi brak nowego profesjonalnego body Systemu 4/3, ale cieszą zapewnienia o trwających nad nim pracach. Mamy jednak nadzieję, że jeszcze w tym roku pojawi się coś nowego w E-Systemie. Olympus nie chce chyba zawieść oczekiwań użytkowników...

Poniżej zamieszczamy zdjęcia wykonane Olympusem FE-190 w trybie pełnej automatyki z ustawieniami domyślnymi.





 
Komentarze
Polecane artykuły
Fujifilm X-T3 - test aparatu
14 Lis 2018
Najnowszy bezlusterkowiec Fujifilm pretenduje do miana króla segmentu APS-C i jednego z najbardziej uniwersalnych aparatów w ogóle. Sprawdzamy, na co go stać.
0
Nikon Z7 - test aparatu
6 Lis 2018
Nikon Z7 to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec japońskiego producenta. Czy nowy aparat z 45-megapikselową, stabilizowaną matrycą dorówna jakością cenionym lustrzankom Nikona? Czy jest godną konkurencją dla aparatów z serii Sony A7? Sprawdźmy.
17
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - test obiektywu
26 Paź 2018
Czy Samyang AF 14 mm f/2.8 EF okaże się „idealnym partnerem do podróży“ i sprosta oczekiwaniom wymagających fotografów? Producent nie ma co do tego wątpliwości. Postanowiliśmy więc sprawdzić w praktyce możliwości nowej ultraszerokokątnej stałki z mocowaniem Canon EF.
5
Samyang AF 14 mm f/2.8 EF - zdjęcia przykładowe
22 Paź 2018
Ciekawi, jak w praktyce sprawdza się najnowsza konstrukcja Samyanga z mocowaniem Canon EF? Zobaczcie zdjęcia przykładowe wykonane najnowszym modelem AF 14 mm f/2.8 EF. Czy okaże się on "czarnym koniem" w segmencie ultraszerokokątnych szkieł?
0