Sigma DP1M i DP2M - pierwsze wrażenia i zdjęcia przykładowe

Autor: Patryk Wiśniewski

21 Wrzesień 2012
Artykuł na: 6-9 minut
Photokina 2012. Na targach Photokina w Kolonii mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej dwóm zaawansowanym kompaktom Sigmy - DP1M i DP2M. Oba aparaty zostały wyposażone w 15-megapikselową matrycę APS-C skonstruowaną w technologii Foveon. Rożnią się ogniskową obiektywów. DP1M oferuje 19mm f/2,8, a DP2M 30mm f/2,8. Zapraszamy do lektury naszych pierwszych wrażeń.

Sigmy DP1M i DP2M zostały zaprezentowane w lutym bieżącego roku. Oba aparaty zostały wyposażone w 15-megapikselową matrycę APS-C Foveon. Stąd litera "M" w nazwie?

set1
set1

Została dodano, aby upamiętnić Richarda "Dick" Merrilla, który zmarł w 2008 roku, współtwórcy technolegii Foveon. Sama matryca jest znana już od momentu premiery flagowej lustrzanki producenta - Sigmy SD1.

set1
set1

Oba aparaty zostały wyposażone w stałoogniskowe obiektywy. Sigma DP1M oferuje ogniskową 19mm f/2.8, co jest ekwiwalentem ok. 28mm, a jej bliźniaczka 30mm f/2.8, co odpowiada 45mm w małym obrazku. Pomimo niezbyt wysilonych obiektywów aparaty są nieznacznie mniejsze od Fujifilm X100. W przeciwieństwie jednak do produktu Fuji nie oferują hybrydowego wizjera.

set1

Aparaty Sigmy wyróżniają się jeśli chodzi o wzornictwo. Minimalistyczne, czarne cegiełki nie zwracają na siebie w ogóle uwagi. Korpus jest dość gruby i niestety pozbawiony gripa. Grupy wypustek na przedniej i tylnej ściance użytkownik nie może traktować poważnie. Po kilku chwilach aparat po prostu wyślizguje się rąk, a jego obsługa staje się przez to utrudniona.

set1

Jakośc wykonania jest rewelacyjna, jak przystało na aparat skierowany do najbardziej wymagających użytkowników. Metalowa obudowa już przy pierwszym kontakcie daje wrażenie solidności i wysokiej jakości wykonania. Wszystkie elementy ściśle do siebie przylegają. Klawisze oraz tarcza umieszczona na górnej ściance są wykonane z przyjemnego w dotyku tworzywa. Spust migawki ma odpowiedni skok. Minimalizm widać szczególnie na tylnej ściance, na której trzy przyciski nawigatora nie zostały opisane.

set1

Ekran LCD w małych Merlill'ach o przekątnej 3-cali i rozdzielczości 920 00 punktów zrobił na nas bardzo dobre wrażenie. Daje jasny i klarowny obraz, który pozwala na ocenę zdjęcia o ile wykonujemy je na niskiej czułości. W przypadku wysokich wartości ISO kolorystyka zdjęć zmiania się drastycznie, co widzimy dopiero po zapisaniu zdjęcia. Nie jest to jednak wina ekranu LCD, a matrycy w technologii Foveon.

set1
set1

W DP1M i DP2M na pewno nie możemy narzekać na menu główne. Obszerne podzielone na kilkanaście czytelnych zakładek. Miła niespodzianka spotkała nas w jednej z ostatnich stron wśród języków znalazł się polski.

Warto pochwalić kompakt Sigmy za podręczne menu, które uruchamiamy przyciskiem QS. Zyskujemy wtedy szybki dostęp do podstawowych parametrów fotografowania, bez zagłębiania się w menu głównym. Jak widać obsługa aparatu nie powinna sprawiać nam najmniejszych problemów.

Niestety tak nie jest. Sigmy DP1M i DP2M kompletnie nie radzą sobie z czynnością, do której zostały zaprojektowane czyli z fotografowaniem. Autofokus nie jest nawet przeciętny. W przypadku obu wersji poprawne wyostrzenie zajmowało dłuższą chwilę, nie wspominając o błędach które się pojawiały. Reakcja na spust migawki, to jedyny aspekt rejestrowania kadru, na który nie możemy narzekać. Tuż po wyzwoleniu migawki zdjęcie na chwile pojawia się na 3-calowym monitorze LCD, aby je zobaczyć w pełnej krasie musimy poczekać chwilę. Długość tej "chwili" zależy od czułości jaką mamy ustawioną. W przypadku wyższych wartości ISO zapis trwa wyjątkowo długo. W przypadku korzystania z tandemu RAW+JPEG możemy zapomnieć o powtórzeniu kadru. DP1M i DP2M zawieszają się dopóki nie zgrają zdjęć.

Podsumowanie

Sigma DP1M i DP2M, to aparaty dla fanów marki. Poza unikatowym designem, ciężko znaleźć mocny punkt tego aparatu. Tuż przed Photokiną kilku innych producentów zaprezentowało lub zapowiedziało zaawansowane kompakty, czy bezlusterkowce. Sigma znów została w tyle. Matryca APS-C o rozdzielczości 15-megapikseli, nikogo już nie zaskakuje, zwłaszcza jeżeli sensor nie radzi sobie na wyższych czułościach. Możliwe, że nasze wrażenie zmieniłoby się diametralnie jeżeli mielibyśmy okazję fotografować DP1M lub DP2M w plenerze. Kolory na niskich czułościach są bardzo dobrze odwzorowane. Szczegółowość stoi na wysokim poziomie. W fotografii pejzażowej, przy której czas nas nie goni i zależy nam na małej wadze zestawu, prawdopodobnie jest to jedna z ciekawszych propozycji.

Poprzednia

1

Skopiuj link
Komentarze
Więcej w kategorii: Aparaty
Leica D-Lux 8 - nadchodzi "mała Leica Q"
Leica D-Lux 8 - nadchodzi "mała Leica Q"
Leica zapowiada kolejną generację kompaktu z serii D-Lux. Aparat otrzymał wzornictwo i ergonomię spójną z pełnoklatkowym modelem Leica Q, nadal będzie jednak oparty o matrycę formatu...
19
Panasonic Lumix S9 - małe wymiary, duże możliwości, super cena
Panasonic Lumix S9 - małe wymiary, duże możliwości, super cena
Panasonic zaprezentował swoją pierwszą kompaktowa pełną klatkę z segmentu amatorskiego. Lumix S9 zamyka możliwości modelu S5 II w niewielkiej konstrukcji kierowanej do twórców...
8
Analogowy kompakt Pentaxa będzie aparatem półklatkowym. Pojawił się pierwszy teaser
Analogowy kompakt Pentaxa będzie aparatem półklatkowym. Pojawił się pierwszy teaser
Pentax zaprezentował pierwszą oficjalną zapowiedź swojego nowego analogowego kompaktu. Teaser potwierdza domysły, że będzie to aparat pozwalający naświetlić dwa zdjęcia na jednej...
8
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (3)