Zarita Zevallos: „Chcę dzielić się prawdziwym i surowym obliczem społeczeństwa.“

Zarita Zevallos: „Chcę dzielić się prawdziwym i surowym obliczem społeczeństwa.“

Zarita Zevallos szesnaście lat swojego życia spędziła na Haiti, gdzie w 2010 roku przeżyła trzęsienie ziemi. To był dla niej punkt zwrotny. Zrozumiała, że nie wie co naprawdę chce studiować i gdzie jest jej miejsce.

Zarita Zevallos przeniosła się do Nowego Jorku na studia architektoniczne - pełna nadziei, że pewnego dnia będzie miała wpływ na poprawę infrastruktury w swoim kraju. Mieszka w Stanach do dziś - z tym, że zamiast jako architekt, spełnia się jako fotografka.

- Ojciec nauczył mnie fotografii i przekazał pewną filozofię życia. Zdałam sobie sprawę, że chcę dzielić się prawdziwym i surowym obliczem społeczeństwa, które jest zarazem moim nauczycielem i wrogiem - wyjaśnia. - Chcę, aby ludzie naprawdę zwracali uwagę na fotografię jako na sztukę; zwracali uwagę na wiadomości wyryte w obrazie. Chcę, żeby ludzie poznali prawdę, czegoś się nauczyli. Opowiadanie historii jest dla mnie najbardziej atrakcyjną częścią fotografii. Wyrażanie siebie, emocji takich jak złość, ból czy miłość poprzez nieruchome obrazy - dodaje.

fot. Zarita Zevallos, "Kòktèl"

Kòktèl, czyli koktajl w kreolskim haitański, ma przynieść na myśl ideę koloru, smaku i doświadczania różnorodności. Model występujący w serii o tym tytule to muzyk, który skontaktował się z Zevallos w sprawie sesji zdjęciowej. Gdy zbliżała się data zdjęć, haitański rząd był w trakcie głosowania nad wyraźnie homofobicznymi rozwiązaniami. Politycy wykorzystali prawo, aby zakazać publicznego okazywania uczuć wśród społeczności LGBTQ.

- To strasznie słabe, że ludzie będący przy władzy nękają innych na podstawie błędnej interpretacji tego, co jest napisane w Biblii. Przecież ta sama księga głosi miłość i akceptację. Było we mnie dużo gniewu, zwłaszcza, że nie wiedziałam jak mogę pomóc. Wykorzystałam więc fotografię jako medium do wyrażenia swoich emocji i próbowałam walczyć publikując zdjęcia w czasopismach. Niestety, było już za późno. Nadal czuję w sobie ten gniew i nie przestanę walczyć z ignorancją haitańskiego rządu - tłumaczy. - Seria Kòktèl opowiada nie tyle o homoseksualnych mężczyznach, ile o wszechstronności i elastyczności tego, co to znaczy być mężczyzną. Człowiek nie może kryć się za ideą władzy, by ranić innych lub nad nimi dominować.

fot. Zarita Zevallos, "Kòktèl"

Zevallos rzadko pracuje z ludźmi, którzy wiedzą jak zachować się przed aparatem. Zazwyczaj więc to fotografka musi zadbać o to, by modele odpowiednio się zachowywali. Zadaje im pytania, prowokuje, podpuszcza. Stara się wywołać konkretne reakcje.

- Moim ulubionym kadrem z serii Kòktèl jest ten, w którym bohater ma zamknięte oczy i żółtą nić na powiekach. Wykonuje też gest ręką. Podczas sesji mój przyjaciel siedział za mną w takiej samej pozycji i “model” zaczął naśladować jego ruchy - wspomina fotografka. - To taki spokojny obraz, a zarazem pełen emocji. Widziałam go przez wizjer, a aparat złapał go podczas, gdy naśladował kogoś za mną. Czy to nie piękna scena? Widzisz moją fotografię kogoś patrzącego na osobę za mną; widzisz tym samym jakby trzy osoby jednocześnie. To mocny moment.

Zevallos przed sesją poświęca dni, a czasem nawet miesiące na „reaserch“. Najlepsze pomysły jednak są efektem przebytych rozmów i zebranych doświadczeń oraz towarzyszących im emocji. Następnie fotografka decyduje, co chce wyrazić poprzez stworzenie „moodboardu“ - zbiera inspiracje, planuje wygląd swoich modeli, zastanawia się jakie barwy czy gesty mają przeważać w danej serii. Do studia przychodzi już przygotowana.

- Pracuję na Canonie EOS 600D i szczerze mówiąc nigdy nie czułam się źle przez to, że fotografuję na tanim sprzęcie. Oczywiście techniczność i jakość zdjęć ma znaczenie, ale to czego nie możesz mieć, nadrabiasz w kreatywności; a kiedy już to osiągniesz, świat odnajdzie piękno w twojej pracy - stwierdza. - U mnie magia często dzieje się dopiero po sesji. Samo robienie zdjęć jest dość łatwą częścią, to postprodukcja jest tu najdłuższym procesem. Nad dziewięcioma zdjęciami z serii Kòktèl pracowałam przez miesiąc.

Zobacz wszystkie zdjęcia (5)

Źródłem inspiracji dla Zevallos są ludzie i aktualne wydarzenia - w szczególności te na Haiti - oraz młody zdolny fotograf, David Uzochukwu. Przez ostatnie 2-3 miesiące Zevallos pracowała nad serią, którą ma nadzieję opublikować już wkrótce. Włożyła w nią dużo pracy: czas, łzy, reaserch, a nawet - przypadkowo - trochę krwi. Wkrótce otworzy również swoją pierwszą wystawę. Jest także w trakcie rozmów z Warner Brosem, który skontaktował się z nią w sprawie wykorzystania kadrów do filmu.

Więcej prac fotografki: infi-nerdy.com

Studiowała fotografię prasową, reklamową i wydawniczą na Uniwersytecie Warszawskim. Szczególnie bliski jest jej reportaż i dokument, lubi wysłuchiwać ludzkich historii. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

Komentarze
Polecane artykuły
JOBY prezentuje nową linię statywów GorillaPod 3K PRO
27 Cze 2019
Zaawansowany statyw, kompaktowa głowica kulowa i elastyczny statyw przeznaczony dla vlogerów - oto trzy elastyczne rozwiązania, które tworzą najnowszą serię GorillaPod 3K PRO.
0
Loupedeck+ ze wsparciem dla Camera Raw
27 Cze 2019
Producent nie zwalnia tempa i prezentuje kolejną aktualizację Loupedeck+. Tym razem konsola do edycji jest już kompatybilna z Adobe Camera Raw.
0
Ważna aktualizacja platformy Phase One IQ4 Infinity. Wraz z nią otrzymamy m.in wieloklatkowy zapis RAW
26 Cze 2019
Tryb Automated Frame Averaging łączący wiele zdjęć w jeden plik RAW o lepszej jakości i szczegółowości obrazu - to największa nowość jaka w przyszłym tygodniu ma zostać wprowadzona do średnioformatowego systemu Phase One IQ4 Infinity.
0
Rusza Kino Letnie WJF VOL. 5. Pierwszy pokaz filmowy już najbliższy czwartek
26 Cze 2019
Kino Letnie WJF to cykl pokazów skierowany do miłośników fotografii. W ramach piątej edycji zostaną pokazane cztery filmy. Pierwszy seans już w najbliższy czwartek (27 czerwca).
0