Gillian Hyland: „Nie chodzi mi o stworzenie ładnego obrazka“

Gillian Hyland: „Nie chodzi mi o stworzenie ładnego obrazka“

Gillian Hyland określa siebie jako „twórcę obrazów“, ponieważ osobiście dba o każdy aspekt swoich zdjęć. Pochodząca z Irlandii fotografka rozpoczynała karierę w wydawnictwach, pracując jako stylistka mody. Z czasem przeszła do branży telewizyjnej i filmowej, w której rozwijała się na różnych polach: w tym scenografii i reżyserii. Korzystając z tego doświadczenia rozwinęła w sobie pasję do tworzenia kadrów, które szybko stały się jej znakiem rozpoznawczym.

Seria Words In Sight inspirowana jest wierszami, które Gillian Hyland napisała w ciągu ostatnich piętnastu lat. Od 2013 roku powstało 85 fotografii. Hyland tworzyła scenerię, dbała o garderobę i odpowiednich modeli, a przygotowania do pojedynczego kadru potrafiły trwać do trzech tygodni. Przepełnione pożądaniem, smutkiem i nostalgią sceny mogą wzbudzić w widzach emocje porównywalne z filmem - szczególnie w połączeniu z wierszami artystki.

- Nie chodzi mi o stworzenie ładnego obrazka. Pociąga mnie myślący umysł, który kryje się za daną twarzą, oczy modela wiążące się z jakąś historią. W fotografii cenię sobie aspekty narracyjne i oświetlenie - w moim przypadku nawiązujące do filmu. Chcę zainspirować widza do kwestionowania tego, co widzi i zmusić do dokładnego przyjrzenia się obrazowi. Lubię tworzyć scenerie i współpracować z aktorami, by budować emocjonalny aspekt obrazu.

fot. Gillian Hyland, Words In Sight "Look Away"

To jak wygląda casting na aktorów zależy od tego, gdzie fotografuje Hyland. W Londynie, gdzie od paru lat mieszka, dużo pracuje z aktorami, a także z agencjami aktorów i modeli. Kiedy robi zdjęcia za granicą decyduje się raczej na uliczne castingi. Taki otwarty casting zwykle trwa cały dzień, a fotografka spotyka się z ogromną liczbą ludzi, z których potem wybiera tych, którzy najlepiej pasują do jej wizji.

- Podczas mojej podróży na Kubę przeprowadziłam wiele ulicznych castingów. Bardzo chciałam w jakikolwiek sposób włączyć w zdjęcia tancerzy, ponieważ wiedziałam, że balet był swego czasu popularny w tamtejszej kulturze. Pewnej nocy wyszłam do klubu nocnego z moim kubańskim producentem w poszukiwaniu kogoś ciekawego. Zwróciłam uwagę na dwie rozmawiające dziewczyny - okazało się, że jedna z nich jest baleriną i znaną modelką. Udało mi się zaprosić ją do sesji, czego jednym z efektów jest zdjęcie “Flight of Fancy” - opowiada fotografka.

fot. Gillian Hyland, Words In Sight “Flight of Fancy”

Hipnotyzujące zdjęcia wyglądają jak klatki wycięte prosto z filmu

Warto też wspomnieć o miejscu, w którym powstał ten kadr. Hyland spędziła dużo czasu spacerując po Hawanie w poszukiwaniu opuszczonego budynku. Prawie codziennie przechodziła obok jednego w centrum miasta, zaglądając przez otwory w oknach, by dojrzeć co kryje w środku. Jednak, gdy zapytała mieszkańców jak się tam dostać, odpowiedzieli, że nie ma szans - budynek należał do rządu i nie wolno było go fotografować.

- Podczas jednego z dni zdjęciowych fotografowałam parę w pobliżu tego budynku. Nagle na ulicy zrobiło się strasznie tłoczno i postanowiłam odejść na bok, żeby nie przyciągać uwagi moim aparatem. Ku mojemu zdziwieniu zdezelowane drzwi były otwarte, a na zewnątrz siedział człowiek. Byłam tak zaskoczona i podekscytowana, że podbiegłam do mężczyzny i moim łamanym hiszpańskim zapytałam, czy mogę zajrzeć do środka - wspomina Hyland. - To co zobaczyłam przerosło moje najśmielsze oczekiwania: wewnątrz był opuszczony teatr, a rośliny zarosły całą przestrzeń gdzie niegdyś była scena. Wróciłam z moim producentem i doszliśmy wspólnie do porozumienia. Okazało się, że mężczyzna mieszka teraz w tym budynku i zgodził się na zdjęcia! Tak wiele elementów musiało złożyć się na to, by ta fotografia powstała, że zawsze będę miała do niej szczególny sentyment - dodaje.

Zobacz wszystkie zdjęcia (13)

Wśród ulubionych artystów Hyland wymienia malarkę Fridę Kahlo, fotografa Erwina Olafa i pisarza Jamesa Joyce’a. Fotografka jest laureatką wielu nagród, między innymi the Sony Portrait Award, International Photographer of the Year, Travel Photography Society Awards, IPA, National Open Art czy Royal Arts Prize.

Seria “Words in Sight” zwiedziła targi sztuki i fotografii na całym świecie: w Korei, Tajlandii, Ameryce, Australii, Chinach, Włoszech, Francji, Irlandii i Wielkiej Brytanii. Zdjęcia były publikowane przez prestiżowe tytuły, w tym Harpers Baazar, The Telegraph, The Independent, Huffington Post i Wall Street International.

- Obecnie prowadzę kampanię  w serwisie Kickstarter, aby zebrać fundusze na publikację książki fotograficznej ze zdjęciami z serii "Words In Sight". Publikacja ma być gotowa do wysyłki w okolicach Bożego Narodzenia. Możecie wspomóc kampanię tutaj: https://www.kickstarter.com/Words-In-Sight.

 

W październiku fotografka została zaproszona do Finlandii na rezydencję artystyczną. Planuje nową serię zdjęć, inspirowaną tamtejszymi krajobrazami.

Więcej zdjęć autorki: www.gillianhyland.com

Studentka fotografii na studiach magisterskich Uniwersytetu Warszawskiego. Ma na koncie różne projekty, zarówno dokumentalne, jak i reklamowe. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

 
Komentarze
Polecane artykuły
KiiPix - kolejna analogowa drukarka do instaksów. Jeszcze tańsza od wersji Holgi
18 Paź 2018
Kilka dni temu informowaliśmy Was o kickstarterowej kampanii przenośnej drukarki Holga Printer, którą obsłużymy bez jakiegokolwiek źródła prądu. Na tej samej zasadzie bazuje bliźniaczo podobne urządzenie KiiPix, a do tego jest już dostępne na rynku.
0
Upadłość producenta szkieł Meyer Optik Görlitz
18 Paź 2018
W sierpniu informowaliśmy Was o problemach finansowych firmy Net SE, która w ostatnim czasie przywróciła zza grobu takie marki jak Meyer Optik Gorlitz, Schacht czy Oprema Jena. Firma przechodzi proces upadłościowy, a osoby, które zainwestowały w sprzęt prawdopodobnie nie zobaczą ani obiektywów, ani pieniędzy.
0
Fotograficzna kapsuła czasu zakopana w Warszawie. Wiadomość do przyszłych pokoleń zostanie odkryta w 2118 roku
18 Paź 2018
Kapsuły czasu to świetna zabawa, ale i gratka dla przyszłych historyków. Jedna z nich, przy wsparciu Domu Spotkań z Historią, Fujifilm i AD Studio została właśnie zakopana w Warszawie z okazji obchodów 100-lecia wolności Polski.
0
Na pierwszej linii - spotkanie z Michałem Dyjukiem w Muzeum Powstania Warszawskiego
18 Paź 2018
Po wakacyjnej przerwie, gościem spotkania z cyklu „Na pierwszej linii” będzie fotoreporter Michał Dyjuk, który dokumentował m.in. sytuację represjonowanej mniejszości muzułmańskiej Rohingya oraz uchodźców u wybrzeży Libii, a także starcia towarzyszące szczytowi G20.
0