Michał Patroń: „Fotografuję zwykłe życie, bo jest niezwykłe“

Michał Patroń: „Fotografuję zwykłe życie, bo jest niezwykłe“

Wielu fotografów szuka tematów na zdjęcia w egzotycznych krajach, ekstremalnych sytuacjach, szokujących sceneriach. Fotograf z Lublina, Michał Patroń, pokazuje, że często spotkanie z pozornie zwyczajnymi, nieciekawymi ludźmi, może okazać się bramą do wspaniałej przygody, jeśli tylko okażemy im trochę zainteresowania. Spowity dymem kosmos, który ogląda, jest rozświetlony 70 watową żarówką.

Dym z Papierosa to opowieść o Dance i Janku, mieszkańcach dawnych terenów zalewowych w pobliżu lubelskiej Bystrzycy.  Brak solidnej drogi i kanalizacji oraz nieoświetlona okolica powodują, że życie w tych rejonach nie jest łatwe. Dzielnica zapomniana przez Boga - tak mówią o niej jej mieszkańcy. Zapomniana, mimo, że to centrum miasta.

- Fotografuję „zwykłe życie", bo jest niezwykłe. Ta niezwykłość wynika z tego, że wszyscy jesteśmy indywidualistami i każdy ma do opowiedzenia coś oryginalnego – wyjaśnia Michał Patroń. – Janek ciągle pali. Myślę, że atmosferę naszych spotkań kształtuje dym, wypalane papierosy odmierzają czas, a rzeczywistość jest ukryta za zasłoną dymną. Stąd tytuł cyklu. Teraz dym jest rzadszy, bo jest lato, drzwi otwarte... Ale zimą, kiedy siedzieliśmy zamknięci w pokoju, piliśmy kawę i oglądaliśmy seriale w telewizji, dym był wszędzie. W kłębach dymu rozmawialiśmy i tak mijały kolejne spotkania. Dym to równoprawny bohater tej historii.

- Janek, chyba zmieniłeś technikę palenia fajek. Jakoś więcej dymu wypuszczasz, bokami tak ci nie wychodził.
    - To tytoń ze wsi.

Wszystko zaczęło się przypadkiem. Zeszłego lata Michał Patroń często spacerował, myśląc nad kształtem swojego cyklu dokumentalnego na temat rzeki. Codziennie mijał zaniedbane podwórko i zdezelowany dom. 

- Zastanawiałem się: kto tam mieszka? Co musiałoby się wydarzyć, żebym mógł wejść z aparatem w ten lokalny mikrokosmos? Szedłem dalej... W grudniu zeszłego roku, przy okazji kolejnego spaceru, zobaczyłem na drodze nieogolonego mężczyznę z wiatrakiem w dłoni – opowiada. - Podbiegłem, zacząłem pytać czy mogę zrobić zdjęcie. Sytuacja trwała kilka sekund. Zaczęliśmy rozmawiać: opowiedziałem kim jestem, co tu robię, zaproponowałem spotkanie. Mój rozmówca się zgodził. Na pytanie gdzie mieszka, wskazał palcem walącą się chatkę, o której tyle myślałem. Projekt o rzece poszedł w odstawkę. Fotografuję Janka, Dankę, otaczających ich ludzi i ich rzeczywistość już dziewiąty miesiąc.

- Janek, mógłbyś być koszykarzem, mógłbyś robić karierę...
      - Taaaa.... Z moim kolanem...

Michał Patroń stara się odwiedzać swoich bohaterów parę razy w tygodniu. Spędza tam sporo czasu: pięć godzin mija niezwykle szybko. Często towarzyszy Jankowi w eskapadach do "Lidra" i „Zajączka”; poznaje znajomych małżeństwa. Fotograf od razu szczerze określił swoje intencje, a Danka i Janek nie potrzebowali wiele czasu, by oswoić się z aparatem. Od początku cieszyli się (i jednocześnie dziwili), że kogoś może interesować ich proste życie. 

- Często też pokazuję im zrobione zdjęcia, tłumaczę, dlaczego zrobiłem takie, a nie inne ujęcie, czasem przynoszę odbitki na pamiątkę. Traktuję ich z pełnym szacunkiem. Janek i Danka nie są obiektem sterylnego dokumentu fotograficznego, są ludźmi skupionymi na swojej codzienności, którą pozwalają obserwować z aparatem – tłumaczy.

Według Patronia, w fotografii dokumentalnej istotny jest kontekst. Dlatego warstwę tekstową traktuje na równi ze zdjęciami. Na stronie na Facebooku publikuje lapidarne komentarz lub dialogi, które łączy z fotografiami. 

Zobacz wszystkie zdjęcia (19)

Na co dzień, Patroń pracuje jako fotoreporter. Zajmuje się też popularyzacją fotografii wśród dorosłych i młodzieży. W 2015 roku zdobył pierwsze miejsce w konkursie fotografii prasowej „Grand Press Photo” w kategorii „Życie codzienne”. Trudno mu założyć, jak długo będzie odwiedzał Dankę i Janka: „oby jak najdłużej”. W przyszłości, o ile znajdzie środki finansowe, chciałby wydać fotoksiążkę na ich temat. Podzielił się z małżeństwem swoim pomysłem. Janek skwitował to słowami: “Michał… Rób tak żebyś nie zbankrutował".

Więcej zdjęć fotografa znajdziecie na michalpatron.pl. Fotografie z projektu „Dym z papierosa” publikowane są na bieżąco na facebookowym profilu Zwyczajny Dzień.

Studentka fotografii na studiach magisterskich Uniwersytetu Warszawskiego. Ma na koncie różne projekty, zarówno dokumentalne, jak i reklamowe. Uzależniona od podróży i trekkingu w górach.

 
Komentarze
Polecane artykuły
CineStill °Cs TCS-1000 wymiesza chemię i zapewni jej odpowiednią temperaturę podczas wywoływania filmów
24 Wrz 2018
Wywoływanie filmów w domu to duża oszczędność i możliwość wpływu na to, jak będzie prezentował się negatyw. Problemem może być utrzymanie odpowiedniej temperatury odczynników. Z odsieczą przychodzi nowe urządzenie firmy CineStill.
0
Venus Optics pokaże na Photokinie 12 nowych szkieł Laowa - od rybiego oka, przez szerokokątny zoom aż po obiektywy filmowe
24 Wrz 2018
Venus Optics w krótkim czasie wybił się na jednego z najprężniej działających producentów manualnej optyki. Na targach Photokina zobaczymy aż 7 nowych pozycji i 5 kolejnych wariantów znanych konstrukcji, w tym modele przeznaczone dla filmowców.
0
Irix 150 mm f/2.8 Macro 1:1 - nowy król obiektywów makro?
24 Wrz 2018
Marka Irix, która dostarczyła nam dwóch bardzo ciekawych obiektywów szerokokątnych wkracza na rynek z modelem tele makro, który ma być jedną z najdoskonalszych konstrukcji przeznaczonych do fotografowania małych obiektów.
0
Leica Sofort teraz w nowej czarnej odsłonie
24 Wrz 2018
W połowie 2016 roku Leica aparatem Sofort zadebiutowała w świecie fotografii natychmiastowej. Wtedy też aparat był dostępny w trzech wariantach kolorystycznych - białym, pomarańczowym i miętowym. Tym razem do tego grona dołącza kolor czarny.
0