"Urzekła mnie twoja historia" - Poranek nad Biebrzą

W dzisiejszym odcinku cyklu "Urzekła mnie twoja historia" Wojtek Tkaczyński opisuje okoliczności powstania prezentowanego zdjęcia. A wszystko przy dużym udziale Clyde'a Butchera i nadbiebrzańskich lasów. Zapraszamy!
Są zdjęcia, które siedzą w człowieku dość długo, zanim uda się je zrealizować. Wpadł mi kiedyś w ręce album Clyde'a Butchera. Fotografuje on rozlewiska w parku narodowym Everglades na południu USA. Wykonane wielkoformatowym aparatem czarno-białe zdjęcia drzew zaskakują bogactwem szczegółów i szeroką skalą szarości. Nie mamy w Polsce takich rozlewisk. Ani ja nie mam aparatu na negatywy rozmiaru 8x10 cali. A jednak - pomyślałem sobie, że zrobienie podobnego zdjęcia jest możliwe. Podobnego nie w sensie kompozycji, ale pod względem nastroju i sposobu pokazania lasu.

Jeden z tak charakterystycznych dla Polski długich weekendów postanowiłem spędzić nad Biebrzą. Zadzwoniłem do reklamującego się w sieci gospodarstwa agroturystyczngo i zarezerwowałem miejsce. Pakowanie sprzętu nie zajmuje mi wiele czasu, bo w sumie mam dwa korpusy i cztery obiektywy.

Na miejscu okazało się (szczerze mówiąc - była to moja pierwsza wizyta w tych rejonach), że warunki zupełnie nie przypominają tych ze zdjęć Butchera. Ale od czego umiejętność improwizacji? Fotografowanie w lesie wymaga radzenia sobie z kilkoma problemami. Pierwszym jest stosunkowo mała ilość światła. Wolałem nie podwyższać czułości, zależało mi bowiem na maksymalnej "jednorodności" zdjęcia pozbawionego szumów. Jedynym wyjściem był więc statyw. Coraz popularniejsze w aparatach cyfrowych są układy redukcji drgań. I pewnie w określonych sytuacjach działają dobrze. Statyw jest jednak, moim zdaniem, niezastąpiony. Pozwala bowiem na spokojne kadrowanie, wykonanie kilku różnych pod względem ekspozycji zdjęć dokładnie z tego samego ujęcia oraz stosowanie różnych filtrów na dokładnie identycznych kadrach.

Kolejnym kłopotem podczas fotografowania w lesie jest różnica jasności między cieniem a światłami. Słońce przebijające się przez korony drzew nigdy nie rozświetla najciemniejszych miejsc położonych w niżej położonych częściach lasu. Fotografowie "srebrowi" muszą nauczyć się odpowiedniego wywoływania filmów oraz stosowania filtrów przyciemniających widoczne między drzewami niebo. "Cyfrowi" mogą ratować się przed prześwietleniem najjaśniejszych części zdjęcia zapisując pliki RAW - tyle że potem jest kłopot z ich obróbką. Innym wyjściem może być zmniejszenie kontrastu zdjęć w menu rejestracji.

fot. Wojtek Tkaczyński

Zdjęcie, które jest bohaterem dzisiejszego odcinka, powstało po dwóch dniach spacerów. Przyzwyczaiłem się do przemoczonych butów. Przestały mi przeszkadzać komary. Wiedziałem mniej więcej, jak wysoko jest słońce w określonej porze dnia i z której strony świeci. Kiedy zauważyłem drzewo stojące w pewnym oddaleniu od innych, na środku sporej "kałuży" pomyślałem "bingo!". Rozkładanie statywu ma taką zaletę, że jest czas zastanowić się nad oglądaną sceną i pomyśleć o wszystkich elementach zdjęcia. Fotografujący z ręki pstryka i idzie dalej.

Aparat umieściłem dość nisko. To kolejna zaleta statywu. Cyfrówki z uchylnym ekranem można trzymać tuż nad ziemią, to prawda. Ale spróbujcie tak kucać przez pół godziny...

Jestem zwolennikiem obiektywów o stałej ogniskowej - w tym wypadku użyłem obiektywu o ogniskowej 24mm (x1,6 dla mojej cyfrówki niestety). Dał odpowiedni kąt widzenia i perspektywę: samotne drzewo wyraźnie odcina się od reszty. Przysłona F11 odpowiada za ostrość od zera do nieskończoności.

Dzień był słoneczny, musiałem więc sobie poradzić z dużym kontrastem oświetlenia. Cierpliwość popłaca - po paru minutach czekania niewielkie chmury zasłoniły jasne słońce, a filtr polaryzacyjny dopełnił dzieła i zdjęcie jest w miarę jednorodnie naświetlone. Pomiar światła nie był problemem.

Gotowy plik (zapisany jako duży JPEG) wymagał jedynie zdjęcia kolorów za pomocą suwaka w Photoshopie. I już.

Mam to samo zdjęcie zrobione na tradycyjnym czarno-białym negatywie (kolejna zaleta statywu). I nie wiem, które jest lepsze. To chyba największy komplement dla cyfry, na jaki kiedykolwiek się zdobyłem.
Komentarze
Polecane artykuły
Nowa wersja Photo Mechanic 6 już dostępna do pobrania. Zobacz co się zmieniło
26 Mar 2019
Znaczna poprawa wydajności, bardziej intuicyjny interfejs z nowymi funkcjami i możliwościami - to tylko niektóre usprawnienia, o które prosili użytkownicy Photo Mechanic.
0
„Decydujący moment“ to nowy cykl Muzeum Powstania Warszawskiego poświęcony mistrzom polskiej fotografii
26 Mar 2019
Tomasz Sikora będzie gościem premierowej odsłony cyklu „Decydujący moment - spotkania z mistrzami polskiej fotografii”. Już jutro (27 marca) w Muzeum Powstania Warszawskiego opowie o „zabawie fotografią“, a także o najnowszej książce „Kapitalnie” poświęconej jego twórczości. Start o godzinie 18:00.
0
Sony RX0 II - ultrakompaktowe wymiary, wytrzymała budowa i nowa ergonomia
26 Mar 2019
Ultrakompaktowa obudowa odporna na pył, wodę i uderzenia, odchylany ekran, 15.3-megapikselowe zdjęcia, wewnętrzny zapis 4K czy zmodernizowana wersja systemu Sony Eye AF - to tylko niektóre cechy kamerki Sony RX0 II.
0
Muzeum Auschwitz kontra turyści - czy zdjęcia na torach to brak szacunku dla ofiar?
25 Mar 2019
Ostatnie tweety Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau odbijają się szerokim echem w mediach społecznościowych. Wszystko przez apel w sprawie zdjęć pamiątkowych. Reakcje społeczności są podzielone.
0