Fotograf niedzielny - Konwencje

Kiedy włączacie radio i słyszycie faceta z lekkim południowym akcentem nagranego z delikatnym pogłosem, natychmiast wiecie, że to audycja religijna. Nie ma znaczenia, czy akurat mówi coś o religii - i tak wiadomo, o co chodzi. To samo tyczy się stałych konsumentów telewizyjnej rozrywki, którzy w ułamku sekundy są w stanie rozpoznać, czy nowy program z nieznanymi aktorami to komedia sytuacyjna czy kryminał.
Słowa "konwencja" i jego pochodnych używa się w odniesieniu do wielu dziedzin - literatury, polityki, wojskowości. Co prawda czasem ma bardzo konkretne znaczenie, ale zazwyczaj mydli oczy i daje specyficzne poczucie bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o sztukę, rozumiemy je jako zawoalowany sygnał, że autor mówi coś w stylu: "mam nadzieję, że to oczywiste, że moja praca ma doniosłe znaczenie". Czasem jednak "konwencja" ma bardzo jasne znaczenie, kiedy odnosi się do sposobu prezentacji, który niesie ze sobą określony zestaw uwarunkowań kulturowych.

Na przykład, kiedy włączacie radio i słyszycie faceta z lekkim południowym akcentem nagranego z delikatnym pogłosem, to natychmiast wiecie, że to audycja religijna. Nie ma znaczenia, czy akurat mówi coś o religii - i tak wiadomo, o co chodzi. To samo tyczy się stałych konsumentów telewizyjnej rozrywki, którzy w ułamku sekundy są w stanie rozpoznać, czy nowy program z nieznanymi aktorami to komedia sytuacyjna czy kryminał. Rozpoznacie angielską produkcję nawet bez dźwięku - wystarczy spojrzeć na kolory. Kiedy oglądacie film i kamera śledzi bohatera myszkującego w starym domu lub błądzącego po ciemnym lesie, wiadomo, że za moment ktoś (albo coś) zaatakuje go znienacka.

Wiele konwencji ze świata fotografii ma za zadanie przekazać widzowi, "co artysta chciał powiedzieć". Tonalność i kontrast lokalny mogą oznaczać, że wchodzimy na teren transcendencji albo fotografii-która-jest-czymś-więcej-niż-tylko-fotografią. Powszechną konwencją we współczesnej fotografii jest coś, co na swój użytek nazwałem "pseudopiktorializmem" - dotyczy to zazwyczaj zrobionych średnim formatem czarno-białych zdjęć, na których więcej czerni niż bieli, rozmazanych i nieprzedstawiających. Konwencja wymaga uznać je za enigmatyczne, symboliczne i wieloznaczne.

Konwencje narzucają też sposób odbioru obrazu. Fotografowie przyrody bardzo często przyjmują cały wachlarz stereotypów związanych z postrzeganiem natury rodem wprost z romantyzmu. Mówią: "przyroda jest piękna, uduchowiona, uporządkowana i patrząc na nasze zdjęcia powinniście czuć uniesienie". Mamy nie zwracać uwagi na rozpraszające detale czy jakiekolwiek ślady oryginalności. Nie wolno się też zastanawiać, czy w trakcie pracy fotograf był zjadany żywcem przez komary.

Osoby, które nie mają pojęcia o konwencjach, nie potrafią rozpoznać, kiedy ktoś wykorzystuje je w ciekawy, zaskakujący sposób. Na przykład, sposób mówienia szokującego radiowca Howarda Sterna, stosowany przez niego rytm podawania słów jest zbliżony do charakterystycznego zaśpiewu kaznodziejów, ale z naciskiem na gorzką ironię, a nie zastraszający, donośny ton głosu. Fotograf Joel-Peter Witkin pokazuje perwersyjne, niemal pornograficzne sceny zionące chłodem śmierci, ale zmiękcza je odwołując się do wizualnej tradycji dagerotypu do tego stopnia, że odtwarza nawet wygląd brzegów szklanego negatywu, z których odpadła emulsja (wystarczy papier toaletowy odpowiednio rozłożony na brzegach maskownicy). Robert Mapplethorpe (jak już przekonywałem gdzie indziej) był nikim innym, niż dość nudnym klasycystą we wszystkim poza tematami, którymi się zajmował, a i to nie zawsze...

Czasem artyści grają konwencjami. Przychodzi mi teraz do głowy niesławny przypadek Sherri Levine, która zrobiła wierne kopie fotografii Walkera Evansa (zgadzały się nawet wymiary), a potem wystawiała je i sprzedawała jako swoje. Ponoć chodziło o wywołanie dyskusji i kontrowersji (udało się), a wszystko opierało się na pomieszaniu dwóch konwencji: "artystycznych wpływów" z plagiatem. (Głosuję na plagiat, ale w końcu i tak jestem krytykiem-outsiderem, beznadziejnie nie na czasie).


Oczywiście wiele sposobów gry konwencjami tak się rozpowszechniło, że same stały się konwencjami. Przykład: umieścić centralnie w kadrze śmieć czy inny odpadek, ukazując go jednocześnie jak coś pięknego, jak na reklamie.

Takie podejście czasem się sprawdza, ponieważ niektóre przedmioty po prostu są na swój sposób piękne.


----
Mike Johnston
www.37thframe.com

Od dzisiaj na stronie www.lulu.com./bearpaw aż DWA DARMOWE PLIKI DO POBRANIA: "Fotografowanie Koniką Minoltą Dynax 7D z flashem" Petera Gregga oraz "Megapiksele i średni format" (moje).

Zaprenumerujcie biuletyn Mike'a Johnstona www.37thframe.com

Książki Mike'a i darmowe pliki do pobrania: www.lulu.com/bearpaw

Więcej zrzędzenia, głównie o polityce: quotidianmeander.blogspot.com

Podyskutuj o "Fotografie niedzielnym" na Forum Fotopolis.

W latach 1994-2000 Mike Johnston był redaktorem naczelnym magazynu PHOTO Techniques. Od 1988 do 1994 roku był redaktorem bardzo cenionego periodyku Camera & Darkroom. Choćby z tego powodu stał się jednym z najbardziej wpływowych dziennikarzy amerykańskiego rynku fotograficznego ostatniej dekady.
Co niedziela Mike pisze swój felieton zatytułowany "Fotograf niedzielny", w którym daje wyraz swoim kontrowersyjnym poglądom na temat przeróżnych zjawisk, jakie mają miejsce w świecie fotografii.


Mike Johnston


Mike Johnston pisze i publikuje niezależny kwartalnik The 37th Frame, który adresowany jest do maniaków fotografii. Jego książka zatytułowana The Empirical Photographer ukaże się w 2004 roku.

Autor udzielił nam pozwolenia na przetłumaczenie i opublikowanie jego felietonów w wyrazie wdzięczności dla swoich krewnych - państwa Nojszewskich mieszkających w Oak Park w stanie Illinois.
 
Komentarze
Polecane artykuły
Żyjesz z pasją? Pokaż ją z Samyangiem AF 14 mm f/2.8 i wygraj swój własny egzemplarz
20 Paź 2018
Wspólnie z Foto-Techniką, wyłącznym dystrybutorem marki Samyang w Polsce, wystartowaliśmy z wyjątkowym konkursem, w którym będziecie mogli sprawdzić w boju wysokiej jakości, szerokokątny obiektyw Samyang AF 14 mm f/2.8. Autor najlepszego testu otrzyma swój własny egzemplarz tego modelu z mocowaniem Nikon lub Canon.
0
Zawiedzeni możliwościami filmowymi Canona EOS R? Magic Lantern już nad nim pracuje
19 Paź 2018
Oprogramowanie Magic Lantern znane jest chyba wszystkim, którzy na przestrzenie ostatniej dekady zgłębiali temat filmowania lustrzankami Canona. W przypadku niektórych modeli pozwala ono diametralnie rozszerzyć możliwości filmowe aparatu. Teraz jego twórcy biorą na warsztat model EOS R.
0
Magda Franczak, „Kaduk“ - najnowsza wystawa w ramach projektu „Żywe Archiwa”
19 Paź 2018
Fundacja Archeologia Fotografii zaprasza na kolejną odsłonę projektu „Żywe Archiwa”. Nowa wystawa „Kaduk“ jest pod wieloma względami inna od wcześniejszych. Magdalena Franczak podjęła się reinterpretacji zbioru anonimowych portretów ocalonych od zapomnienia.
0
Amundsen Photo Awards - pozostał miesiąc na zgłaszanie prac
19 Paź 2018
“Poszukujemy zdjęć nietuzinkowych, odkrywających nieznane, wyjątkowych w formie i przekazie. Nie tylko z najodleglejszych zakątków świata” - mówią organizatorzy konkursu. Amundsen Photo Awards czeka na zgłoszenia jeszcze do 18 listopada.
0