Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu

Długoogniskowe zoomy Sony - Sony 70-200 mm F2.8 G, część 2.

Kolej na drugi po "podstawowym" 75-300 mm F4.5-5.6 długoogniskowy zoom Sony: zaliczany do optyki najwyższej klasy 70-200 mm F2.8 G. Czy nasz test potwierdzi te opinie? Zapraszamy do lektury.
0

Autor: Paweł Baldwin

5 Lipiec 2007
Artykuł na: 38-48 minut

Długoogniskowe zoomy Sony - podsumowanie

O ile w standardowych zoomach Sony duża różnica cen nie przełożyła się wyraźnie na różnicę jakości obrazu, o tyle w kategorii zoomów długoogniskowych sprawa wygląda znacznie bardziej jednoznacznie.

Konstrukcja

"Ogromna przepaść" to chyba najlepsze porównanie konstrukcji obu opisywanych obiektywów. Mocno plastikowy, ciemny zoom, bez wewnętrznego ogniskowania i choćby śladu wyrafinowanych soczewek oraz jasny, "wszystkomający" przedstawiciel klasy profesjonalnej. Nic dodać, nic ująć.

Na plus zooma 75-300 mm F4.5-5.6 trzeba jednak zaliczyć metalowy bagnet, nie zawsze obecny w tej cenowej klasie optyki oraz znacznie bardziej niż u konkurenta wyciągnięty dłuższy kraniec zakresu ogniskowych.

Schematy optyczne obu obiektywów: 75-300 mm F4.5-5.6, 70-200 mm F2.8 na dole.

Obsługa

Minusów obiektywu 75-300 można wymienić sporo: brak skali odległości, obracający się przy ustawianiu ostrości przód obiektywu i dość ciężko (choć płynnie) obracający się pierścień zooma. Do tego dochodzi relatywnie powolne ogniskowanie, co jednak czuć tylko przy długich przebiegach autofocusa, bądź gdy pomyli się on lub nie może znaleźć ostrości. Ale są i plusy: skromne rozmiary i ciężar oraz nieduży rozmiar mocowania filtrów. No i możliwość korzystania z pochodzących z korpusu aparatu funkcji Full-Time Manual oraz stabilizacji obrazu - to przywilej (prawie) wszystkich obiektywów z mocowaniem Minolta A / Sony A.

Jasny 70-200 jest dokładnym przeciwieństwem, gdyż nie wykazuje żadnej z wymienionych wad, a i plusy w rodzaju niedużej masy oraz skromnych rozmiarów (w tym filtra) są mu zupełnie obce. Ale jeśli już ktoś uzna, że 1,5 kg przymocowane do aparatu to nic wielkiego, może mieć pewność że obiektyw odwdzięczy mu się owocną współpracą. Dotyczy to nie tylko wygodnej obsługi pierścieni, ale też obecności ułatwiającego fotografowanie panelu sterowniczego, przycisków blokady ostrości / przymykania przysłony (dla Sony A100) oraz przydatnego drobiazgu: okienka w osłonie przeciwsłonecznej służącego do obracania filtra polaryzacyjnego. Nie zapominajmy też o zdejmowanym pierścieniu ze stopką mocowania statywowego.

Widać, że są to dwa bardzo różne obiektywy przeznaczone dla zupełnie innych grup odbiorców, dwie całkiem odmienne filozofie funkcjonowania i obsługi - porównywanie ich ze sobą wydaje się nawet trochę nietaktowne.

Brak połączenia z silnikiem AF aparatu? Oby takich obiektywów z ultradźwiękowym napędem autofocusa Sony wypuściło jak najwięcej. I to tańszych niż dwa dotychczasowe: 70-200 mm F2.8 i 300 mm F2.8.

Rozdzielczość i aberracja chromatyczna

Poniżej zamieszczamy zbiorczą tabelę rozdzielczości testowanych obiektywów wyrażonych w liniach na wysokości kadru (lph). Dla każdego z nich podane są wartości rozdzielczości osiągniętej przy trzech ogniskowych. Górna komórka zawiera rzeczywistą rozdzielczość dla pełnego otworu przysłony (górny wiersz) oraz maksymalną uzupełnioną przysłoną ew. zakresem przysłon przy których ją uzyskano (wiersz dolny). Komórka dolna to wartości z górnej przeliczone na 1 megapiksel, czyli podzielone przez R, gdzie R jest liczbą milionów punktów obrazu tworzonego przez dany aparat.

Należy dodać, że podana "maksymalna rozdzielczość" dotyczy wartości osiąganych jednocześnie w centrum i na brzegu kadru. Bywa że dla F8 mamy 1800/1500 lph, a dla F11 1700/1600 lph. W tabeli znajdzie się ta druga para liczb, jako bardziej wartościowa. Oczywiście każdy czytelnik po analizie tabel z kompletem wartości rozdzielczości poszczególnych obiektywów może wynaleźć parę rozdzielczości w środku i na brzegu klatki, którą sam uzna za najlepszą w danej sytuacji czy dla konkretnego rodzaju zdjęć.

;Pośrednia ogniskowa;Najdłuższa ogniskowa;Sony 75-300 mm ;1700/1500

1700/1600 (F8-11);

1400/1300

1500/1500 (F11-16);

1400/1300

1500/1400 (F8-11); ;

540/470

540/510;

440/410

470/470;

440/410

570/440;

Sony 70-200 mm;

1600/1500

1800/1700 (F8);

1600/1500

1800/1700 (F8);

1600/1500

1800/1700 (F8); ;

510/470

570/540;

510/470

570/540;

510/470

570/540]

Jasny "profesjonalista" wyraźnie przeważa i to w niemal wszystkich aspektach oceny rozdzielczości. Wyższą ma maksymalną osiąganą rozdzielczość, mniejsze różnice pomiędzy środkiem a brzegiem kadru, przy mniejszej liczbie przysłony ma maksymalne osiągi. Z tym że to F8 oznacza przymknięcie przysłony o 3 działki, a 75-300 mm osiąga swe maksima już po przymknięciu o 1-2 działki. Przy tym wykazuje on lepszą w porównaniu z maksymalną rozdzielczość przy pełnym otworze. Oznacza to, że nie przymykając przysłony do wartości optymalnej, tracimy mniej niż w przypadku SAL70200G. Jak widać, wystarczy znaleźć odpowiedni wskaźnik, a już można wykazać przewagę taniej, amatorskiej i wcale nie rewelacyjnej konstrukcji nad naprawdę świetnym profesjonalnym obiektywem.

Z aberracją chromatyczną jasny 70-200 mm radzi sobie bardzo dobrze, co zresztą wcale nie dziwi. Cieszy za to przyzwoity wynik zooma 75-300 mm, którego nie wyposażono w ani jedną niskodyspersyjną soczewkę, której obecność pomogłaby tę aberrację zlikwidować.

Dystorsja

W tym wypadku różnice pomiędzy oboma obiektywami są nieduże, a zoom 75-300 mm reprezentuje poziom więcej niż dobry. "Poduszka" o wartości 0,8% pojawiająca się przy średnich i długich ogniskowych to bardzo przyzwoity wynik, poparty dodatkowo zupełnym brakiem dystorsji przy ogniskowej 75 mm. Tego zera trochę brakuje zoomowi 70-200 mm, ale jego maksymalne zniekształcenie wynosi 0,7% i jest obecne wyłącznie przy najkrótszej ogniskowej. Przy pozostałych jest jeszcze mniejsze, co pozwala przyznać mu w tej konkurencji ocenę piątkową.

Winietowanie

Tu konstrukcja amatorska niewiele ustępuje obiektywowi dla zawodowców, ale dysponuje ona handicapem w postaci o 1,5-2 działki mniejszego maksymalnego otworu względnego. To bardzo ułatwia zaprojektowanie obiektywu o słabym winietowaniu. Oba zoomy uzyskują 5 punktów, choć w trochę innym stylu. Winietowanie w 70-200 mm jest przy otwartej przysłonie dla krótkich i średnich ogniskowych znikome, a dla najdłuższej przekracza 1/2 EV. I tylko w tym wypadku likwidacja ściemnienia naroży wymaga przymknięcia przysłony do F5.6, choć już przy F4 sytuacja wygląda całkiem dobrze. W pozostałych ogniskowych wymagane są wartości przysłony o działkę niższe.

Z kolei zoom 75-300 mm charakteryzuje się przy skrajnych ogniskowych łagodnym ściemnieniem naroży o 2/3 EV, ale dla całkowitej jego likwidacji wystarczy przymknąć przysłonę o 0,5 działki (dla 75 mm) i o 1,5 działki (dla 300 mm). Przy tym dla średnich ogniskowych winietowanie jest zerowe lub pomijalnie małe.

Pod światło

Czy fakt, że w tej konkurencji zoom 75-300 mm okazał się więcej niż dobry, a 70-200 mm zanotował wyraźną wpadkę, jest niespodzianką? Chyba tylko dla tych, którzy uważają, że drogi zoom ma być ideałem w każdym calu i nie wypada, by tani w którejkolwiek z konkurencji jakościowych go przewyższał. Niestety rzeczywistość tak prosta nie jest, a jasne długoogniskowe zoomy pod światło bardzo często wypadają wyraźnie gorzej niż pod względem rozdzielczości czy dystorsji. Powodem jest nie tylko ich duży maksymalny otwór względny, ale też pewne cechy i funkcje, które umilają życie fotografa, ale mocno komplikują konstrukcję obiektywu. Wewnętrzne ogniskowanie, wewnętrzne zoomowanie, stałe światło czy obecność modułu optycznej stabilizacji nie pomagają w uzyskaniu wysokich parametrów jakościowych obrazu, a wręcz przeciwnie. Nie ma więc co rozdzierać szat z powodu oceny 3,5 punktu zooma za 7000 zł. W praktyce, fotografując z jego użyciem należy dbać, by źródło ostrego światła nie wchodziło w kadr, zwłaszcza przy krótkich ogniskowych. A jeśli już musi, to starajmy się nie przymykać przysłony bardziej niż do F4-F5.6.

Za to przy zoomie 75-300 mm sytuacja jest znacznie bardziej komfortowa: kilka blików może pojawić się przy najkrótszej ogniskowej i mocniej przymkniętej przysłonie, ale poza tym praktycznie mamy spokój. Jego ocena 4,5 w rzeczywistości plasuje się znacznie bliżej piątki niż czwórki.

Cena

border=1;sizex=3;sizey=3;headersx=0;headersy=0;| ;Sugerowana cena detaliczna;Najniższe ceny sklepowe;Sony 75-300 mm;999 zł;612-667 zł;Sony 70-200 mm;9499 zł;7019-7669 zł

"Najniższe ceny sklepowe" to zakres 5 najniższych cen obiektywów znalezionych w porównywarce www.skapiec.pl.

Nieco ponad 600 zł za podstawowy, firmowy długi zoom, to suma całkiem nieduża. Natomiast ponad 7000 zł za analogiczną optykę przeznaczoną dla najbardziej wymagających to z pewnością nie mało. Jedni podchodzą do sprawy tak: "jeśli chcę mieć optykę najwyższej klasy, to musi ona być droga - cudów nie ma". Z kolei inni odnoszą cenę tego zooma do konkurentów, a w tym porównaniu SAL70200G na pierwszy rzut oka nie wypada najlepiej. Według danych z porównywarki www.skapiec.pl Nikkora 70-200 mm F2.8 VR można kupić poniżej 6500 zł, Canona 70-200 mm F2.8 (bez IS) poniżej 5000 zł, a wersję IS minimalnie taniej niż zooma Sony. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę, że w Sony stabilizację otrzymujemy w prezencie z aparatem, to testowany jasny zoom nie jawi się już jako wyraźnie droższy od innych.

Podsumowanie

;Sony 70-200 mm;Konstrukcja;2,5;5;Obsługa;3;5;Rozdzielczość;4;5;Aberracja chromatyczna;4;5;Dystorsja;4,5;5;Winietowanie;5;5;Pod światło;4,5;3,5;Cena;4,5;3;Ocena sumaryczna;4;4,7]

Ocena sumaryczna to średnia ważona z wagami o wartości 0,3 dla rozdzielczości i po 0,1 dla pozostałych parametrów.

Testowane obiektywy należą do tak różnych światów, że aż trudno je ze sobą porównywać. Nie można jednak nie zauważyć, że zoom amatorski pomimo całej swej skromności, ani razu w konkurencjach dotyczących jakości obrazu nie zszedł z oceną poniżej poziomu 4 punktów, a "profesjonaliście" się to zdarzyło. Niewątpliwie 75-300 mm reprezentuje poziom zupełnie wystarczający fotoamatorom, a przed użyciem 70-200 mm nie wahać się będą nawet najbardziej wymagający fotografowie. Nienajlepsza ocena przy zdjęciach pod światło nie powinna ich odstraszać.

Zdjęcia przykładowe

Dodaj ocenę i odbierz darmowy e-book
Digital Camera Polska

Następna

Komentarze
Więcej w kategorii: Obiektywy
Sony FE 35 mm f/1.4 GM - test obiektywu
Sony FE 35 mm f/1.4 GM - test obiektywu
Najnowszy reporterski, wysokiej klasy obiektyw 35 mm firmy Sony walczy o miano najlepszego obiektywu tego typu w świecie bezlusterkowców. Sprawdzamy czy pod względem...
11
4
Viltrox 85 mm f/1.8 STM ED IF z mocowaniem Nikon Z  - pierwsze testy i zdjęcia przykładowe
Viltrox 85 mm f/1.8 STM ED IF z mocowaniem Nikon Z - pierwsze testy i zdjęcia przykładowe
To budżetowy obiektyw z AF do bezlusterkowców Nikon Z. Jest dużo tańszy od systemowego odpowiednika, ale czy jego możliwości wystarczą, by sprostać wymaganiom miłośników portretowych ujęć?
50
0
Tamron 17-70 mm f/2.8 Di III VC RXD - zdjęcia przykładowe i pierwsze wnioski
Tamron 17-70 mm f/2.8 Di III VC RXD - zdjęcia przykładowe i pierwsze wnioski
Bardzo użyteczny zakres, stałe światło f/2.8, stabilizacja, a do tego całkiem kompaktowa budowa i rozsądna cena - jak ten ciekawy zoom do bezlusterkowców APS-C Sony...
25
1
Powiązane artykuły
Wczytaj więcej (1)